Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna
  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Galerie   Rejestracja   Profil  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  Zaloguj 

Gong

Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna -> Jazz, jazz-rock
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:38, 11 Sierpień 2015 Temat postu:

Gazeuse! i Expresso II to w porządku jazz-rock, chociaż ta pierwsza jest jak dla mnie zbyt perkusyjna. Ale to są dobre płyty, warto je znać. Poza tym można bawić się w koncertówki, bo te są u Gong dosyć ciekawe. Live Etc, czy Gong est Mort...Vive Gong to też okejka granie. Poza tym Gong - Gong możesz sobie odpuścić, bo nic ciekawego później już nie ma, chyba, że dla totalnych maniaków.

Warto natomiast poznać bliżej Pierre Moerlen's Gong. To niby osobna opowieść, ale jednak nie do końca i chyba każdy poznaje ich zaraz po przetrawieniu głównych płyt Gongu właściwego. Grali trochę w kratkę, niektóre ich albumy to straszliwy kicz, ale te najlepsze są naprawdę fajne. Polecam Downwind i Leave It Open oraz Live z 1980.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kapitan Wołowe Serce dnia Wto 13:40, 11 Sierpień 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Johanan
Wafel
Wafel



Dołączył: 30 Lis 2013
Posty: 387
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 00:23, 13 Sierpień 2015 Temat postu:

Słuchałem chyba połowę Downwind i to kompletnie inne klimaty. Nie podobał mi się. Natomiast płyty na żywo są faktycznie warte przesłuchania.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Malkolit
Wafel
Wafel



Dołączył: 14 Sty 2016
Posty: 290
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: GOP
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:30, 12 Luty 2016 Temat postu:

Wciągnęła mnie dziś Trylogia Gongu! Słuchając jej zauważyłem, jak wiele późniejsze zespoły czerpały z dorobku tej grupy (szczególnie fragmenty Angel's Egg wydały mi się dziwnie znajome - Ozriki, stare Porcupine Tree, nawet Hillage na solowych płytach rozwijał niektóre z tych pomysłów). Za najlepszą z tych trzech płyt uważam właśnie Jajo, potem You i Czajniczek. Niezły odlot.
Shamal też jest świetną płytą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Filas
Moderator
Moderator



Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3117
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Etceteragrad
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:35, 12 Luty 2016 Temat postu:

Ja byłem podobnie zdziwiony, gdy usłyszałem You - całe Porcupine Tree i Ozricsi, tylko bez nudy :O

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kwant
Nosal
Nosal



Dołączył: 07 Lut 2016
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:41, 12 Luty 2016 Temat postu:

Jak komuś brakuje Gong z trylogii, to warto zerknąc na "Floating Anarchy" - koncertowy materiał pozostawiony przez efemeryczny offshot o nazwie Planet Gong. Grali tam Daevid Allen i Gill Smyth, plus jacyś nieznani mi muzycy niezwiązani z właściwym Gongiem, muzyka jest niemniej jednak bardzo gongowa.
W sumie jest to rzecz raczej dla fanów niż coś, co znać warto/trzeba, ale kończący ten czterdziestominutowy album, trwający blisko kwadrans potwór o przerażającej nazwie Allez Ali Baba Black Sheep Have you Any Bullshit: Mama Maya Mantram to właściwie czyste Ozric Tentacles, tylko z nieco archaicznym brzmieniem, dla tego numeru warto płytę zbadać.
Chciałem dać linka dfo youtube ale forum sugeruje że jestem robotem.

Malkolit napisał:
Wciągnęła mnie dziś Trylogia Gongu! Słuchając jej zauważyłem, jak wiele późniejsze zespoły czerpały z dorobku tej grupy (szczególnie fragmenty Angel's Egg wydały mi się dziwnie znajome - Ozriki, stare Porcupine Tree, nawet Hillage na solowych płytach rozwijał niektóre z tych pomysłów).

Warto też wspomnieć, że Gong wylewa się hektolitrami z prawie każdego albumu kolektywu Acid Mothers Temple, zresztą Japończycy nagrali nawet kolaborację z Allenem (Acid Mothers Gong)

Poza tym to Gong jest super, trylogia mnie wciągnęła w okolicach liceum i trzyma do dzisiaj, Gong Moerlena też jest spoko, chociaż całkiem inny. Z trylogii natomiast najbardziej robi mi Flying Teapot; chyba nie znam drugiej takiej płyty. Żwirek i Muchomorek jedzą kwasa i lecą w kosmos, brzmi to jak soundtrack do dobranocki dla dzieci które od małego karmi się grzybami halucynogennymi zamiast tym, co dzieci na ogół jedzą.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kwant dnia Pią 17:42, 12 Luty 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pawliq88
Hipopotam
Hipopotam



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1347
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Krakowa

PostWysłany: Pią 17:59, 12 Luty 2016 Temat postu:

Kwant napisał:


Poza tym to Gong jest super, trylogia mnie wciągnęła w okolicach liceum i trzyma do dzisiaj, Gong Moerlena też jest spoko, chociaż całkiem inny. Z trylogii natomiast najbardziej robi mi Flying Teapot; chyba nie znam drugiej takiej płyty. Żwirek i Muchomorek jedzą kwasa i lecą w kosmos, brzmi to jak soundtrack do dobranocki dla dzieci które od małego karmi się grzybami halucynogennymi zamiast tym, co dzieci na ogół jedzą.


Co by nie mówić latający spodek to jedna z najlepszych płyt canterburyjskich. Dla mnie też najlepsza z trylogii.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
che
Hipopotam
Hipopotam



Dołączył: 26 Gru 2011
Posty: 1967
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:05, 13 Luty 2016 Temat postu:

Udało mi się dziś zakupić na giełdzie winyli w Krakowie pierwsze wydanie "You" za 50 zł (po małym targowaniu). Niezmiernie mnie to cieszy, bo jest to rzadkość. Na allegro np. w tym momencie nie ma żadnego wydania.
Zaopiekowałem się też "I Sing the Body Electric" Pogodynek. Niestety kiepsko z ciekawym jazzem było, awangardy w zasadzie nie znalazłem żadnej...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kobaian
Brodacz
Brodacz



Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 3805
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:10, 13 Luty 2016 Temat postu:

Pawliq88 napisał:
Kwant napisał:


Poza tym to Gong jest super, trylogia mnie wciągnęła w okolicach liceum i trzyma do dzisiaj, Gong Moerlena też jest spoko, chociaż całkiem inny. Z trylogii natomiast najbardziej robi mi Flying Teapot; chyba nie znam drugiej takiej płyty. Żwirek i Muchomorek jedzą kwasa i lecą w kosmos, brzmi to jak soundtrack do dobranocki dla dzieci które od małego karmi się grzybami halucynogennymi zamiast tym, co dzieci na ogół jedzą.


Co by nie mówić latający spodek to jedna z najlepszych płyt canterburyjskich. Dla mnie też najlepsza z trylogii.

To nie jest latający spodek, tylko latający czajniczek. Chodzi prawdopodobnie o to: [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kobaian dnia Sob 20:12, 13 Luty 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pawliq88
Hipopotam
Hipopotam



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1347
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Krakowa

PostWysłany: Sob 21:04, 13 Luty 2016 Temat postu:

kobaian napisał:
Pawliq88 napisał:
Kwant napisał:


Poza tym to Gong jest super, trylogia mnie wciągnęła w okolicach liceum i trzyma do dzisiaj, Gong Moerlena też jest spoko, chociaż całkiem inny. Z trylogii natomiast najbardziej robi mi Flying Teapot; chyba nie znam drugiej takiej płyty. Żwirek i Muchomorek jedzą kwasa i lecą w kosmos, brzmi to jak soundtrack do dobranocki dla dzieci które od małego karmi się grzybami halucynogennymi zamiast tym, co dzieci na ogół jedzą.


Co by nie mówić latający spodek to jedna z najlepszych płyt canterburyjskich. Dla mnie też najlepsza z trylogii.

To nie jest latający spodek, tylko latający czajniczek. Chodzi prawdopodobnie o to: [link widoczny dla zalogowanych]


Myślałem o latającym spodku od herbaty Razz No pewnie chodzi o to.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
b-side
Wafel
Wafel



Dołączył: 29 Mar 2015
Posty: 137
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Planeta Melmaq
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:00, 05 Kwiecień 2016 Temat postu:

Wyszedł niedawno taki niby-box z trylogia grupy, z czym był mały skandal związany, bo wszyscy żyjący gongowicze się zbuntowali, że nigdy nie podpisywali nic z wydawcą i to jest w zasadzie pirat. I że nie mają dostępu do master tape'ów, więc jeszcze gorzej.

Słuchałem tego, ciężko mi jakość na minus ocenić. Jest wypasiona książka z masą zdjęć i skanów tych chorych ilustracji. Pierwszy raz słuchałem "Angel's Egg" czytając te pojebane opowiastki spisane na oryginalnym LP i pierwszy raz mi się ta płyta naprawdę zgadzała.

Jest też bonusowe CD, ale tam w zasadzie nic specjalnego i dziwaczny esej, który jednocześnie opisuje epokę i jednocześnie jakby starał się odeprzeć nadchodzącą burzę o prawa autorskie. Także tak...

A w tym roku Universal ma puścić box swój. Ciekawe czy kolejny repaczking czy się szarpnął na coś fajnego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Devadip
Wafel
Wafel



Dołączył: 05 Maj 2016
Posty: 294
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:07, 01 Sierpień 2016 Temat postu:

W końcu zaopatrzyłem się we wszystkie części Trylogii na CD i porządnie z nimi zapoznałem. Szkoda tylko, że oryginalny wydawca, czyli Virgin, wydał na CD tylko Angel's Egg i You. Flying Teapot mam od Charly, co oznacza biedne wydanie bez opisanej fabuły krążka oraz gorszy dźwięk. No nic, podobno jakieś reedycje oficjalne się szykują, trzeba czekać.

A co do samej Trylogii - niesamowita przygoda Very Happy Zwłaszcza w połączeniu z mitologią i opowiadaną na płytach historią pana Zero the Hero Smile Flying Teapot to płyta najbardziej chwytliwa z całej trójki, pełna zapadających w pamięć melodii, a Angel's Egg ma najciekawszą fabułę. You jednak spodobało mi się najbardziej, świetny space-rockowo-fusionowy album. Zdecydowanie najbardziej odjechana seria płyt jaką znam, przynajmniej na razie Smile

edit: Szykuje się nowy album, zajawka brzmi całkiem nieźle:

https://www.youtube.com/watch?v=bynWRpnP3aU


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Devadip dnia Pon 14:10, 01 Sierpień 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:51, 01 Sierpień 2016 Temat postu:

Flying Teapot ma najfajniejsze wydanie. Przynajmniej jeżeli chodzi o te normalne CD dostępne w sklepach, nie japońskie cuda za 100 zł +. Jak dla mnie cała Trylogia mogłaby być tak wydana.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Devadip
Wafel
Wafel



Dołączył: 05 Maj 2016
Posty: 294
Przeczytał: 4 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:26, 01 Sierpień 2016 Temat postu:

Chodzi o wydanie od Charly? Jedyny plus tego wydania to to, że jest digipackiem. Wydania od Virgin mają książeczki z tekstami oraz tłem fabularnym, moim zdaniem niezbędnym do pełnego zrozumienia Trylogii. No i Charly ma wyraźnie gorsze audio. Co ciekawe, minął prawie rok od informacji od zespołu o nadchodzącej reedycji od Universal "w nadchodzących miesiącach", a tu ani widu, ani słychu Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:36, 01 Sierpień 2016 Temat postu:

Ale ładniej wygląda. A teksty i mitologię można poczytać w internecie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Malkolit
Wafel
Wafel



Dołączył: 14 Sty 2016
Posty: 290
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: GOP
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 01:23, 26 Sierpień 2016 Temat postu:

Matka Gongu odeszła. R. I. P.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 10:49, 04 Wrzesień 2016 Temat postu:

Słuchałem jakiejś jej płyty dawno temu, ale ciężko było kurde.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna -> Jazz, jazz-rock Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5
Strona 5 z 5


Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB Š 2001, 2005 phpBB Group
Theme bLock created by JR9 for stylerbb.net
Regulamin