Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna
  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Galerie   Rejestracja   Profil  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  Zaloguj 

Opera

Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna -> Muzyka klasyczna
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
MadziaHuzarZKosmetologii
Wafel
Wafel



Dołączył: 30 Lis 2016
Posty: 398
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 17:16, 30 Grudzień 2016 Temat postu:

Nie wiem, czy obejrzysz, bo jakość video w tym uploadzie jest nieznośnie niska - dałam raczej do wglądu i przelecenia po ulubionych scenach.

Cytat:
Teraz zaś biorę się za Purytanów (Sutherland + Pavarotti).


To je wielkie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kobaian
Brodacz
Brodacz



Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 3805
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:36, 30 Grudzień 2016 Temat postu:

MadziaHuzarZkosmetologii napisał:
Z czasów nowożytnych jest ciekawy film z Villazonem i Anną - ciekawy, bo zrobiony na bogato z niezłymi pomysłami, aktorstwem i muzycznie też atrakcyjny - https://www.youtube.com/watch?v=mrxraOXOals.

Cyganerię poznałem właśnie dzięki temu filmowi. Od razu, co się mi rzuciło w uszy, to że nie ma tu w ogóle makaroniarstwa w muzyce. Tzn. ta opera nie jest zbiorem przebojów trafiających w gusta Janusza i Grażyny, którzy przebywając w sanatorium w Krynicy postanowili się udać między jednym dancingiem a drugim na festiwal tenorów, przeplatanych ilustracyjną muzyką robiącą za podkład dla przemarszu słoni. Właściwie nie ma tu niczego, co by Januszowi i Grażynie mogło się szczególnie podobać. Dlatego Puccini jako jeden z nielicznych Włochów budzi mój respekt.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gery
Dżonson
Dżonson



Dołączył: 17 Paź 2011
Posty: 895
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:47, 30 Grudzień 2016 Temat postu:

Ja tam na operowych Wlochach slabo sie znam, ale sluchajac Rigoletto Verdiego poza jednym, krotkim fragmentem nie slyszalem tam przebojów trafiających w gusta Janusza i Grażyny

Tzn. ciekaw jestem kogo i co masz na mysli


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez gery dnia Pią 17:49, 30 Grudzień 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MadziaHuzarZKosmetologii
Wafel
Wafel



Dołączył: 30 Lis 2016
Posty: 398
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 17:52, 30 Grudzień 2016 Temat postu:

Akurat Che Gelida Manina jest pozycją obowiązkową na każdej kiczowatej "gali" i Grażyny zawsze są zachwycone.

A Puccini jest bardzo włoski - choć wśród nosali muzyki poważnej utarło się przekonanie, że skoro pisze tak barwnie i bogato na orkiestrę, to musi być Wagnerzystą i Germanofilem.

Cytat:
Ja tam na operowych Wlochach slabo sie znam, ale sluchajac Rigoletto Verdiego poza jednym, krotkim fragmentem nie slyszalem tam przebojów trafiających w gusta Janusza i Grażyny


Na dodatek "przebojowy" charakter ten jednej arii jest zupełnie uzasadniony kontekstem dramatycznym. Wyciąganie go stamtąd jako przykład charakteryzujący muzykę Verdiego to straszliwa głupota.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez MadziaHuzarZKosmetologii dnia Pią 17:57, 30 Grudzień 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gery
Dżonson
Dżonson



Dołączył: 17 Paź 2011
Posty: 895
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:02, 30 Grudzień 2016 Temat postu:

Ja sie odnosilem do slow kobaiana, jezeli chodzi o Rigoletto to osobiscie bardzo wysoko cenie ta opere

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowy Tomyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:25, 30 Grudzień 2016 Temat postu:

Wysłuchałem już I aktu Purytanów i niestety muszę na chwilę wypierdalać z szałasu.

MadziaHuzarZkosmetologii napisał:
To je wielkie.


To je wielkie i w sam raz dla kobaiana. Zero kiczu, drama stulecia, arie takie że czapki z głów, dla Grażyn raczej niesłuchalne.

Polecam, kumbajan, może to cię wyleczy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kobaian
Brodacz
Brodacz



Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 3805
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:43, 30 Grudzień 2016 Temat postu:

MadziaHuzarZkosmetologii napisał:
Akurat Che Gelida Manina jest pozycją obowiązkową na każdej kiczowatej "gali" i Grażyny zawsze są zachwycone.

Aria pozwala się wykazać śpiewakowi, ale jednak to nie to samo, co przebojowe melodyjki Verdiego.

Cytat:
A Puccini jest bardzo włoski - choć wśród nosali muzyki poważnej utarło się przekonanie, że skoro pisze tak barwnie i bogato na orkiestrę, to musi być Wagnerzystą i Germanofilem.

Dla mnie, nosala, włoskość to skupianie się w muzyce na kunsztownym ilustrowaniu dupereli. W jakieś specyficzne rozwiązania harmoniczne się nie wgłębiam, bo nie mam do tego odpowiedniej wiedzy. Wiem, że te same środki można do różnych celów wykorzystywać i twierdzić, że Puccini nie wykorzystuje środków wypracowanych przez swoich poprzedników nie zamierzam.

Cytat:
Ja tam na operowych Wlochach slabo sie znam, ale sluchajac Rigoletto Verdiego poza jednym, krotkim fragmentem nie slyszalem tam przebojów trafiających w gusta Janusza i Grażyny

Niestety ani "Traviata" ani "Rigoletto" nie zdołały mi jak na razie zrekompensować mąk jakie przeżyłem przy próbach zapoznania się z "Aidą" czy "Nabucco". Ale zamierzam jeszcze do Rigoletto wrócić, może się bardziej do Makaroniarza przekonam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MadziaHuzarZKosmetologii
Wafel
Wafel



Dołączył: 30 Lis 2016
Posty: 398
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:04, 30 Grudzień 2016 Temat postu:

kobaian napisał:
Aria pozwala się wykazać śpiewakowi, ale jednak to nie to samo, co przebojowe melodyjki Verdiego.


Mi się zawsze wydawało, że taka aria prędzej trafi do Grażyn, które będą wzdychały "oj, tak kochają młodzi przesyłam ci Lucynka link to arii trzymajcie się ze Zbyszkiem ciepło!!!!!", niż jakieś rozbuchane cabaletty Verdiego. Ale dlaczego to w ogóle jest jakieś kryterium? Grażyna na wycieczce do galerii zobaczy mistrza renesansu i powie "piękne, no piękne, no geniusz jak to trzeba umieć malować!!!!" - czy jakość dzieła wzrasta proporcjonalnie do niezrozumienia go przez Grażynę? Chyba tylko skrajny snob mógłby się w ogóle zastanawiać, obcując z utworem: "a co sądziłaby o tym Grażyna?!"

Cytat:
może się bardziej do Makaroniarza przekonam.


"Makaroniarza" z dużej litery - szacun musi być xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

Ja do przełamania lodów osobie z twoimi zastrzeżeniami, bardziej poleciłabym "Don Carlosa" bo to już koniec żartów, głębia i powaga na 102.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez MadziaHuzarZKosmetologii dnia Pią 20:07, 30 Grudzień 2016, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kobaian
Brodacz
Brodacz



Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 3805
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:38, 30 Grudzień 2016 Temat postu:

MadziaHuzarZkosmetologii napisał:
kobaian napisał:
Aria pozwala się wykazać śpiewakowi, ale jednak to nie to samo, co przebojowe melodyjki Verdiego.

Mi się zawsze wydawało, że taka aria prędzej trafi do Grażyn, które będą wzdychały "oj, tak kochają młodzi przesyłam ci Lucynka link to arii trzymajcie się ze Zbyszkiem ciepło!!!!!", niż jakieś rozbuchane cabaletty Verdiego. Ale dlaczego to w ogóle jest jakieś kryterium? Grażyna na wycieczce do galerii zobaczy mistrza renesansu i powie "piękne, no piękne, no geniusz jak to trzeba umieć malować!!!!" - czy jakość dzieła wzrasta proporcjonalnie do niezrozumienia go przez Grażynę? Chyba tylko skrajny snob mógłby się w ogóle zastanawiać, obcując z utworem: "a co sądziłaby o tym Grażyna?!"

Jest różnica między zachwytem Grażyny nad "Va pensiero", "La donna e mobile", "Brindisi", a zachwytem nad podobnymi ariami, jak ta Pucinniego. Otóż jak im się taka aria podoba, to oni mają prawdopodobnie wrażenie, że obcują rzeczywiście z czymś wyjątkowym. Natomiast hiciory Verdiego można sobie zanucić przy goleniu i sądzę, że Grażyny takiej muzyki za bardzo nie odróżniają od jakiegoś walczyka zagranego im przez kapelę zdrojową na dancingu. I nasuwa się pytanie, dlaczego mają odróżniać? Jedno na trzy, drugie na trzy, akompaniament orkiestrowy też podobny, jak ten w muzyce tanecznej. Czy fakt umieszczenia tego jako składnik opery naprawdę tę muzykę aż tak nobilituje?

Cytat:
Cytat:
może się bardziej do Makaroniarza przekonam.


"Makaroniarza" z dużej litery - szacun musi być xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD


Bo ja mam szacun dla Verdiego, mimo iż nie podoba mi się jego ogólne podejście do muzyki. Kiedyś już o tym wspominałem, ale powtórzę, by wyjaśnić, na czym polega mój stosunek do tego kompozytora. Verdi napisał dość znane "Requiem", którego częścią jest także znane "Dies Irae". Muzyka już od pierwszych taktów wzbudza w słuchaczu wyobrażenie Deus ex machina ciskającego pioruny w krzyczący z przerażenia bezbożny lud. Jest to tak niezwykle plastyczne i obrazowe, że nie sposób nie zachwycić się kunsztem twórcy. Z drugiej strony, człowiek słuchając tego, czuje się tak, jakby zamiast na mszę, poszedł do kina na film klasy B, gdzie aktorzy grają nieźle, są fajne wybuchy i w ogóle reżyser się napracował. Ale problem, że to wciąż film klasy B, a nie żadne misterium. Wiem, że się uczepiłem tego Requiem, ale to jest chyba najbardziej dosadny przykład tego, o co mi chodzi i dlaczego nie przepadam za makaroniarstwem w muzyce i dlaczego zarówno "żydostwo" jak i "teutoństwo" jakoś bardziej do mnie dociera.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kobaian dnia Pią 23:40, 30 Grudzień 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MadziaHuzarZKosmetologii
Wafel
Wafel



Dołączył: 30 Lis 2016
Posty: 398
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 00:10, 31 Grudzień 2016 Temat postu:

kobaian napisał:
Natomiast hiciory Verdiego można sobie zanucić przy goleniu i sądzę, że Grażyny takiej muzyki za bardzo nie odróżniają od jakiegoś walczyka zagranego im przez kapelę zdrojową na dancingu. I nasuwa się pytanie, dlaczego mają odróżniać? Jedno na trzy, drugie na trzy, akompaniament orkiestrowy też podobny, jak ten w muzyce tanecznej. Czy fakt umieszczenia tego jako składnik opery naprawdę tę muzykę aż tak nobilituje?


Można zadać analogiczne pytanie względem mazurów i walców Chopina. Co je odróżnia? Dla kogoś z uszami, sporo. W przypadków Włochów od Rossiniego do Verdiego, są to przede wszystkim wędrówki modulacyjne - nie ma tak, że wracamy po co cztery takty do tonacji macierzystej. Droga jaką pokonuje we włoskich ariach melodia, jest często niesamowicie długa i kunsztowna. Skąd, myślisz, wzięła się melodyka nokturnów Chopina? To są włoskie arie na fortepian solo.

Nie znam "walczyków biesiadnych", ale masz tu sentymentalną, XIX-wieczną popelinę w formie walca (wg. mnie też miłą na swój sposób) i typowy numer w prostym 3/4 Verdiego, posłuchaj jednego po drugim i sam porównaj:

https://www.youtube.com/watch?v=curv5A6Bnsk

https://www.youtube.com/watch?v=jf5eUx2KWq4

Nie mieści mi się w mojej uroczej główce, że ktoś mógłby postawić między jednym i drugim znak równości.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez MadziaHuzarZKosmetologii dnia Sob 00:21, 31 Grudzień 2016, w całości zmieniany 7 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kobaian
Brodacz
Brodacz



Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 3805
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 03:24, 31 Grudzień 2016 Temat postu:

MadziaHuzarZkosmetologii napisał:

Nie znam "walczyków biesiadnych", ale masz tu sentymentalną, XIX-wieczną popelinę w formie walca (wg. mnie też miłą na swój sposób) i typowy numer w prostym 3/4 Verdiego, posłuchaj jednego po drugim i sam porównaj:

https://www.youtube.com/watch?v=curv5A6Bnsk

https://www.youtube.com/watch?v=jf5eUx2KWq4

Nie mieści mi się w mojej uroczej główce, że ktoś mógłby postawić między jednym i drugim znak równości.

Tylko o co jest ten spór? Przed chwilą Rigoletto i Traviatę uznałem za całkiem jak na Verdiego udane rzeczy, które jednak nie zrekompensowały mi traumy po Aidzie i Nabucco. Natomiast rozmowa była o Januszach i Grażynach i o tym, co sobie nucą pod prysznicem. Podałem trzy konkretne przykłady: "Va pensiero", "La donna e mobile", "Brindisi". Dorzucę czwarty - Wielki Marsz z Aidy. Czy naprawdę uważasz, że warto bronić któregokolwiek z tych fragmentów wskazując na ich szczególną formalną złożoność? Link odnosi do arii, która jest raczej typu: Janusz się zachwyci, ale nie będzie wiedział dlaczego, ale jak będzie coś nucił przy goleniu, to raczej jedno z podanych przeze mnie.

Ja mam propozycję: porównajmy sobie "Va pensiero" z marszem pielgrzymów z "Tannhausera". To wydaje mi się na miejscu, bo są to dwa hiciory, jeden Józka, drugi Ryśka i występują pewne zbieżności między nimi, przynajmniej, co do miejsca, które zajmują w całym dziele. Otoż owszem, istnieje różnica między tanecznym walczykiem, a "Va pensiero", ale przynajmniej taka sama przepaść jak na mój gust dzieli zaprawdę poważną muzykę Ryśka i niby poważną muzykę Józka. Rychu w tym wypadku pożera Józka bez popity, przeżuwa i wypluwa. Choćby i dlatego, że jak już się człowiek osłucha z tematem Józka, to nie ma już na czym ucha zawiesić, bo tam jest tylko jakieś sztampowe plum-plum. Z litości nad Józkiem nie będę porównywał tego, ja się zaczyna Nabucco np. z Uwerturą do Tristana i Izoldy, bo to by było nie fair. Ale porównanie nawet największych hiciorów, pokazuje różnicę, o którą mi chodzi.

Owszem, większość kompozytorów ma zapewne na swoim koncie jakieś udane dzieło, tak samo w niejednym nieudanym dziele można znaleźć ciekawe fragmenty. Tyle, że życie jest sztuką wyboru. Jeżeli sięgam po muzykę poważną, to lubię, jak ona jest po prostu poważna, a spaghetti-opery tego poczucia mi nie dają. Jak na razie wolę więc już pogrzebać sobie w muzyce sakralnej, gdzie wiem, że znajdę więcej interesujących mnie rzeczy niż w kunsztownej rozrywce XIX-wiecznych bogaczy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowy Tomyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:40, 31 Grudzień 2016 Temat postu:

No to Purytanów mam za sobą.

Maddalena: jakie być poleciła wideło? to z Dojcze Gramofon? może JDF + Nina Dechacheachadze?

Zbadałem pobieżnie, w nocy, rynek DVD i uznałem, że byłbym skłonny co jakiś czas kupić oryginalne płyty, zamiast piracić albo męczyć się z jutubem i chujowymi jakościami. £20 na jakieś wykurwiste dzieło (takie jak Purytanie) to wcale nie jest dużo.

No chyba, że tu też nie ma nic godnego polecenia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MadziaHuzarZKosmetologii
Wafel
Wafel



Dołączył: 30 Lis 2016
Posty: 398
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 14:52, 31 Grudzień 2016 Temat postu:

kobaian napisał:
Ja mam propozycję: porównajmy sobie "Va pensiero" z marszem pielgrzymów z "Tannhausera". To wydaje mi się na miejscu, bo są to dwa hiciory, jeden Józka, drugi Ryśka i występują pewne zbieżności między nimi, przynajmniej, co do miejsca, które zajmują w całym dziele. Otoż owszem, istnieje różnica między tanecznym walczykiem, a "Va pensiero", ale przynajmniej taka sama przepaść jak na mój gust dzieli zaprawdę poważną muzykę Ryśka i niby poważną muzykę Józka. Rychu w tym wypadku pożera Józka bez popity, przeżuwa i wypluwa. Choćby i dlatego, że jak już się człowiek osłucha z tematem Józka, to nie ma już na czym ucha zawiesić, bo tam jest tylko jakieś sztampowe plum-plum. Z litości nad Józkiem nie będę porównywał tego, ja się zaczyna Nabucco np. z Uwerturą do Tristana i Izoldy, bo to by było nie fair. Ale porównanie nawet największych hiciorów, pokazuje różnicę, o którą mi chodzi.


Owszem, porównanie tych znanych momentów chóralnych rzeczywiście ukazałoby Verdiego w niezbyt chlubnym świetle. Za to zagalopowałeś się bardzo z uwerturami - zacznijmy od tego, że Tristan nie ma uwertury, tylko preludium. Później spójrzmy na daty - rozbieżność czasowa czyni porównanie śmiesznym. Jakie będą twoje wnioski gdy uwerturę Nabucco porównasz z uwerturą Wagnera z drugiej połowy lat '30: https://www.youtube.com/watch?v=EBrmMq2kHoM ?

Też "cyrk", nie? Verdi z epoki Tristana brzmi już tak: https://www.youtube.com/watch?v=lzwwGYqyK-c

Józef i Ryszard razem wyszli z cyrku.

Cytat:
No to Purytanów mam za sobą.

Maddalena: jakie być poleciła wideło? to z Dojcze Gramofon? może JDF + Nina Dechacheachadze?

Zbadałem pobieżnie, w nocy, rynek DVD i uznałem, że byłbym skłonny co jakiś czas kupić oryginalne płyty, zamiast piracić albo męczyć się z jutubem i chujowymi jakościami. £20 na jakieś wykurwiste dzieło (takie jak Purytanie) to wcale nie jest dużo.

No chyba, że tu też nie ma nic godnego polecenia.


TAKTAK PURYTANIE WYKURWISTE TO

Lecz strzeż się przed DVD z Dojcze Gramofona. Obejrzałam je lata temu i tenor Erik Cutler wciąż śni mi się po nocach. Trauma. Można to kiedyś obejrzeć, bo Anna wygląda zachwycająco, ale jako całość to jednak nie jest dobra pozycja.

DVD z Fłórezem jak najbardziej. On sam musi się momentami spinać by podołać roli Artura i nie ma tej lekkości, która zazwyczaj go charakteryzuje (ma za to super wonsy i wygląda jak boski Orlando Bloom) i od strony orkiestrowej można się przyczepić również. ALE POLECAM. To dobry spektakl z doskonałą obsadą i można się nim upajać.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez MadziaHuzarZKosmetologii dnia Sob 14:54, 31 Grudzień 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowy Tomyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:02, 31 Grudzień 2016 Temat postu:

MadziaHuzarZkosmetologii napisał:
DVD z Fłórezem jak najbardziej. On sam musi się momentami spinać by podołać roli Artura i nie ma tej lekkości, która zazwyczaj go charakteryzuje (ma za to super wonsy i wygląda jak boski Orlando Bloom) i od strony orkiestrowej można się przyczepić również. ALE POLECAM. To dobry spektakl z doskonałą obsadą i można się nim upajać.


Ale to najlepsze dostępne wideło? I co jest nie tego z orkiestro?

No i czytałem też, że wymagania postawione przed śpiewakami w tej operze zmuszają niektórych do pominięcia pewnych fragmentów. Skoro mówisz, że obsada doskonała, to wnioskuję, że tu zaśpiewane zostało wszystko - czy tak?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Niepokonany Herakles dnia Sob 15:02, 31 Grudzień 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MadziaHuzarZKosmetologii
Wafel
Wafel



Dołączył: 30 Lis 2016
Posty: 398
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 15:25, 31 Grudzień 2016 Temat postu:

Cytat:
Ale to najlepsze dostępne wideło? I co jest nie tego z orkiestro?


No, raczej najlepsze. Nie, żeby był wielki wybór, Bellini w ogóle nie ma bogatej filmografii, nie jest też zresztą zbyt często wystawiany (bo wyzwanie wielkie a Verdi czy Puccini przyciągną więcej ludu). A orkiestra po prostu nie dorasta do poziomu obsady wokalnej, można mieć wrażenie, że do śmietanki świata opery dokooptowano orkiestrę studencką z konserwatorium.

Niepokonany Herakles napisał:
Skoro mówisz, że obsada doskonała, to wnioskuję, że tu zaśpiewane zostało wszystko - czy tak?


CHUJA TAM ZAŚPIEWANE WSZYSTKO

Flórez się wypiął na wysokie F i w jego miejsce dał mocne C, ale jednak tylko C. F to ta nutka, którą na twoim nagraniu Pavarotti bierze falsetem. Ale to jest ekstremalna wysokość i można być wielkim tenorem i mimo wszystko móc tylko marzyć o sięgnięciu jej. Jako ciekawostka, bez podmiany, falsetów i innych oszustw, brzmi to tak oto: https://www.youtube.com/watch?v=49ZlOaW8CVA
Reszta raczej jest, w tym finałowa stretta sopranu, którą często się pomija (Sutherland nie pominęła).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowy Tomyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:00, 31 Grudzień 2016 Temat postu:

Git. Pewnie wkrótce to sobie zamówię. Swoją drogą, pytanie techniczne. Nigdy nie kupowałem takich rzeczy jak wideło płyty, a do odtworzenia mam tylko napęd w laptopie. Tymczasem, jak się domyślam, nagranie będzie wyposażone w teksty w różnych językach. I one będą na papierze, tak? Nie będą se latały po ekranie?

Przede mną jeszcze I Capuleti e i Montecchi, ale jak dotąd (czyli po Normie i Purytanach) Belliniego nie mogę ocenić inaczej niż 100/100. Na pewno zdecydowanie przedwcześnie na takie oceny, bo mam jeszcze spore zaległości u Rossiniego, a pierwszą operę Donizettiego poznałem bodajże przedwczoraj, ale jakbym miał wybierać swego ulubionego kompozytora oper bel canto, to na chwilę obecną byłby to Wincenty.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MadziaHuzarZKosmetologii
Wafel
Wafel



Dołączył: 30 Lis 2016
Posty: 398
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:29, 31 Grudzień 2016 Temat postu:

Niepokonany Herakles napisał:
Git. Pewnie wkrótce to sobie zamówię. Swoją drogą, pytanie techniczne. Nigdy nie kupowałem takich rzeczy jak wideło płyty, a do odtworzenia mam tylko napęd w laptopie. Tymczasem, jak się domyślam, nagranie będzie wyposażone w teksty w różnych językach. I one będą na papierze, tak? Nie będą se latały po ekranie?


Co ty, panie. Z jakiego świata ty. Z odpowiednim programem (JetAudio, VLC Media Player chyba też) otworzysz DVD jak na odtwarzaczu tzn. z menu w którym wybierzesz m.in język wyświetlanych na ekranie napisów. Robi się to nawet ze spiraconymi DVD w formacie VIDEO_TS.

Kapuleci i Montecy też są genialni (na pierwszy ogień polecamy nagranie Netrebko/Garanca/Calleja; Luisi, potem trzeba koniecznie poznać nagranie Fabio Biondiego z Europa Galante) ale obok Normy i Purytanów, do uzupełnienia "top 3", zazwyczaj stawia się Sonnambulę. Choć wspomniany już Fabio Biondi mówił w wywiadzie, że dla niego Kapulety najzajebistsze.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez MadziaHuzarZKosmetologii dnia Sob 17:32, 31 Grudzień 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowy Tomyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:38, 31 Grudzień 2016 Temat postu:

MadziaHuzarZkosmetologii napisał:
Co ty, panie. Z jakiego świata ty.


Gura Olimp.

Cytat:
Z odpowiednim programem (JetAudio, VLC Media Player chyba też) otworzysz DVD jak na odtwarzaczu tzn. z menu w którym wybierzesz m.in język wyświetlanych na ekranie napisów. Robi się to nawet ze spiraconymi DVD w formacie VIDEO_TS.


Szkoda, liczyłem trochę na papier. Mam nadzieję, że przynajmniej będzie można wybierać z języków włoskiego i angielskiego i zmieniać sobie gdy przyjdzie na to ochota, bo lubię to robić, gdy jest taka możliwość.

Cytat:
Kapuleci i Montecy też są genialni (na pierwszy ogień polecamy nagranie Netrebko/Garanca/Calleja; Luisi, potem trzeba koniecznie poznać nagranie Fabio Biondiego z Europa Galante) ale obok Normy i Purytanów, do uzupełnienia "top 3", zazwyczaj stawia się Sonnambulę. Choć wspomniany już Fabio Biondi mówił w wywiadzie, że dla niego Kapulety najzajebistsze.


Dobrze się składa, bo mam właśnie to nagranie z Netrebko i Goroncą. Biondiego już znam z wykonań paru rzeczy barokowych, w tym Gryzeldy Alessandro Scarlattiego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
MadziaHuzarZKosmetologii
Wafel
Wafel



Dołączył: 30 Lis 2016
Posty: 398
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:48, 31 Grudzień 2016 Temat postu:

Niepokonany Herakles napisał:
Szkoda, liczyłem trochę na papier. Mam nadzieję, że przynajmniej będzie można wybierać z języków włoskiego i angielskiego i zmieniać sobie gdy przyjdzie na to ochota, bo lubię to robić, gdy jest taka możliwość.


Oglądanie oper z napisami w oryginale > szkoły językowe.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowy Tomyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:54, 31 Grudzień 2016 Temat postu:

MadziaHuzarZkosmetologii napisał:
Oglądanie oper z napisami w oryginale > szkoły językowe.


Tak się właśnie składa, że od kilku tygodni chodzę na lekcje włoskiego do miłej Włoszki imieniem Giacomina. Tym chętniej słucham teraz włoskich oper, aby mieć stały kontakt z tym językiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna -> Muzyka klasyczna Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 3 z 9


Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB Š 2001, 2005 phpBB Group
Theme bLock created by JR9 for stylerbb.net
Regulamin