Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Kapitan Wołowe Serce
Administrator

Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 59 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 11:44, 22 Marzec 2014 Temat postu: |
|
gharvelt napisał: | Czego mogę się spodziewać po późniejszych nagraniach |
Najpierw ambitnego męczenia buły, a następnie glancowania pały radiosłuchaczom.
Clemencic Consort - Carmina Burana (1992)
Carmina Burana to zbiór pieśni religijnych i świeckich z XII wieku. Jest to z jednej strony typowy przykład muzyki średniowiecznej, miejscami naprawdę wspaniałej (a miejscami jak z serialu o pradawnych wojach). Jest tutaj kilka momentów zdumiewająco nowoczesnych, niemal współczesnych - mam na myśli szczególnie wokale -, co do których mam wątpliwość, czy nie wynikają aby z nazbyt swobodnej interpretacji. Jeśli nie, to moja namiastka wiedzy o muzyce dawnej jest jeszcze bardziej wątła niż sądziłem.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker

Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6136
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 54 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Nowy Tomyśl Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 11:47, 22 Marzec 2014 Temat postu: |
|
Polecisz jakis serial o pradawnych wojach?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kapitan Wołowe Serce
Administrator

Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 59 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 11:54, 22 Marzec 2014 Temat postu: |
|
Nie. Ale Karmine Burane sę możecie sprawdzić jak chcecie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker

Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6136
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 54 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Nowy Tomyśl Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 12:03, 22 Marzec 2014 Temat postu: |
|
Nie chce.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kapitan Wołowe Serce
Administrator

Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 59 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 12:06, 22 Marzec 2014 Temat postu: |
|
Wiem
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker

Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6136
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 54 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Nowy Tomyśl Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 12:10, 22 Marzec 2014 Temat postu: |
|
Skad?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kapitan Wołowe Serce
Administrator

Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 59 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 12:18, 22 Marzec 2014 Temat postu: |
|
Z doświadczenia życiowego.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kapitan Wołowe Serce
Administrator

Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 59 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pią 23:32, 28 Marzec 2014 Temat postu: |
|
Brigitte Fontaine & Art Ensemble of Chicago - Comme à la radio (1970)
Łapajcie to!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Carpetcrawler
Brodacz

Dołączył: 16 Maj 2011
Posty: 2249
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 8 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Litwini wracali? Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pią 23:51, 28 Marzec 2014 Temat postu: |
|
Poranny (?) koncert Milesa Davisa z 14 lipca 1985 roku z Festiwalu w Montreux. Jest to CD nr 7 (przesłuchałem też CD 4 i 6, 7 zdecydowanie najbardziej energiczna, chociaż na 6 chyba są lepsze improwizacje ziomexów z zespołu Davisa) z 20 - płytowego boxu z zapisem wszystkich występów mistrza na wyżej wspomnianym festiwalu. Niesamowity, energetyczny set zagrany z pazurem, warto przesłuchać dla popisów gitarzysty (Johna Scofielda), świetnej sekcji rytmicznej, ciekawych improwizacji Milesa (oczywiście ciekawych jak na rok, z którego jest ten koncert) i ograniczoną ilość syntezatorów, które mogą odrzucać od jego twórczości z lat 80. Chciałem poznać jego twórczość koncertową z lat 80' i trafiłem własnie na ten box oraz koncertówkę Live Around The World, ale jeżeli chodzi o to drugie wydawnictwo to mocno się na niej wynudziłem i zawiodłem - nieciekawe melodie, słabe improwizacje i generalnie nudy. Zaraz sobie posłucham setu wieczornego, ciekaw jestem co tam wyczarował.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Carpetcrawler dnia Pią 23:58, 28 Marzec 2014, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
che
Hipopotam

Dołączył: 26 Gru 2011
Posty: 1967
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 14 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 03:56, 29 Marzec 2014 Temat postu: |
|
Ja też ostatnio Milesa łoję. Oczarowała mnie Sketches of Spain.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
gharvelt
Dżonson

Dołączył: 24 Lip 2013
Posty: 681
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 23:43, 29 Marzec 2014 Temat postu: |
|
Eskaton - 4 Visions
Francuskojęzyczna wersja Magmy z żeńskimi wokalami. Płyta wciągnęła mnie bez reszty, nie mogę uwierzyć, że sięgnąłem po nią dopiero teraz.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
rakkenroll
Hipopotam

Dołączył: 16 Sty 2011
Posty: 1356
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 11 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 23:44, 29 Marzec 2014 Temat postu: |
|
Kiedyś słuchałem i jakoś mnie nie wciągnęła. Najwyraźniej nie dojrzałem!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Filas
Moderator

Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3117
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 15 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Etceteragrad Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Nie 00:01, 30 Marzec 2014 Temat postu: |
|
Mi się podobał Eider Stellaire, nawet bym posłuchał jakbym miał dostęp do dysków.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kapitan Wołowe Serce
Administrator

Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 59 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Nie 12:42, 30 Marzec 2014 Temat postu: |
|
gharvelt napisał: | Eskaton - 4 Visions
Francuskojęzyczna wersja Magmy z żeńskimi wokalami. Płyta wciągnęła mnie bez reszty, nie mogę uwierzyć, że sięgnąłem po nią dopiero teraz. |
Też nie mogę uwierzyć
Posłuchaj se jeszcze Fiction, jest niemal równie dobra.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
kobaian
Brodacz

Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 3805
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 40 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Warszawa Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pon 00:32, 31 Marzec 2014 Temat postu: |
|
Kapitan Wołowe Serce napisał: |
Posłuchaj se jeszcze Fiction, jest niemal równie dobra. |
Zgodziłbym się, ale pod warunkiem, że "niemal" czyni różnicę, jak ta z reklamy Żywca.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kapitan Wołowe Serce
Administrator

Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 59 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pon 17:59, 31 Marzec 2014 Temat postu: |
|
kobaian napisał: | Kapitan Wołowe Serce napisał: |
Posłuchaj se jeszcze Fiction, jest niemal równie dobra. |
Zgodziłbym się, ale pod warunkiem, że "niemal" czyni różnicę, jak ta z reklamy Żywca. |
A moim zdaniem to prawie tak samo dobry album.
The New Tony Williams Lifetime - Believe It (1975)
Późne fusion z brzmieniem jak z gejowskiego baru i melodyjkami w stylu "Łolt Disnej pszectawia". Bardzo fajny, lekki album
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
citizen_insane
Dżonson

Dołączył: 21 Sie 2013
Posty: 558
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Śro 15:10, 02 Kwiecień 2014 Temat postu: |
|
Tom Waits - Real Gone (2004)
Jeden z moich ulubionych albumów Toma. Żadnych ckliwych ballad (no może poza ostatnim utworem), tylko brudne, surowe brzmienie i szorstki, momentami obłąkany wręcz wokal Waitsa. Jedna z jego bardziej eksperymentalnych płyt.
http://www.youtube.com/watch?v=aw3mFXOwRgw
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez citizen_insane dnia Śro 15:10, 02 Kwiecień 2014, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker

Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6136
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 54 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Nowy Tomyśl Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Śro 15:15, 02 Kwiecień 2014 Temat postu: |
|
No, nawet spoko jest ona.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kapitan Wołowe Serce
Administrator

Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 59 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Sob 21:15, 05 Kwiecień 2014 Temat postu: |
|
Larry Young - Of Love and Peace (1967)
Larry to klawisz, który grał w Tony Williams Lifetime i na Bitches Brew. Jego płyty solowe są różne, niektóre prawdziwie wybitne (Unity, Lawrence of Newark) inne tylko dobre i ta właśnie do tych należy. Spoko granie na organach, taki to wszystko avant w kierunku free, bardzo żywiołowa robota, nieustępująca rockmanom ówczesnym. W sumie fajna spawa, ale to jednak nie jest elita rocznika.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Kapitan Wołowe Serce dnia Sob 21:15, 05 Kwiecień 2014, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Kapitan Wołowe Serce
Administrator

Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 59 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć: Mężczyzna
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|