Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna
  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Galerie   Rejestracja   Profil  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  Zaloguj 

Album roku 1977

Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna -> Plebiscyty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
Kłopoty z Myszami
Dżonson
Dżonson



Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 537
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:21, 02 Wrzesień 2017 Temat postu:

doggod napisał:


Tez lubię ten album, ale twoje zachwyty są mocno przesadzone


Pewnie, że tak. To zasada wahadła, na stwierdzenia w stylu "czy ma sens w ogóle tego słuchać".
Wszystko racja, że w stosunku do DSOTM i WYWH jest Animals gorsze, ale z płyt PF wydanych w 1977 to najlepsza Smile

W ogóle to jak byłem mały i znałem Animals tylko z nazwy i jakichś ogólnych opisów, to sądziłem, że "najlepszy zespół we wszechświecie" zrobił z sampli różnych zwierząt muzykę, tzn. zmiksowane kury, kozy, koty itp. tworzące cały album. Takie zwierzakowe Household Objects. Jak potem posłuchałem ze zdobytej cudem kasety byłem srogo zawiedziony Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Filas
Moderator
Moderator



Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 2988
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Etceteragrad
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:25, 02 Wrzesień 2017 Temat postu:

HAHA CHARADE YOU ARE

W sumie Floydzi bez pompy to serio jest zjawisko mocne. Ej, ale co tu robia te nowofalowe syntezatory Shocked Shocked Shocked
Kurwa, ta płyta brzmi bardziej jak berlińska trylogia Bowiego. Cztery lata od poprzedniego odsłuchu to chyba jednak kupa czasu.

Byle nie na top 1, bo wszystkie inne miejsca są moim zdaniem uzasadnione.

Co ciekawe nasz ulubiony podpierdalacz Stiwen Łilsyn jako Jeżozwierzowy Cwel podpierdolił pomysł na "Dogs" i zrobił na tym "Time Flies" na The Incident.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Filas dnia Sob 15:49, 02 Wrzesień 2017, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kłopoty z Myszami
Dżonson
Dżonson



Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 537
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:31, 02 Wrzesień 2017 Temat postu:

gery napisał:
Cytat:
- zapomnieć o typowym pierdoleniu różnych Kapitanów/Kobajnów/Żujów, że my tego nie słuchamy, bo tego to słuchają w trójce, a my to nie jesteśmy tacy jak oni, bo my słuchamy dobrej muzy, a oni nie, bo jak słuchajom tego w trójce to musi być słabe, a my słabej muzy nie słuchamy tylko dobrej


Gdzie oni tak pierdolili??
Cytat:

- zapomnieć o tym, że to Pink Floyd

Czemu??

Cytat:
- posłuchać tak, jakby słuchało się pierwszy raz w życiu

Nie wiem co by to mialo zmienic, jezeli masz na mysli, ze moge tendencyjnie do tego albumu podejsc, to tak nie mam w zwyczaju.
Cytat:

- posłuchać na dobrym sprzęcie, nie na głośniczkach ze smartfona

???? Zakladasz cos z gory czy o co ci chodzi?

Cytat:
- wsłuchać się w to co dzieje się w tej muzyce w drugiej, trzeciej, czwartej warstwie

Muzyka Floydow to nie Alban Berg, mysle, ze dam rade Smile
[/quote]

ad 1) No przecież to pierdolenie to właśnie główny mit założycielski tego forum.

ad 2) PF po prostu słuchało się zbyt wiele razy, dlatego nie wchodzi już tak dobrze

ad 3) co do słuchania na głośniczkach to tak mi się głównie skojarzyło, jak widziałem wyniki 1976. A ostatnio popularne jest też słuchanie z takich przenośnych głośniczków przez młodzież. Wczoraj jechał koło mnie na rowerze taki kolo-skate co miał w plecaku taki głośniczek i napierdalał jakiś polski hiphop i pomyślałem sobie, że to byłoby strasznie zabawne gdyby zamiast hiphopu odsłuchiwał sobie ecmy z pierwszych miejsc roku 1976, wszyscy jego znajomi myśleliby, że go pojebało.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8703
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:41, 02 Wrzesień 2017 Temat postu:

Nie jazzy:

Blake, Tim - Crystal Machine

Gongowa elektronika, ładna wielce.

Bowie, David - "Heroes"
Bowie, David - Low


Wiadomo.

Brian Eno - Before and After Science

Zerowa część Trylogii Berlińskiej Wink

Greaves, John / Blegvad, Peter / Herman, Lisa - Kew. Rhone.

Avant-prog. Jak dla mnie trochę wtórny i jakiś taki nie do końca ale to kultowa płyta i koniecznie trzeba znać.

Kraftwerk - Trans Europa Express

Najbardziej nastrojowa płyta Kraftwerk. I moim zdaniem pierwsza z tych naprawdę zajebistych.

Lard Free - III

Droga tej kapeli od avant-proga, przez jazz ku elektronice dobiega tutaj końca i zespół gra elektronikę. Superową, sprawdźcie!

Pink Floyd - Animals

Wiadomo.

Pop, Iggy - The Idiot

Trylogia Berlińska numer 2 i pół Smile

Popol Vuh - Herz aus Glas

Jedna z najlepszych płyt Wuja Popóla, to znaczy, nie aż taka, jak te największe, ale też lepsza od tych tylko dobrych.

Richard Hell & The Voidoids - Blank Generation

To już prawie, że no wave! Ścisła czołówka tegorocznych punków!

Rush - A Farewell to Kings

Dla mnie od tej płyty zaczyna się Rush.

Schulze, Klaus - Mirage

Najlepszy jego album. Piękna, klasyczna elektronika. Czołówka gatunku Exclamation

Suicide - Suicide

The Doors dekadę później Wink Jakby miały w tym roku nie wygrać jazzy chciałbym żeby wygrało to. Albo Television.

Talking Heads - Talking Heads: 77

Bardzo dobra płyta, chociaż uważam, że później grali lepiej.

Tangerine Dream - Encore

Słychać, że to już późne Mandaryny, ale nadal w formie, więc płyta bardzo fajna, momentami wręcz rewelacyjna.

Television - Marquee Moon



The Stranglers - Stranglers IV (Rattus Norvegicus)

To w sumie też trochę takie The Doors dekadę później, tylko, że raczej takie melodyjne Doors, nie to psychopatyczne, jak w Suicide.

Wire - Pink Flag

Art punkowy klasyg!!!!!

Yes - Going for the One

Ostatni tak dobry ich album. Jak się nie ma awersji to proga to trzeba znać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gharvelt
Dżonson
Dżonson



Dołączył: 24 Lip 2013
Posty: 577
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 00:46, 03 Wrzesień 2017 Temat postu:

Wkrótce uzupełnię listę o wszystkie brakujące a wymienione w ostatnich dnia pozycje.


zuy_pan napisał:
Brakuje
Throbbing Gristle- The Second Annual Report

Ważny zespół, a wszystkie źródła podają, że to 1977


Niewątpliwie ważny album (choć osobiście wolę ich kolejny), ale przecież na liście go nie brakuje Shocked Jest od samego początku.

zuy_pan napisał:
Kolejny brak, debiut The Clash skoro jest Sex Pistols to i Clash powinno być. Z punkowych klasyków jeszcze The Damned- Damned Damned Damned


A Ramonesów tam nie było? Pewnie byli, ale nie w pierwszej trójce. To już faktycznie lepiej dodać Judas Priest.

Kapitan Wołowe Serce napisał:
Tutaj prawie go już nie ma. To znaczy chyba coś tam jest, ale to raczej Paweł pododawał, jak widzę, ja niewiele.


Nie dodawałem zbyt wiele, płyty ode mnie to:

Canzoniere del Lazio - Miradas
Chrisma - Chinese Restaurant
Creme, Lol / Godley, Kevin - Consequences
Electric Light Orchestra - Out of the Blue
Eloy - Ocean
Guedes, Beto -A página do relâmpago elétrico
Guruh Gipsy - Guruh Gipsy
Hassell, Jon - Vernal Equinox
Hawkwind - Quark Strangeness and Charm
Henderson, Joe - Black Narcissus
Iceberg - Sentiments
Locanda delle Fate - Forse le lucciole non si amano più
Malicorne - Malicorne 4
Maneige - Ni vent... Ni nouvelle
Neuronium - Quasar 2c361
Pohjola, Pekka - Keesojen lehto
Ponty, Jean-Luc - Enigmatic Ocean
Sheshet - Sheshet
Wesley, Fred - A Blow for Me, a Toot to You

Czyli z jazz-rocka/fusion jedynie Henderson, Iceberg, Pohjola i Ponty. Istotnie, to nie był fjużynowy rocznik.

Filas napisał:
W ogóle jeśli Suicide nie będzie na podium to wtedy będzie pora na Suicide.


Chętnie obiecałbym suicide jeśli Suicide tam trafi, choć pewnie daruję sobie takie deklaracje. Po ostatnim przesłuchaniu stwierdziłem, że więcej do tej płyty już nie wrócę).

Kłopoty z Myszami napisał:
ad 1) No przecież to pierdolenie to właśnie główny mit założycielski tego forum.


Zbytnie uproszczenie, jest jeszcze kilka innych mitów, nie mniej znaczących Smile

Kapitan Wołowe Serce napisał:
Brian Eno - Before and After Science

Zerowa część Trylogii Berlińskiej


Nigdy tak o tej płycie nie myślałem, ale rzeczywiście, coś jest na rzeczy. W każdym razie mój ulubiony, a właściwie jedyny lubiany, nieambientowy Eno.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Filas
Moderator
Moderator



Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 2988
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Etceteragrad
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 01:23, 03 Wrzesień 2017 Temat postu:

gharvelt napisał:

Czyli z jazz-rocka/fusion jedynie Henderson, Iceberg, Pohjola i Ponty. Istotnie, to nie był fjużynowy rocznik.

Całe szczęście



gharvelt napisał:

Filas napisał:
W ogóle jeśli Suicide nie będzie na podium to wtedy będzie pora na Suicide.


Chętnie obiecałbym suicide jeśli Suicide tam trafi, choć pewnie daruję sobie takie deklaracje. Po ostatnim przesłuchaniu stwierdziłem, że więcej do tej płyty już nie wrócę).
Kapitan Wołowe Serce napisał:
Brian Eno - Before and After Science

Zerowa część Trylogii Berlińskiej


Nigdy tak o tej płycie nie myślałem, ale rzeczywiście, coś jest na rzeczy. W każdym razie mój ulubiony, a właściwie jedyny lubiany, nieambientowy Eno.


Ty zdecydowanie jesteś jakiś za mało dziwny. W 76 tyle punktów dla Arbour Zeny, a teraz niechęć do Suicide i innych Brajanów niż BaAS...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Filas dnia Nie 01:24, 03 Wrzesień 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8703
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 07:56, 03 Wrzesień 2017 Temat postu:

gharvelt napisał:
Czyli z jazz-rocka/fusion jedynie Henderson, Iceberg, Pohjola i Ponty. Istotnie, to nie był fjużynowy rocznik.


Każdej z tych płyt, może poza nieco nudnawym, ale w zasadzie poprawnym i nie przejebanym Hendersonem, polecam unikać jak ognia. Chyba, że ktoś naprawdę kocha to takie późne fusion przechodzące w porn groove, albo jazz-rock przechodzący w przekwitły prog. Kiedyś tego słuchałem i mi się dosyć podobało, ale teraz to jest dla mnie jazzowy odpowiednik neo-proga...

A co do niechęci wobec Suicide, to zgadzam się z Filasem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zuy_pan
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 27 Sty 2012
Posty: 5491
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nie wiem, skąd mam wiedzieć?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 10:58, 03 Wrzesień 2017 Temat postu:

Cytat:
gharvelt napisał:

Throbbing Gristle- The Second Annual Report

Ważny zespół, a wszystkie źródła podają, że to 1977


Niewątpliwie ważny album (choć osobiście wolę ich kolejny), ale przecież na liście go nie brakuje Shocked Jest od samego początku.

zuy_pan napisał:
Kolejny brak, debiut The Clash skoro jest Sex Pistols to i Clash powinno być. Z punkowych klasyków jeszcze The Damned- Damned Damned Damned


A Ramonesów tam nie było? Pewnie byli, ale nie w pierwszej trójce. To już faktycznie lepiej dodać Judas Priest.

[/quote]
A to przeoczyłem i zdawało mi się, że nie było TG.

Może i The Damned to zwykły punk, ale jest spoko, wiem że masz awersję do tego gatunku, ale Demned bliżej do MC5 niż do Ramones. Ramones to granie chujowych, naiwnych rock'n'rolli, brytyjski punk pierwszej fali to bezczelne hałasowanie przypominające w istocie amerykański rock garażowy z lat 60.
https://youtu.be/iUW5vRcgNHM
Natomiast Clash to jak na klasyka punka muzyka zróżnicowana i eklektyczna, do tego zespół istotny popkulturowo. Strasznie spłaszczasz przez swoją niechęć do tej muzyki zjawisko punka, a ono było bardzo istotne i jeżeli zakładamy też edukacyjny charakter tej zabawy, to na liście swoje miejsce powinien mieć zarówno debiut The Ramones (zresztą był) jak i na debiut The Clash, nawet jak nikomu się nie spodoba.

A Judas Priest w 1978 wydało swoją najlepszą płytę i w sumie mogłoby być na liście wtedy, w sumie warto wiedzieć co grali w kontekście następnej dekady gdy pojawią się jakieś Metaliki na kiju


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zuy_pan dnia Nie 10:58, 03 Wrzesień 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Devadip
Wafel
Wafel



Dołączył: 05 Maj 2016
Posty: 138
Przeczytał: 23 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk / Chojnice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:48, 03 Wrzesień 2017 Temat postu:

Jako że od tego rocznika pojawiają się Gadające Głowy, to chciałbym zwrócić uwagę na świetne downmixy 5.1 do stereo zrobione przez jakiegoś typka-amatora. Muzyka nabrała dużo większej klarowności i o ile już kiedyś sobie myślałem, że poziom realizacji płyt Talking Heads nie nadążał za poziomem samej muzyki (Remain in Light zwłaszcza, bo te pierwsze trzy kawałki są bardzo złożone, a to co mam na edycji CD właściwie zlewa te wszystkie ścieżki ze sobą), tak te downmixy w pełni mnie satysfakcjonują i polecam się zapoznać. Można usłyszeć sporo rzeczy, których normalnie nie było słychać.

https://www.youtube.com/watch?v=GHVBaF0HopQ


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Filas
Moderator
Moderator



Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 2988
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Etceteragrad
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:29, 03 Wrzesień 2017 Temat postu:

zuy_pan napisał:
pojawią się jakieś Metaliki na kiju


Rolling Eyes jestem na nie.

Devadip napisał:
o ile już kiedyś sobie myślałem, że poziom realizacji płyt Talking Heads nie nadążał za poziomem samej muzyki (Remain in Light zwłaszcza, bo te pierwsze trzy kawałki są bardzo złożone, a to co mam na edycji CD właściwie zlewa te wszystkie ścieżki ze sobą), tak te downmixy w pełni mnie satysfakcjonują i polecam się zapoznać. Można usłyszeć sporo rzeczy, których normalnie nie było słychać.

https://www.youtube.com/watch?v=GHVBaF0HopQ


Downmixy 5.1 -> stereo przepuszczone przez YouTube? Brzmi jak katorga.
Posłuchaj raz tych downmixów, potem włącz zwykle CD od Sire i to wszystko tam jest, tylko trzeba to pokazać palcem przez inny miks.

Muszę się pochwalić, że w pewnym momencie sam się w coś takiego bawiłem, ale nie z Talking Heads Wink

Co ciekawe na stronie faceta pytają go 'czy zmiksuje mi pan płyty', a facet jedyne co zrobił, to zripował oficjalne 5.1 i wrzucił do neta. Z miksowaniem ma to raczej mało wspólnego...

Mimo wszystko zdecydowanie polecam się z nimi zapoznać. A jeszcze bardziej polecałbym udać się do kogoś kto ma w domu nawet średniej klasy 5.1 i załatwić sobie wersje DualDisc z DVD, bo słuchanie miksów 5.1 na stereo nie oddaje nawet 75% fajnego doznania dźwięku z każdej strony.

Stockhausen & friends bawili się kwadrofonią na koncertach w latach 60, Floydzi w latach 70, a rilisy muzyczne nadal w stereo. Kpina.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Filas dnia Nie 14:57, 03 Wrzesień 2017, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gery
Dżonson
Dżonson



Dołączył: 17 Paź 2011
Posty: 874
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:44, 03 Wrzesień 2017 Temat postu:

Stephan Micus - Implosions

To jest mocne, szczegolnie ten 20 minutowy kawalek jest genialny, reszta plyty tez niezla, ale nie umywa sie do tego dlugiego numeru

Peter Hammill - Over

Placzliwy, osobisty Hammill, calkiem fajny, dawno tego nie sluchalem, ale jak ktos lubi VDGG to polecam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Devadip
Wafel
Wafel



Dołączył: 05 Maj 2016
Posty: 138
Przeczytał: 23 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk / Chojnice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:16, 03 Wrzesień 2017 Temat postu:

Filas napisał:
Downmixy 5.1 -> stereo przepuszczone przez YouTube? Brzmi jak katorga.


Jest też we .flac-u do ściągnięcia.

Poza tym tego miksu lepiej mi się słucha od oficjalnego, więc polecałbym żeby sobie każdy obczaił i sam ocenił.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Filas
Moderator
Moderator



Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 2988
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Etceteragrad
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:45, 03 Wrzesień 2017 Temat postu:

Myślę, że w pierwszej kolejności sprawdzę remaster z 2006 roku, 'klarownością' takich miksów łatwo jest się zachłysnąć, ale to jest taki chwilowy efekt.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
b-side
Wafel
Wafel



Dołączył: 29 Mar 2015
Posty: 137
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Planeta Melmaq
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:50, 03 Wrzesień 2017 Temat postu:

Stanton Davis' Ghetto-Mysticism - Brighter Days

To jest zajebiście ciekawa płyta, bo maksymalnie nietypowa. Space jazz-funk. Zero przebojów, głównie solóweczki, ale wszystko ma taki elektryczno-astralny klimat. Jakby w klasyczny spiritual jazz wpleść groove, podłączone pod trąb gitary, trąbki, syntezatory.


Charles Mingus ‎– Three Or Four Shades Of Blues

To jest taki typowy późny Mingus, czyli big-bandowe napierdalania na najwyższych poziomach. Tylko nie big-band taki klasyczny, tylko że jest kupa gości. No i taki smaczek dla nurtu fusionowców, że jest dużo gitarek, a za nimi Coryell, Catherine i ten Scofield. Cygański duet tych dwóch pierwszych w kolejnym coverze "Goodbye Pork Pie Hat" to dobroć


Bennie Maupin ‎– Slow Traffic To The Right

Lubie ten album. To są cały czas takie spady po Mwandishi, co prawda w tej wersji przepuszczone przez doświadczenia ery fusion i jazz-funku, ale w całej rytmiczności tej płyty cały czas się tli sporo takiej oniryczności i resztek kosmosu. Dobrze to facet robi.


Hermeto Pascoal ‎– Slaves Mass

No to jest dobrze pogrzana muzyka. Taka najbardziej "światowa" płyta Hermeto. Latynoski jazz w swojej najmniej konwencjonalnej wersji. Groove spotyka się z avantem. Brazylijska Magma(?) w bardziej dadaistyczno-plemiennej wersji.


Yuji Imamura & Air - Air

Jedna z najlepszych ever prób wejścia w buty elektrycznego Milesa. Ekipa z Japonii robi to o tyle dobrze, że dodaje dużo japońszczyzny w cały ten kuresko ciężki groove. No i nie w sumie nie przeginają z niczym, proporcje każdej części dwóch 20-minutowych kawałków są fajnie rozłożone.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez b-side dnia Nie 22:50, 03 Wrzesień 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Filas
Moderator
Moderator



Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 2988
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Etceteragrad
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:35, 03 Wrzesień 2017 Temat postu:

b-side napisał:
Stanton Davis' Ghetto-Mysticism - Brighter Days

To jest zajebiście ciekawa płyta, bo maksymalnie nietypowa. Space jazz-funk. Zero przebojów, głównie solóweczki, ale wszystko ma taki elektryczno-astralny klimat. Jakby w klasyczny spiritual jazz wpleść groove, podłączone pod trąb gitary, trąbki, syntezatory.


Brzmi jak zrzyna z Sun Ra czy nie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
b-side
Wafel
Wafel



Dołączył: 29 Mar 2015
Posty: 137
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Planeta Melmaq
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 00:08, 04 Wrzesień 2017 Temat postu:

Nie, to jednak trochę inne rejony. Ewentualnie do "Lanquidity" najbliżej, ale wciąż tu więcej rytmu i jazzu, mniej free.
Jest na Spotify także ten.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Devadip
Wafel
Wafel



Dołączył: 05 Maj 2016
Posty: 138
Przeczytał: 23 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk / Chojnice
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 09:15, 04 Wrzesień 2017 Temat postu:

@gharvelt

Jak będziesz uzupełniał listę wstępną, pamiętaj żeby wywalić Blackouts, żeby nie było później jak z Niemenem Wink

Edit: Dopiero zauważyłem, że w poprzednim roczniku zapomniałem o Archimedes Badkar Sad


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Devadip dnia Pon 21:27, 04 Wrzesień 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Filas
Moderator
Moderator



Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 2988
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Etceteragrad
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:05, 05 Wrzesień 2017 Temat postu:

Na Gateway 2 głosujemy teraz, tak? Z wszystkich znaków na niebie, ziemi i książeczek ECM-u wynika, że to 1978, a nie wiem, czy jest sens robić burdel, bo w 1978 to raczej ta płyta się nie odnajdzie.

Mam nadzieję, że reszta trzyma podobny poziom co utwór otwierający.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Filas dnia Wto 23:18, 05 Wrzesień 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gharvelt
Dżonson
Dżonson



Dołączył: 24 Lip 2013
Posty: 577
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 00:10, 06 Wrzesień 2017 Temat postu:

Wywaliłem Ashrę, "Gateway 2" do przedyskutowania. Poza tym dodałem wszystkie propozycje oprócz:
1) John Stevens/Allan Holdsworth/Jeff Young/Barry Guy/Ron Mathewson ‎- Re Touch; w źródłach innych niż discogs album uchodzi za wydany w 1983
2) Arsenal - Jazz-Rock Ensamble; j.w. tylko 1979
3) "Namyslovski" - album wyszedł w 1978, natomiast w 1977 ukazał się "Zbigniew Namysłowski", zatem ten dodałem

Dużo tego było więc jakbym coś przeoczył to dajcie znać. Tak samo jakby przypadkiem na liście znalazł się jakiś album z rocznika innego niż 1977.

Suicide dzała mi na nerwy pod względem wokalu, dla mnie jest nie do zniesienia. Instrumentalnie OK, choć mnie jakoś nie zachwyca. Czy to aż taka dziwność? A ten Jarrett dostał punkty przede wszystkim za "Solara March", mój nr 1 w całym ECM (no, może jeszcze obok "No Motion Picture" Webera). Nie żałuję niczego Cool

Dodałem punki. Zdaję sobie sprawę z istotności ich roli w popkulturze, po prostu zakładam, że to nie jest obszar, który w naszym gronie znalazłby wielkie uznanie w takich plebiscytach. Podobnie jak smooth jazz czy tzw. tradycyjny pop. Niecałe 15 lat temu pewnie sam bym na Clash zagłosował Smile więc to nawet nie jest awersja. Najzwyczajniej wyrosłem już ze słuchania takiej muzyki, podobnie jak inni wyrośli z Najtłiszów tudzież innych Manowarów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Filas
Moderator
Moderator



Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 2988
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Etceteragrad
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 00:40, 06 Wrzesień 2017 Temat postu:

Tak, w kręgu muzyki alternatywnej dziwne, że Suicide nie żre jak powinien.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna -> Plebiscyty Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 3 z 5


Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB Š 2001, 2005 phpBB Group
Theme bLock created by JR9 for stylerbb.net
Regulamin