Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna
  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Galerie   Rejestracja   Profil  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  Zaloguj 

The Mahavishnu Orchestra

Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna -> Jazz, jazz-rock
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
zuy_pan
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 27 Sty 2012
Posty: 5826
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 39 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nie wiem, skąd mam wiedzieć?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:24, 22 Marzec 2017 Temat postu:

Ale tutaj raczej nie chodzi o typa z RMF (czy istnieją tylko skrajności?), a na przykład o osłuchanego w Pink Floydach i Camelach, albo nawet w anemicznych neopierogach janusza progresu na ten przykład. Sprowadzanie tego do skrajności to nieporozumienie. Fakt, że druga płyta mniej napierdala powoduje, że jest bardziej przystępna, proste.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kobaian
Brodacz
Brodacz



Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 3805
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:30, 22 Marzec 2017 Temat postu:

Cookie13 napisał:
Gdyby laicy słuchali na co dzień muzyki chociaż zbliżonej do tej z Birds Of Fire, nie byliby już laikami. Daj posłuchać tego albumu w całości statystycznemu notorycznemu konsumentowi radiowych szczekaczek w typie RMF-u i zobaczymy, jak zareaguje. Już widzę jego zachwyt nad Sanctuary.

Mnie gust gości słuchających RMF-u nie interesuje, dokładnie tak samo jak nie interesują mnie słuchacze disco-polo, ponieważ porównywanie MO z tym nie ma dla mnie najmniejszego sensu. Laik w kontekście, o którym mówię, to ktoś, kto tak jak ja kiedyś zaczynał przygodę z ciekawszą muzyką, poznał sobie różnych Genesisów, Yesów czy JT, ale z jazz-rock, fusion i podobne klimaty były mu obce. Ja miałem to szczęście, że najpierw poznałem coś z avant-rocka, a potem dopiero MO, w związku z tym pierwszy album od razu wydał mi się dużo ciekawszy, natomiast zdaję sobie sprawę, że dla większości poznających kolejność jest odwrotna i dlatego BoF jako coś trochę bliższego poznanej wcześniej muzyce podoba się bardziej.

Z resztą mówiłem przecież o spox niemieckim pilsie a nie o oranżadzie w proszku. Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kobaian dnia Śro 11:40, 22 Marzec 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cookie13
Wafel
Wafel



Dołączył: 10 Mar 2016
Posty: 174
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 11:59, 22 Marzec 2017 Temat postu:

Tak, perspektywa chronologiczna ustawia sprawę. U mnie to wszystko odbywało się stopniowo, jazz-rock i fusion to był kolejny etap zaraz po King Crimson z lat 70., więc można w tym dopatrzeć się jakiejś naturalnej konsekwencji. Tym bardziej, że te wszystkie avant-progi, RIO i Zeuhle zacząłem zgłębiać dopiero jakiś rok temu, a że miałem już dobry background, to weszło mi to prawie wszystko bez popitki i nieźle namieszało. Ale wracając do tematu. Niektórzy, nawet ci osłuchani z dajmy na to Pink Floyd, bardzo często po prostu nie chcą opuścić swojej strefy komfortu. Z moich obserwacji wynika, że dla tego typu osób bardziej oczywistym będzie kontynuowanie poszukiwań w estetyce post-Marillionowskiej, neo-progowej (jak zwał, tak zwał, wiadomo o jaki badziew chodzi) czy nawet prog metalowej spod znaku Dream Theater. Nie wiem jakie czynniki o tym decydują, ale to prawdopodobnie jakiś specyficzny rodzaj - nazwijmy to - wrażliwości, warunkujący to, że zamykają się oni w takiej a nie innej dosyć hermetycznej estetyce.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kłopoty z Myszami
Dżonson
Dżonson



Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 561
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 12:41, 22 Marzec 2017 Temat postu:

vv

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kłopoty z Myszami dnia Pią 00:06, 17 Listopad 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kobaian
Brodacz
Brodacz



Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 3805
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:09, 22 Marzec 2017 Temat postu:

Cookie13 napisał:
Z moich obserwacji wynika, że dla tego typu osób bardziej oczywistym będzie kontynuowanie poszukiwań w estetyce post-Marillionowskiej, neo-progowej (jak zwał, tak zwał, wiadomo o jaki badziew chodzi) czy nawet prog metalowej spod znaku Dream Theater. Nie wiem jakie czynniki o tym decydują, ale to prawdopodobnie jakiś specyficzny rodzaj - nazwijmy to - wrażliwości, warunkujący to, że zamykają się oni w takiej a nie innej dosyć hermetycznej estetyce.

Z moich obserwacji wynika natomiast, że DT, Marillion czy inne takie, to nie jest żadne kontynuowanie doświadczeń. To są po prostu najbardziej popularni obok PF wykonawcy, na których najłatwiej trafić i większość ludzi poznaje to nie po klasykach proga, tylko równolegle. Za moich czasów, wiedzę na temat rocka progresywnego czerpało się z Trójki, gdzie wiele mówiono o Marillion, DT, czy Porcupine Tree, natomiast o MO, Soft Machine, Magmie czy innych takich - wcale. Do tego Dream Theater weszło ostro w niszę: "muzyka dla muzyków", czyli grają dla ludzi, którym najbardziej zależy na podpatrywaniu trudnych riffów i solówek, a czy utwór trzyma się kupy, to już ma mniejsze znaczenie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kobaian dnia Śro 14:11, 22 Marzec 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zuy_pan
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 27 Sty 2012
Posty: 5826
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 39 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nie wiem, skąd mam wiedzieć?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 15:14, 22 Marzec 2017 Temat postu:

Jest różnica między byciem asłuchalnym a byciem trudnym w odbiorze. Tak jak jest różnica między bełkotem a trudną literaturą. Nie wiem jak można w ogóle dawać argumenty typu "nie dałem rady słuchać disco polo, więc jest trudniejsze od free jazzu"

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cookie13
Wafel
Wafel



Dołączył: 10 Mar 2016
Posty: 174
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 20:40, 22 Marzec 2017 Temat postu:

kobaian napisał:
Do tego Dream Theater weszło ostro w niszę: "muzyka dla muzyków", czyli grają dla ludzi, którym najbardziej zależy na podpatrywaniu trudnych riffów i solówek, a czy utwór trzyma się kupy, to już ma mniejsze znaczenie.


Dream Theater dzisiaj jest zespołem groteskowym, ale w latach 90. mieli swoje pięć minut nagrywając kilka dobrych płyt i to nie tylko jak na realia gatunku, np. Images And Words, Awake czy Falling Into Infinity. Potem zjechali po równi pochyłej na samo dno (albo osiągnęli szczyty pretensjonalności i kiczu - jak kto woli).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kłopoty z Myszami
Dżonson
Dżonson



Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 561
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:57, 22 Marzec 2017 Temat postu:

vv

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kłopoty z Myszami dnia Pią 00:06, 17 Listopad 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cookie13
Wafel
Wafel



Dołączył: 10 Mar 2016
Posty: 174
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 22:01, 22 Marzec 2017 Temat postu:

Ostatnia płyta The Astonishing jest doświadczeniem transcendentnym. Czwarta minuta i siódma sekunda; "O miła moja...".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zuy_pan
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 27 Sty 2012
Posty: 5826
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 39 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nie wiem, skąd mam wiedzieć?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:14, 22 Marzec 2017 Temat postu:

Chyba trailer do tej płyty wystarczy, ten trailer i teledyski Metalliki z zeszłego roku to były moje największe wizualne traumy w życiu, nigdy nie widziałem niczego tak złego, nawet klipy z lat 90 z efektami komputerowymi przez swoje przerysowanie wyglądały lepiej, nawet monster movie robione w studiach porno nie są tak paskudne.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zuy_pan dnia Śro 22:16, 22 Marzec 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kobaian
Brodacz
Brodacz



Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 3805
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 00:44, 23 Marzec 2017 Temat postu:

Cookie13 napisał:
kobaian napisał:
Do tego Dream Theater weszło ostro w niszę: "muzyka dla muzyków", czyli grają dla ludzi, którym najbardziej zależy na podpatrywaniu trudnych riffów i solówek, a czy utwór trzyma się kupy, to już ma mniejsze znaczenie.


Dream Theater dzisiaj jest zespołem groteskowym, ale w latach 90. mieli swoje pięć minut nagrywając kilka dobrych płyt i to nie tylko jak na realia gatunku, np. Images And Words, Awake czy Falling Into Infinity. Potem zjechali po równi pochyłej na samo dno (albo osiągnęli szczyty pretensjonalności i kiczu - jak kto woli).

Dream Theater to zespół, który robił na mnie kiedyś naprawdę spore wrażenie. Najbardziej lubiłem utwór "A Change of Seasons", który jako jedna z nielicznych ich długaśnych suit ma dla mnie jakiś sens. Awake mógłbym jeszcze czasem posłuchać z sentymentu. Natomiast FII to była dla mnie od początku podrzędna popowa popelina z mocniejszy pieprznięciem. Utwór "You not me" jest chyba najgorszą rzeczą, jaką napisali w latach 90', a suita kończąca płytę, czymś tak bezbarwnym, nudnym i pozbawionym polotu, że nawet, za przeproszeniem, Marillion brzmi przy tym genialnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cookie13
Wafel
Wafel



Dołączył: 10 Mar 2016
Posty: 174
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 13:51, 23 Marzec 2017 Temat postu:

Z perspektywy czasu najlepiej broni się Awake, ale broniłbym Falling Into Infinity przed tak ostrą krytyką. Przede wszystkim byłą to płyta inna od wszystkich w dyskografii DT, mniej metalowa, z wyraźniejszymi naleciałościami fusion w tych dłuższych kompozycjach i - co warto podkreślić - z najciekawszym, najbardziej przestrzennym brzmieniem autorstwa Kevina Shirleya. Właśnie ta produkcja stanęła kością w gardle zatwardziałym fanom prog metalowej estetyki. Ale oczywiście nie tylko, bo mniej na Falling Into Infinity stricte metalowego riffowania, a więcej motywów luźniejszych, a przez to także ciekawszych. No i jest najbardziej uwypuklony bas ze wszystkich płyt DT. To wszystko składa się na obraz albumu rzeczywiście o nieco popowym sznycie, ale - przynajmniej w moim odczuciu - w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Cookie13 dnia Czw 13:52, 23 Marzec 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kobaian
Brodacz
Brodacz



Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 3805
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 09:56, 24 Marzec 2017 Temat postu:

Cookie13 napisał:
Z perspektywy czasu najlepiej broni się Awake, ale broniłbym Falling Into Infinity przed tak ostrą krytyką. Przede wszystkim byłą to płyta inna od wszystkich w dyskografii DT, mniej metalowa, z wyraźniejszymi naleciałościami fusion w tych dłuższych kompozycjach i - co warto podkreślić - z najciekawszym, najbardziej przestrzennym brzmieniem autorstwa Kevina Shirleya. Właśnie ta produkcja stanęła kością w gardle zatwardziałym fanom prog metalowej estetyki. Ale oczywiście nie tylko, bo mniej na Falling Into Infinity stricte metalowego riffowania, a więcej motywów luźniejszych, a przez to także ciekawszych. No i jest najbardziej uwypuklony bas ze wszystkich płyt DT. To wszystko składa się na obraz albumu rzeczywiście o nieco popowym sznycie, ale - przynajmniej w moim odczuciu - w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu.

Gdyby to był popowy sznyt w stylu co lżejszych kompozycji Petera Gabriela, Kate Bush, czy nawet Bel Canto, mnie by też nie przeszkadzało. Problem w tym, że jak DT idzie w pop, to jest to pop eremefowo-zetkowy, czyli nudny badziew, gdzie ani melodia nie zachęca, by ją zapamiętać i zanucić, ani sekcja instrumentalna niczym nie przyciąga.
Dla mnie w zestawieniu z różnymi poszukującymi metalowcami, których nie nazywa się prog-metalem, jak choćby Death, Atheist, Arcturus, czy Emperor, DT wypada naprawdę blado i dotyczy to zarówno lat 90' jak i późniejszych. Przestrzenne brzmienie mnie też nie interesuje, jeśli nic z tego nie wynika. "Awake" to płyta z jakimś tam swoim klimatem, a FII, co najwyżej z klimatem radia RMF.FM.

A tak w ogóle nie gadajmy juz o prog-metalu w wątku o MO, bo to trochę nie wypada.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kobaian dnia Pią 10:31, 24 Marzec 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kłopoty z Myszami
Dżonson
Dżonson



Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 561
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:31, 24 Marzec 2017 Temat postu:

vv

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kłopoty z Myszami dnia Pią 00:04, 17 Listopad 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
helena1
Nosal
Nosal



Dołączył: 24 Kwi 2017
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 03:31, 24 Kwiecień 2017 Temat postu:

Cool hmmmmmm barzo ciekawo

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna -> Jazz, jazz-rock Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5
Strona 5 z 5


Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB Š 2001, 2005 phpBB Group
Theme bLock created by JR9 for stylerbb.net
Regulamin