Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna
  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Galerie   Rejestracja   Profil  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  Zaloguj 

Album roku 1975

Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna -> Plebiscyty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
Filas
Moderator
Moderator



Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3117
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Etceteragrad
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:05, 21 Styczeń 2017 Temat postu:

Toć to jest takie okrężne pierdolenie kotka za pomocą młotka na zasadzie "nie no, ale wiesz, jak nagra to hehe jest ograniczony tym co nagrał".

Zaraz dojdziemy do truizmów spod znaku "limituje nas wszechświat i otoczenie, w którym się wychowaliśmy".

W skrócie: pierdolisz pan, bo tak naprawdę nic nie ogranicza człowieka, który przetwarza to, co nagrał. Mówisz muzykom, żeby zagrali pożądane dźwięki i masz 'ograniczenie'... czekaj, ale ograniczenie, o które ci chodziło, czyli tak w zasadzie po prostu komponujesz. Wystarczy wiedzieć, gdzie nagrać to, czego potrzebujesz, do tego piję. Tutaj nie ma żadnego przypadku - tak samo jak w muzyce klasycznej przypadek występuje, gdy wszyscy trębacze złamią chuja na ulicy i nie ma kto zagrać na trąbie. I wtedy też jest przypadek. Tudzież gdy jakiś Stefan pierdnie na sali i muzycy (jako, że to oblechy akurat) posrają się ze śmiechu i zagrają sprośne pitolenie zamiast motywu przewodniego.

Jeden powie: heeee, złe wykonanie. Drugi stwierdzi: no, orkiestra się wykazała i wzgobaciła to nudne gówno.

Poza tym muzyka poważna jest także niewierna zapisowi, bo osobowość kompozytora decyduje o kształcie.

Cały temat przypomina akademickie dywagacje o tym, jak ruchać, podczas gdy nigdy nie uprawiało się seksu, ale widziało go na pornosach.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Filas dnia Sob 22:09, 21 Styczeń 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
doggod
Wafel
Wafel



Dołączył: 04 Sty 2017
Posty: 461
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 00:23, 22 Styczeń 2017 Temat postu:

Filas napisał:

W skrócie: pierdolisz pan, bo tak naprawdę nic nie ogranicza człowieka, który przetwarza to, co nagrał. Mówisz muzykom, żeby zagrali pożądane dźwięki i masz 'ograniczenie'...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez doggod dnia Pią 18:17, 19 Maj 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Filas
Moderator
Moderator



Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3117
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Etceteragrad
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 00:38, 22 Styczeń 2017 Temat postu:

problem w tym, że to, o czym mowa w przytaczanym fragmencie, czyli
Cytat:
gotowe tworzywo w postaci rozmaitych, nagrywanych na taśmę odgłosów rzeczywistości, mimo wyrafinowanych zabiegów elektrtoakustycznych, stawiając kompozytora wobec określonych, dokonanych faktów dźwiękowych znacznie ograniczało jego wyobraźnię, wskutek czego praca w studiu stawała się bardziej żmudną obróbką techniczną materiału niż tworzeniem

ma odniesienie jedynie do lat, w których obróbka materiału na taśmach była żmudna i trudna, a potem plunderphonics przejęło miejsce muzyki konkretnej. dosyć kontrowersyjne stwierdzenie, nie przeczę, ale ma sporo sensu.

Czy Avalanches byli ograniczani przez materiały? Wątpię. Mieli od chuja materiałów do wyboru i potrafili posklejać materiał w genialny sposób.

Turntabling i sampling to w niedalekiej skali następcy musique concrete jeśli chodzi o założenia. Obydwa istnieją we współczesnej muzyce i mają się dobrze.

Stąd twierdzenie o tym, że 'twórcę musique concrete ograniczał wybór materiału' jest z dupy i dosyć dziwną interpretacją muzykologa, bo w zasadzie to artysta był zbyt leniwy, żeby sklejać i wtedy marudził, że 'go ogranicza ten gotowy materiał, kurwa!'. Nie przytaczałbym w ogóle do rozmowy 'antropocentryzmu', bo sposób uzyskiwania dźwięku to ciekawe zagadnienie na gruncie rozmowy akademickiej, ale w praktyce źródło dźwięku nie jest ważne. Tak naprawdę gdy twórca jest opowiednio utalentowany, to nagra pierdy słonia i napisze, że to wiolonczela, a jeśli dobrze ją podrobi, to bez liner notes nie dowiemy się o tym, o ile zgodzi się napisać. Stąd dywagacje o 'źródle' są raczej beznadziejne i bezsensowne, tak uważam.

a krytyk właśnie zesrał się


je je je je je je

albo muzykolog, też pasuje.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Filas dnia Nie 00:45, 22 Styczeń 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
doggod
Wafel
Wafel



Dołączył: 04 Sty 2017
Posty: 461
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 00:41, 22 Styczeń 2017 Temat postu:

Filas napisał:
a krytyk właśnie zesrał się


je je je je je je

albo muzykolog, też pasuje.


Ile ty masz lat?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Filas
Moderator
Moderator



Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3117
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Etceteragrad
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 00:45, 22 Styczeń 2017 Temat postu:

czternaście

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
doggod
Wafel
Wafel



Dołączył: 04 Sty 2017
Posty: 461
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 00:47, 22 Styczeń 2017 Temat postu:

Filas napisał:
czternaście


Nie dodawaj sobie chłopaku.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Filas
Moderator
Moderator



Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3117
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Etceteragrad
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 00:56, 22 Styczeń 2017 Temat postu:

dobrze, mam osiem :/

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zuy_pan
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 27 Sty 2012
Posty: 5826
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nie wiem, skąd mam wiedzieć?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 02:29, 22 Styczeń 2017 Temat postu:

Filas ma 5 lat i nie ma 8 tysięcy płyt a i tak ma lepsze argumenty

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Filas
Moderator
Moderator



Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3117
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Etceteragrad
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 02:31, 22 Styczeń 2017 Temat postu:

swoją drogą

Cytat:

a krytyk właśnie zesrał się

je je je je je je


to cytat ze współczesnego avant-rocka nabijającego się z polskiej sceny jazzowej lat '80 i '90, a mianowicie z płyty P.O.L.O.V.I.R.U.S, ale kolega jest za mądry, żeby słuchać współczesnych avantów i parodystów, bo to nie jest muzyka z dupy sprzed 50 lat.

Tymański miał się z czego nabijać i w sumie względem muzyko-dupologów to ma chyba takie samo przełożenie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Filas dnia Nie 02:32, 22 Styczeń 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nihil reich
Hipopotam
Hipopotam



Dołączył: 03 Lip 2013
Posty: 1211
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:08, 22 Styczeń 2017 Temat postu:

doggod napisał:
W dalszym ciągu nie czaisz istoty muzyki konkretnej i tego, co w zwiazku z tym zaoferowała muzyka awangardowa.

Kiedy jest dokładnie na odwrót, to ty nie masz zielonego pojęcia o muzyce konkretnej.
Cytat który przytoczyłeś mówi raczej o ograniczeniach wynikających z trudności technicznych. Twierdzenie, że obróbka materiału nie jest tworzeniem jest mocno arbitralne, a samo komponowanie z zebranego materiału jest już tworzeniem na 100%.

Cytat:
Poza tym, nawet jeśli kompozytor "konkretny" pójdzie gdzieś i nagra jakieś brzmienie typowych instrumentów, to będzie ograniczony tym, co ktoś w danym momencie tam gra (bez jego ingerencji przecież). Czyli sam kompozytor konkretny nie ma wpływu na to, co tam jest grane i musi być zdany na to, co tam nagra.

Nie, nie musi, może poprosić o zagranie czegoś konkretnego, może wykorzystać już istniejące nagranie (świadomy wybór z niezliczonych milionów istniejących już dźwięków nie jest żadną losowością), w końcu może sam zagrać cokolwiek mu się podoba i wykorzystać potem to nagranie. Skąd ty wziąłeś te rewelacje o tym, że w muzyce konkretnej wszystko musi być losowe? Większość źródeł ani słowem o czymś takim nie wspomina. Nawet jeśli Schaeffer wprowadził takie zasady z początku, to większość kompozytorów się tego nie trzymała, tak samo jak zignorowano zakaz korzystania z czysto elektronicznych źródeł dźwięku.

Cytat:
Jeszcze innymi słowami, by to bardziej zobrazować. Który wariant komponowania, pozyskiwania dźwięku będzie bardziej antropocentryczny, a tym samym stanowiący bardziej kontrolowany zgodnie z zamysłem twórcy sposób tworzenia:
1. Kompozytor/wykonawca, który osobiście gra na "żywej" perkusji;
2. Kompozytor wykorzystujący określony programator w automacie perkusyjnym / oprogramowaniu komputerowym?

Pierwszym wariantem powinno być tradycyjne podejście, czy kompozytor tworzy kompozycję, która następnie jest odgrywana przez wykonawcę - i w takim wypadku to wariant 2. jest tym, w którym kompozytor ma większą kontrolę. Nancarrow, sfrustrowany tym, że wykonawcy partolą jego utwory, zaczął zabawy z pianolą, dzięki czemu zyskał większy wpływ na ostateczny kształt dzieła. Ty bezustannie mylisz wyeliminowanie wykonawców z wyeliminowaniem kompozytorów.

Cytat:
umniejszona rola (przejawiana w tradycyjnym ujęciu jako w pełni świadome, zaplanowane i antropocentryczne działanie)

Tworzenie muzyki konkretnej jest w pełni świadome, zaplanowane i antropocentryczne.

Ok, zgadzam się, że można mówić o umniejszeniu roli kompozytora w indeterminizmie, minimalizmie itd., ale wyłącznie jeśli rozumiemy tę rolę w wąskim znaczeniu tradycji zachodniej. Nie jest to absolutnie żadne umniejszenie roli twórcy w szerszym znaczeniu - wciąż mamy artystę który swoim świadomym działaniem doprowadza do powstania dzieła, nawet jeśli czyni to w inny sposób. Powstaje pytanie - jeśli ci twórcy naprawdę wierzyli, że eliminują rolę artysty z procesu twórczego, to dlaczego uznawali za zasadne czerpanie korzyści finansowych z praw autorskich? Wink

Cytat:
gdzie jej twórcy (np. La Monte Young) inspirowali się hinduizmem czy filozofią zen, m.in. w celu maksymalnego redukowania pierwiastka indywidualizujuącego świadomość twórczą.

Co do Younga i redukowania pierwiastka indywidualizującego:

I've talked with John Cale for two decades about what to do about La Monte, and how to get copies of our work. We consulted lawyers, negotiated with La Monte, and begged and pleaded. Nothing. But all of that helped me realize how special the status of these recordings had become. We were the people who first started making so-called "minimal" music, and these recordings are the residue of that influential conjunction. Why doesn't La Monte Young want these recordings heard, when their historical influence is stronger than their actual audibility?

Because they don't show him in as strong a light as he would wish. His approach to music is unashamedly founded in individualist romanticism, and the tapes can't bear the load of his overinflated personal myth. Young's personal peccadillo has set up a historiographic paradox; the cultural influence of this music is more legible than the music itself is audible.


Cytat:
Po pierwsze, nie ma czegoś takiego, jak "industrial", tylko, jeśli już, to "industrial music" (muzyka industrialna).

Masz autyzm? Pytam poważnie, ewidentnie masz problemy z akceptacją najprostszych faktów i żyjesz we własnych fantazjach. Taki gatunek jak industrial oczywiście istnieje i jest tym samym, co "muzyka industrialna".

Cytat:
Po drugie, Throbbing Gristle, należy do "industrialnej awangardy muzyki rockowej"

xD

Oryginalnie pisałeś o schodzeniu na dalszy plan "kompozytorów/wykonawców", dlatego zapytałem ogólnie o muzyków. W jakiejkolwiek improwizacji kompozytora rzecz jasna brak i industrialne improwizacje niczym się tu nie różnią. Ostatecznie i tak wszystko sprowadza się do świadomej decyzji wykonawcy, nawet jeśli będzie to decyzja o wprowadzeniu zaplanowanej losowości. Najlepsze cut-upy i tak powstają w drodze oszustwa Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
doggod
Wafel
Wafel



Dołączył: 04 Sty 2017
Posty: 461
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 23:13, 22 Styczeń 2017 Temat postu:

nihil reich napisał:


Cytat który przytoczyłeś mówi raczej o ograniczeniach wynikających z trudności technicznych. Twierdzenie, że obróbka materiału nie jest tworzeniem jest mocno arbitralne, a samo komponowanie z zebranego materiału jest już tworzeniem na 100%.



Ty umiesz czytać? Przecież tam jest jasno napisane w tym cytacie: "stawiając kompozytora wobec określonych, dokonanych faktów dźwiękowych znacznie ograniczało jego wyobraźnię".

DOKONANE FAKTY DŹWIĘKOWE. O jakich tu ograniczeniach technicznych jest w tym momencie mowa? Ograniczenia te pojawiaja sie w drugiej czesci tej wypowiedzi

Poza tym sami twórcy muzyki konkretnej twierdzili, że nie są kompozytorami. Poczytaj sobie prace P. Schaeffera czy Henry'ego, jeśli chcesz kwestionować nadal akademickich lemuśniaków- muzykologów.


nihil reich napisał:


Skąd ty wziąłeś te rewelacje o tym, że w muzyce konkretnej wszystko musi być losowe?



Nigdzie nie napisałem, że MUSI BYĆ LOSOWE. Najarałeś sie czegoś? Pisałem o PRZYPADKOWOŚCI, która w muzyce konkretnej odgrywała zasadnicze znaczenie na etapie doboru materiału dźwiękowego. Przypadkowość ta polegała na tym, że w kompozytor nie miał wpływu na to, jaki był to dźwięk, jego struktura, tekstura czy dynamika. On sie zajmował jedynie pozyskiwaniem a potem zniekształcaniem tego dźwięku. Oczywiście, muzyka konkretna w latach 60. i w kolejnych dekadach również sie rozwijała, i taki Luc Ferrari sam przygotowywał partytury wybranych fragmentów muzycznych, czy sam też generował dźwięki otoczenia, które następnie nagrywał, ale były sporadyczne przypadki. Mowa tutaj była o klasycznej muzyce konkretnej z lat 40. i 50. i jej recepcji, a nie jej wariacjach i nowych konwencjach stosowanych przez pojedynczych kompozytorów w kolejnych dekadach.


nihil reich napisał:


Tworzenie muzyki konkretnej jest w pełni świadome, zaplanowane i antropocentryczne.



Jest zdecydowanie mniej świadome (bo akuzmatyka oraz powstałe idiomy dźwiękowe wykraczały poza dostępną wówczas wiedzę ich twórców. Miały charakter eksperymentu bardziej niż w pełni zaplanowanego działania. Bo nawet nie stosowali partytur, czyli powstała muzyka nie posiadała swego zapisu nutowego. I nie mogła, bo wielu z tych twórców nie było wykształconymi kompozytorami. To z kolei (brak zapisów nutowych) było powszechnie uznawane w środowiskach krytyków za koronny dowód na to, ze muzyka konkretna nie może być muzyką (bo nie ma formalnego jej zapisu, czyli nie istnieje), a jej twórcy nie mogą w pełni świadomie decydować o ostatecznym efekcie muzycznym. Mówił o tym Włodzimierz Kotoński w wywiadach radiowych) , zaplanowane (bo pozyskiwanie materiału dźwiękowego miało duży stopień przypadkowości) i antropocentryczne (bo magnetofony, mikrofony oraz całe wyposażenie studia oddalały artystę od istoty muzyki, w jej klasycznym/tradycyjnym wyobrażeniu), niż to było w muzyce klasycznej. Na tym polegała między innymi "awangardowość" tego nurtu w muzyce.


nihil reich napisał:


wciąż mamy artystę który swoim świadomym działaniem doprowadza do powstania dzieła, nawet jeśli czyni to w inny sposób.



Bingo!! Własnie chłopie chodzi o ten INNY SPOSÓB! Zaczynasz wreszcie coś jarzyć. Wszystko właśnie się rozbija o to, na ile artysta stara się eksponować w nim swój intelekt i racjonalizm, włąsne doświadczenie życiowe, a na ile sięga po element przypadku, irracjonalności i celowego zaburzania wypracowanej, wyuczonej rutyny.

nihil reich napisał:


Taki gatunek jak industrial oczywiście istnieje i jest tym samym, co "muzyka industrialna".




Dziecko neostradowego streamingu i Wikipedii. Napisałem, że nie ma czegoś takiego, jak "industrial", bo poważni ludzie nie używają takiego terminu, ponieważ jest głupim, potocznym skrótem, który niczego nie wyjaśnia, a tylko zaciemnia. W prasie amerykańśkiej i potocznie "industrial" jest stosowany głównie do takich grup, jak NIN, Godflesh czy Ministry. W europejskiej, jedni używają go do klasycznych grup, jak TG, SPK czy CV, a jeszcze inni pod tym pojęciem upychają całą rzesze wykonawców, łącznie z industrialnym hiphopem. Skoro takie pojęcie - skrót jest tak różnie pojmowane, to praktycznie traci swoje własciwości opisujące rzeczywistość w muzyce. Dlatego wsród tych, którzy zajmuja sie tym rodzajem muzyki, termin ten jest pomijany w literaturze i stosowany jest jedynie w prywatnych rozmowach ludzi, którzy wiedzą, co rozmówca ma na myśli, mówiac "industrial". "Muzyka industrialna" również nie jest precyzyjnym terminem, ale przynajmniej ogranicza jego znaczenie do początków tego gatunku lub oznacza pewien rodowód estetyczny wykonawców, który nie ma nic wspólnego np. z rockiem industrialnym, hip hopem, EBM, elektro i całej masy innego ścierwa nie zwiazanego z istotą muzyki industrialnej. Nie chce mi się tego wątku rozwijać, bo widzę, że nie wiesz co czytasz, i jakich pojęć używasz. Liczę, że doczytasz z namysłem te farmazony z Wikipedii i dokonasz w tej sprawie dogłębnego przemyślenia.


nihil reich napisał:


W jakiejkolwiek improwizacji kompozytora rzecz jasna brak i industrialne improwizacje niczym się tu nie różnią. Ostatecznie i tak wszystko sprowadza się do świadomej decyzji wykonawcy, nawet jeśli będzie to decyzja o wprowadzeniu zaplanowanej losowości. Najlepsze cut-upy i tak powstają w drodze oszustwa Wink



Różnią się te improwizacje, ponieważ stosowane są dodatkowo antymnuzyczne urządzenia/instrumenty, które, z załozenia, mają byc nie w pełni kontrolowane przez ich użytkowników. Ja wiem, że w latach 60. był taki Brotzmann, AMM i kilka innych grup czy wykonawców, którzy też wykorzystywali antymuzyczne instrumentatorium, ale te "instrumenty" nie decydowały o całości muzycznej/dźwiękowej, tak, jak to było w przypadku muzyki industrialnej, a szczególnie w obszarze jej radykalnych odmian. A cut-upy oszustwem? Skad wiesz? Cała sztuka jest oszustwem.
Ty mówisz o świadomej decyzji wykonawcy, który sie na coś decyduje, a przecież nie o tym tu mowa. Nie rozmawiamy tu o tym, na ile artysta swiadomie wybiera poszczególne techniki kompozytorskie, tylko o świadomym wyborze twórcy takiego procesu tworzenia, w którym jego (kompozytora, artysty) wpływ na ostateczny kształt dzieła będzie mniej lub bardziej zminimalizowany. Inne, bardziej fascynujące pytanie dotyczy tego, dlaczego u kompozytorów/artystów pojawiło sie takie dążenie do samoograniczeń? Pytanie jest oczywiście retoryczne i nie zamierzam go tutaj rozwijać.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez doggod dnia Pon 07:42, 23 Styczeń 2017, w całości zmieniany 21 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
doggod
Wafel
Wafel



Dołączył: 04 Sty 2017
Posty: 461
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 23:21, 22 Styczeń 2017 Temat postu:

zuy_pan napisał:
Filas ma 5 lat i nie ma 8 tysięcy płyt a i tak ma lepsze argumenty


No i ma dobrze jaja z dupą przez ciebie wylizane.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Filas
Moderator
Moderator



Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3117
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Etceteragrad
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 00:06, 23 Styczeń 2017 Temat postu:

doggod napisał:
zuy_pan napisał:
Filas ma 5 lat i nie ma 8 tysięcy płyt a i tak ma lepsze argumenty


No i ma dobrze jaja z dupą przez ciebie wylizane.


nie, od tego kolegi dostałem tylko surowe ziemniaki z ogniska, ale byłem pijany i w sumie mnie to waliło.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zuy_pan
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 27 Sty 2012
Posty: 5826
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nie wiem, skąd mam wiedzieć?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 00:45, 23 Styczeń 2017 Temat postu:

Cytat:
A cut-upy oszustwem? Skad wiesz? Cała sztuka jest oszustwem.


Wielu twórców, w tym prekursorów, po prostu przyznało się, że cut-upy są tylko pozornie losowe, uzupełniane i poprawiane, albo że szyki były przestawiane ale raczej świadomie niż losowo, na tym polegało to oszustwo, że to nie był zabieg w pełni zgodny z założeniem, bo niestety przy pełnej losowości w większości wychodził kiepski bełkot.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
doggod
Wafel
Wafel



Dołączył: 04 Sty 2017
Posty: 461
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 01:03, 23 Styczeń 2017 Temat postu:

zuy_pan napisał:
Cytat:
A cut-upy oszustwem? Skad wiesz? Cała sztuka jest oszustwem.


Wielu twórców, w tym prekursorów, po prostu przyznało się, że cut-upy są tylko pozornie losowe, uzupełniane i poprawiane, albo że szyki były przestawiane ale raczej świadomie niż losowo, na tym polegało to oszustwo, że to nie był zabieg w pełni zgodny z założeniem, bo niestety przy pełnej losowości w większości wychodził kiepski bełkot.


Ja się nie spotkałem z takimi wypowiedziami, ale chętnie zapoznam. Są jakieś źródła takich wypowiedzi?

Druga sprawa jest taka, że chyba nikt nie sądzi, by taki "Nagi Lunch" Williama Burroughsa był w całości zapisany tą techniką .

Cut-up w muzyce ma jednak nieco inne znaczenie. Są to przecież zwyczajne kolaże dźwiękowe, wykonane ta taśmach, w których nie ma potrzeby niczego oszukiwać.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez doggod dnia Pon 01:04, 23 Styczeń 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Filas
Moderator
Moderator



Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3117
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Etceteragrad
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 02:08, 23 Styczeń 2017 Temat postu:

Twoje "nie ma potrzeby nikogo oszukiwać" pokazuje tylko, że to nie z muzyki płynie to, czy coś jest 'oszukane' względem muzyki konkretnej, a coś nie jest, tylko z wypowiedzi autora.

Krócej mówiąc: nie ma 'prawdziwego' musique concrete, bo nie możesz po samej muzyce określić prawdziwości, względem założeń, nagrania.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Filas dnia Pon 02:08, 23 Styczeń 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
doggod
Wafel
Wafel



Dołączył: 04 Sty 2017
Posty: 461
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 07:00, 23 Styczeń 2017 Temat postu:

Filas napisał:
Twoje "nie ma potrzeby nikogo oszukiwać" pokazuje tylko, że to nie z muzyki płynie to, czy coś jest 'oszukane' względem muzyki konkretnej, a coś nie jest, tylko z wypowiedzi autora.


Przypomnę, że o oszustwie, które kryje się za techniką cut up, wspomniał twój forumowy koleżka. Poza tym, wątek ten pojawił się przy okazji rozważań na temat muzyki industrialnej, nie muzyki konkretnej. To oznacza, że nawet nie czytasz tego, co tu jest napisane, tylko szukasz pretekstu do ataków personalnych, zamiast skupić się na problemie rozmowy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
romanzkrainydeszczowców
Wafel
Wafel



Dołączył: 26 Lip 2014
Posty: 387
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 11:17, 23 Styczeń 2017 Temat postu:

Betty Davis - Nasty Gal
https://www.youtube.com/watch?v=mQILEYw66R

Świetny, żywiołowy, pełnokrwisty, murzyński F.U.N.K.

Spjärnsvallet - de Spjärnsvallet
Jazzy "troszkę" zrzynające z Dona cherrego

Julius Hemphill ‎– 'Coon Bid'ness
Avant jazy pełną krasą.

Steve Hillage - Fish Rising
Steve i jego ryba, pikne.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez romanzkrainydeszczowców dnia Pon 11:18, 23 Styczeń 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Filas
Moderator
Moderator



Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3117
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Etceteragrad
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:09, 23 Styczeń 2017 Temat postu:

doggod napisał:
Filas napisał:
Twoje "nie ma potrzeby nikogo oszukiwać" pokazuje tylko, że to nie z muzyki płynie to, czy coś jest 'oszukane' względem muzyki konkretnej, a coś nie jest, tylko z wypowiedzi autora.


Przypomnę, że o oszustwie, które kryje się za techniką cut up, wspomniał twój forumowy koleżka. Poza tym, wątek ten pojawił się przy okazji rozważań na temat muzyki industrialnej, nie muzyki konkretnej. To oznacza, że nawet nie czytasz tego, co tu jest napisane, tylko szukasz pretekstu do ataków personalnych, zamiast skupić się na problemie rozmowy.


Nie, ponieważ atakuję raczej argumentację, aniżeli ciebie osobiście. Mówię raczej o oszustwie względem pozyskiwania dźwięku. Albo inaczej: zauważam tylko, że muzyka nie mówi zupełnie nic o źródle, ergo metodyka muzyki konkretnej wychodzi poza samą muzykę w sferę słów kompozytora, a w samej muzyce nie istnieje.

A temat industrialu śledziłem i raczej nie było tam nic ciekawego do dopowiedzenia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
doggod
Wafel
Wafel



Dołączył: 04 Sty 2017
Posty: 461
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 16:10, 23 Styczeń 2017 Temat postu:

Filas napisał:


Mówię raczej o oszustwie względem pozyskiwania dźwięku. Albo inaczej: zauważam tylko, że muzyka nie mówi zupełnie nic o źródle, ergo metodyka muzyki konkretnej wychodzi poza samą muzykę w sferę słów kompozytora, a w samej muzyce nie istnieje.


A ja nie myślę o muzyce konkretnej, jako oszustwie pozyskiwania dźwięku. Dla mnie to nie jest żaden problem, a wręcz zaleta, że kompozytor pozyskuje gotowy materiał dźwiękowy i robi z niego akuzmatyczny wytwór muzyczny.
"Metodyka muzyki konkretnej", o której była tu mowa, jest jedynie akademickim pitoleniem. Ja akurat lubię zgłębiać ten problem i wchodzić w bebechy czegoś, co mnie interesuje lub fascynuje. Nie każdy musi to lubić.
Losy tej muzyki, jej recepcji przez ówczesnych jajogłowych krytyków, nawet jeśli nie mylili się w jej analizie, świadczą o względności pewnych prawideł, którymi się kierowali.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez doggod dnia Pon 17:44, 23 Styczeń 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna -> Plebiscyty Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 19, 20, 21  Następny
Strona 6 z 21


Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB Š 2001, 2005 phpBB Group
Theme bLock created by JR9 for stylerbb.net
Regulamin