Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna
  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Galerie   Rejestracja   Profil  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  Zaloguj 

1981

Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna -> Plebiscyty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
zuy_pan
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 27 Sty 2012
Posty: 5736
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 39 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nie wiem, skąd mam wiedzieć?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:47, 14 Grudzień 2018 Temat postu:

Mission of Burma - Signals, Calls, and Marches jest na RYM, Discogs i Wikipedii opisana jako EPka i trwa 20 minut, więc w sumie nią jest, a mieliśmy na EPki nie głosować.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
RedMorley
Nosal
Nosal



Dołączył: 03 Sie 2018
Posty: 9
Przeczytał: 21 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:40, 14 Grudzień 2018 Temat postu:

Jeszcze Gordons - The Gordons można dopisać na listę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Devadip
Wafel
Wafel



Dołączył: 05 Maj 2016
Posty: 246
Przeczytał: 15 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:04, 28 Grudzień 2018 Temat postu:

Tak sobie patrzę na swoim rymie na płyty, które oceniłem z 1981 i myślę sobie, że szkoda, iż Pink Floyd: Live at Pompeii wypadło całkowicie z wszelkich plebiscytów. Ma to zapewne związek z tym, że nie wypuścili tego na CD, nad czym również ubolewam.

W ogóle Pompeje wyszły, zdaje się, w 1972? Na rymie jest tylko wydanie z 1981.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
RoryGallagher
Wafel
Wafel



Dołączył: 15 Lut 2017
Posty: 259
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:42, 28 Grudzień 2018 Temat postu:

W czasach, kiedy powstało "Live at Pompeii" nie było jeszcze kaset VHS, więc tylko wyświetlano to w telewizji, a w 1974 odbyła się kinowa premiera rozszerzonej wersji (dodano ujęcia ze studia podczas nagrywania "Dark Side of the Moon"). Po raz pierwszy na fizycznym nośniku, właśnie na VHS, wydano to w 1981 roku.

Fakt, szkoda, że nie ma wydania audio, ale w sumie podobny repertuar i chyba jeszcze lepsze wykonanie jest na "Ummagummie".


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez RoryGallagher dnia Pią 16:44, 28 Grudzień 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Devadip
Wafel
Wafel



Dołączył: 05 Maj 2016
Posty: 246
Przeczytał: 15 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:18, 28 Grudzień 2018 Temat postu:

W sumie racja, nie pomyślałem o ograniczeniach nośnikowych. A i pisząc CD, miałem na myśli winyl Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kobaian
Brodacz
Brodacz



Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 3805
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 02:05, 01 Styczeń 2019 Temat postu:

RoryGallagher napisał:
Fakt, szkoda, że nie ma wydania audio, ale w sumie podobny repertuar i chyba jeszcze lepsze wykonanie jest na "Ummagummie".

Tyle, że gdyby Pompeje wyszły w wersji audio mielibyśmy najlepszy materiał PF skondensowany na jednej płycie. Natomiast Ummagumma jest nam dana wraz z płytą studyjną, którą można spokojnie zaliczyć do najbardziej bezsensownych płyt rockowych udających awangardę w historii avant-rocka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
doggod
Wafel
Wafel



Dołączył: 04 Sty 2017
Posty: 392
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 11:24, 01 Styczeń 2019 Temat postu:

kobaian napisał:
RoryGallagher napisał:
Fakt, szkoda, że nie ma wydania audio, ale w sumie podobny repertuar i chyba jeszcze lepsze wykonanie jest na "Ummagummie".

Tyle, że gdyby Pompeje wyszły w wersji audio mielibyśmy najlepszy materiał PF skondensowany na jednej płycie. Natomiast Ummagumma jest nam dana wraz z płytą studyjną, którą można spokojnie zaliczyć do najbardziej bezsensownych płyt rockowych udających awangardę w historii avant-rocka.


Oj, przesadzasz w tej opinii. Nie jest bezsensowna. Przecież mocno awangardowe nagrania PF nagrywał już w 1967 roku z Barrettem w składzie. Posłuchaj sobie ich "John Latham (studio recordings 1967)". "Ummagumma" to ich logiczne apogeum poszukiwań muzycznych, które im towarzyszyły w początkowym etapie twórczości, praktycznie do płyty "Meddle". Ja bardzo lubię "Ummagummę" z ich studyjnym tam albumem i zawsze miałem do nich żal, że nie rozwijali swoich pomysłów muzycznych właśnie w tym kierunku, tylko postanowili grać bardziej neutralną i przyswajalną muzykę dla odbiorcy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kobaian
Brodacz
Brodacz



Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 3805
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 01:37, 02 Styczeń 2019 Temat postu:

Nie wiem, jak bardzo logicznym rozwinięciem wcześniejszych poszukiwań była studyjna Ummagumma dla Floydów, dla mnie natomiast słuchanie tej muzyki z perspektywy tego, co już znam, jest kompletną stratą czasu. O ile te psychodeliczno-space-rockowe rzeczy z ich wczesnej twórczości cały czas lubię i doceniam, to ich poszukiwania ze studyjnej Ummagummy uważam w większości za ślepą uliczkę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
doggod
Wafel
Wafel



Dołączył: 04 Sty 2017
Posty: 392
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 09:38, 02 Styczeń 2019 Temat postu:

kobaian napisał:
Nie wiem, jak bardzo logicznym rozwinięciem wcześniejszych poszukiwań była studyjna Ummagumma dla Floydów, dla mnie natomiast słuchanie tej muzyki z perspektywy tego, co już znam, jest kompletną stratą czasu. O ile te psychodeliczno-space-rockowe rzeczy z ich wczesnej twórczości cały czas lubię i doceniam, to ich poszukiwania ze studyjnej Ummagummy uważam w większości za ślepą uliczkę.


Na czym polega ta ślepa uliczka? Na tym, że ten studyjny album okazał się dobiciem do ściany, od której nastąpił odwrót? Czy że te ich eksperymenty nie robią na tobie żadnego wrażenia? Tak czy inaczzej trudno w tym przypadku dyskutować nad cechami walorów estetycznych tej muzyki, bo wedle jakich kryteriów to robić? Rzemiosła wykonawczego? W przypadku awangardy jest to niemożliwe. Pozostaje jedynie aspekt subiektywnych preferencji oraz obiektywnego wpływu / znaczenia tego albumu na rozwój muzyki rockowej. O ile w pierwszym przypadku pozostaje sprawa otwarta to czy taka muzyka ma sens czy go nie ma, tak w drugim już tej niepewności nie ma. Jest to album, z jego studyjnym krążkiem bardzo ważny w historii muzyki rockowej.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez doggod dnia Śro 09:47, 02 Styczeń 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kobaian
Brodacz
Brodacz



Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 3805
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:51, 02 Styczeń 2019 Temat postu:

doggod napisał:
Na czym polega ta ślepa uliczka? Na tym, że ten studyjny album okazał się dobiciem do ściany, od której nastąpił odwrót? Czy że te ich eksperymenty nie robią na tobie żadnego wrażenia?

Odbicie było do przewidzenia. Twórczość awangardową powinno cechować nowatorstwo z jednej strony, w sensie jakichś w miarę świeżych pomysłów, po drugie, pewien stopień samowiedzy, co właściwie chce się osiągnąć. PF to były zbyt cienkie bolki i to słychać wyraźnie na Ummagumma - brak spójnej koncepcji dzieła, każdy rzępoli sobie, tak jak chce. Ale przecież z drugiej strony nie jest to również swobodne jam-session w stylu np. pierwszego Amon Duul. Dlatego materiał ten, mógł być może wskazać inne kierunki ludziom, którzy nie otarli się wcześniej o awangardę, natomiast jak ktoś miał już do czynienia z artystami o wyższym stopniu samowiedzy, ten materiał niewiele ma do zaoferowania.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
doggod
Wafel
Wafel



Dołączył: 04 Sty 2017
Posty: 392
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 17:40, 02 Styczeń 2019 Temat postu:

kobaian napisał:
doggod napisał:
Na czym polega ta ślepa uliczka? Na tym, że ten studyjny album okazał się dobiciem do ściany, od której nastąpił odwrót? Czy że te ich eksperymenty nie robią na tobie żadnego wrażenia?

Odbicie było do przewidzenia. Twórczość awangardową powinno cechować nowatorstwo z jednej strony, w sensie jakichś w miarę świeżych pomysłów, po drugie, pewien stopień samowiedzy, co właściwie chce się osiągnąć. PF to były zbyt cienkie bolki i to słychać wyraźnie na Ummagumma - brak spójnej koncepcji dzieła, każdy rzępoli sobie, tak jak chce. Ale przecież z drugiej strony nie jest to również swobodne jam-session w stylu np. pierwszego Amon Duul. Dlatego materiał ten, mógł być może wskazać inne kierunki ludziom, którzy nie otarli się wcześniej o awangardę, natomiast jak ktoś miał już do czynienia z artystami o wyższym stopniu samowiedzy, ten materiał niewiele ma do zaoferowania.



Co do odbicia od ściany, to nie było takiej pewności. Mamy mnóstwo przykładów w muzyce, kiedy młodzi wykonawcy mieli najwięcej w sobie buntu, chęci zmiany w muzyce, odszukania w niej własnej drogi na początku swojej działalności. Z wiekiem ten bunt się wypalał kosztem stabilizacji i przewidywalności w tworzonej muzyce. Jest to częste zjawisko, ale nie stanowi reguły. Pink Floyd jest najlepszym przykładem takiej tendencji, ale to nie oznacza, że ten ich wczesny okres, pełen odważnych decyzji i koncepcji muzycznych, skoro został w pewnym momencie porzucony, świadczy o "niskiej świadomości awangardowej" tego zespołu lub o ich "bezsensownej" twórczości w rzeczonej konwencji.
Ciekawi mnie też, jak dokonałeś pomiaru tej "samowiedzy" u członków PF? To "rzępolenie sobie, tak jak chce" to powszechna opinia ludzi nie związanych z awangardą na temat muzyki czy w ogóle sztuki awangardowej. Spotkałem się jeszcze z terminem "kocia muzyka". Tego typu zarzut jest typowym wytrychem pojęciowym, za pomocą którego można dowolnie używać właściwie do każdego wykonawcy/grupy zajmującej się estetyką eksperymentowania/awangardy. Nieskromnie napiszę o sobie, że coś tam wiem na temat awangardy w muzyce i mogę cię zapewnić, że "Ummagumma" ma (wciąż) wiele dla mnie do zaoferowania - cokolwiek masz na myśli używając takiego sformułowania. Wiesz, nie chcę tu na siłę występować w roli adwokata "sensowności" awangardy u Pink Floyd. Zespół ten jakiś czas temu ustąpił w moim życiu miejsca innym zjawiskom w muzyce, jednak nie było to spowodowane doświadczeniem "niskiej samowiedzy awangardowej" tej grupy. Mnie np. "Ummagumma" bardziej przekonuje muzycznie i estetycznie czerpię z niej więcej przyjemności niż z płyt np. Franka Zappy czy Henry Cow, choć mogę zgodzić się z czyjąś opinią, że wirtuozersko pewnie ci wykonawcy przewyższali umiejętności członków PF. Jednak, co z tego, że ktoś jest dobrym rzemieślnikiem w muzyce, wybitnym instrumentalistą w kontekście awangardy? Rzemiosło nie odgrywa tu prawie żadnej roli, bo nie rzemiosło jest w awangardzie (nawet tej rockowej, jak przypuszczam) wartością oczekiwaną.

PS. Nowatorstwo nie jest charakterystyczną cechą w nurcie neowangardy, czego awangarda rocka była częścią. To tak tylko do rozważenia i rozróżnienia tego czym była i jest awangarda oraz neoawangarda.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
RoryGallagher
Wafel
Wafel



Dołączył: 15 Lut 2017
Posty: 259
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:23, 03 Styczeń 2019 Temat postu:

Wracając do 1981 roku, warto dodać do listy też ten album:

Clock DVA - "Thirst"


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
doggod
Wafel
Wafel



Dołączył: 04 Sty 2017
Posty: 392
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 16:44, 04 Styczeń 2019 Temat postu:

RoryGallagher napisał:
Wracając do 1981 roku, warto dodać do listy też ten album:

Clock DVA - "Thirst"


Byłem właśnie ciekaw, kto i czy w ogóle ktoś zwróci uwagę, że brakuje tej płyty na wykazie wstępnym. Masz u mnie plusa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
RoryGallagher
Wafel
Wafel



Dołączył: 15 Lut 2017
Posty: 259
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:14, 15 Styczeń 2019 Temat postu:

RedMorley napisał:
Jeszcze Gordons - The Gordons można dopisać na listę.


Podbijam, dobre to.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
navettespatiale
Wafel
Wafel



Dołączył: 16 Lip 2014
Posty: 216
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Breslau
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 23:01, 20 Styczeń 2019 Temat postu:

Listy zacznę przyjmować od 1 lutego.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez navettespatiale dnia Nie 23:02, 20 Styczeń 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Filas
Moderator
Moderator



Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3058
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Etceteragrad
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:27, 22 Styczeń 2019 Temat postu:

doggod napisał:
PS. Nowatorstwo nie jest charakterystyczną cechą w nurcie neowangardy, czego awangarda rocka była częścią. To tak tylko do rozważenia i rozróżnienia tego czym była i jest awangarda oraz neoawangarda.


Plebiscyt jest o 1981 roku, a wy pierdolicie o "Ummagummie". Kurwa, litości! Januszyzm pełną gębą rozmawiać o takich pierdach.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Filas dnia Wto 14:27, 22 Styczeń 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna -> Plebiscyty Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2


Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB Š 2001, 2005 phpBB Group
Theme bLock created by JR9 for stylerbb.net
Regulamin