Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Corpseone
Nosal
Dołączył: 04 Paź 2016
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 08:46, 05 Październik 2016 Temat postu: Lizard |
|
Kapela z Bielska-Białej. Dobrze ich nie znam. Właściwie się z nimi zapoznaję, i muszę przyznać, że bardzo mi ich muzyka przypasowała. Podobają mi się ich utwory zamieszczone na youtubie, a najbardziej chyba z płyty "Master&M", niedługo ma chyba wyjść ich nowa płyta, to trzeba będzie kupić. Starsze, z tego co się orientuję, są niełatwe do dostania. Bardzo old schoolowy prog rock w stylu King Crimson z wysokim, lekko niemenującym wokalem. Z tego co się zorientowałem, to niektórzy recenzenci wytykają im rymowane teksty, ale mnie one nie przeszkadzają. Dzięki temu tekst jest rytmiczny i dobrze leży w muzyce. Angielskie kapele też mają rymowane teksty, a że są po angielsku, to wydają się mądrzejsze. Generalnie, Lizard podoba mi się i jestem miło zaskoczony, że ktoś w Polsce tak gra pod Crimsonów i co najważniejsze - robi to dobrze.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Corpseone dnia Śro 08:47, 05 Październik 2016, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Filas
Moderator
Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3117
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 15 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Etceteragrad Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Śro 08:58, 05 Październik 2016 Temat postu: |
|
Jeden z członków tej kapeli ostatnio nafelietonił w magazynie "Lizard" i troszkę źle się to czyta, ale jeśli rzeczywiście krimzonują... Boję się dać temu kredyt zaufania.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 59 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Kraków Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Śro 09:12, 05 Październik 2016 Temat postu: |
|
Takie zespoły jak Lizard (takie, czyli powiedzmy jeszcze Collage, Abraxas, Satellite, Believe, czy wreszcie Riv*****e) to bardzo specyficzna muzyka. Powiedziałbym, że nawet nie tyle niszowa, co fan-artowa. I teraz tak: jeżeli faktycznie masz ochotę słuchać wariacji na temat twórczości kapel sprzed kilku dekad, w postaci zespołów wyżej wymienionych, które próbują odwzorowywać to, co robili inni i, patrząc zupełnie obiektywnie, robią to gorzej niż King Crimson, Genesis czy Pink Floyd, to te wszystkie (i wiele innych zespołów) to trafny wybór dla Ciebie. Tam masz podobną melodykę, nieco podobne brzmienia, mellotrony, gilmurowskie gitary i tak dalej. Jeżeli to jest dokładnie to, czego w muzyce poszukujesz to jesteś na właściwym tropie.
Chyba, że jednak poszukujesz czegoś innego Jeśli tak ogólnie ciekawi Cię prog, to jednak warto byłoby porządnie zagłębić się w ten oryginalny z epoki. To są setki kapel z całego świata, które nawet jeśli kopiowały angielski główny nurt, to przynajmniej robiły to na bieżąco, nie po kilkudziesięciu latach. Na ProgArchives znajdziesz tego cały ocean. W samym progowym mainstreamie są liczne, ogromne sceny - Angielska (to nie tylko tych 9 podstawowych kapel, ale znacznie, znacznie więcej), Włoska, Hiszpańska, Niemiecka, Francuska, są obie Ameryki, są Demoludy, nie brak także kapel z Japonii czy Australii. I większość z nich jest jednak bardziej interesująca od neo-proga, czy współczesnych zespołów retro.
Albo może w gruncie rzeczy szukasz jeszcze czegoś innego? Debiut King Crimson to nie sama symfoniczna pompa i mellortrony, ale to również eksperymentalne, niemal dysonansowe granie, które może pociągnąć Cię w stronę krautrocka, Sceny Canterbury, zeuhlu, avant-proga i w ogóle muzyki eksperymentalnej. Na Debiucie KC masz także sporo odniesień do jazz-rocka, a to także ogromna dziedzina. Może więc, jeżeli szukasz wszystkiego, co oferują Crimsoni warto zapuścić się także w takie rejony (bardzo szeroko opisywane są na naszym forum)?
Inaczej mówiąc - jeżeli z King Crimson najbardziej lubisz Epitafium i szukasz czegoś mocno na nim wzorowanego Lizardy i Colladże to muzyka dla Ciebie. Jeżeli nie, albo chociaż nie do końca polecam Ci odłożyć takie rzeczy na później. Przynajmniej na moment, w krótszym będziesz już jako tako obeznany z klasycznym progiem.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Kapitan Wołowe Serce dnia Śro 09:13, 05 Październik 2016, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Malkolit
Wafel
Dołączył: 14 Sty 2016
Posty: 290
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: GOP Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Śro 13:58, 06 Grudzień 2017 Temat postu: |
|
Widziałem i słyszałem ten zespół występujący przed Ianem Andersonem i moje wrażenia nie są pozytywne. Nie podobał mi się wokal Bydlińskiego (nie pasuje do rodzaju granej muzyki, a ci goście, jak się zdaje, fascynują się King Crimson i starym hardrockiem, w którym tak wysoki głos nie wypada zbyt dobrze - Bon Jovi z lat 80. jest pod tym względem podobne). Muzyka dość toporna, na jedno kopyto, z przewagą ciężkich gitar i irytujących, efekciarskich keyboardów. Bydliński mówił - ponoć żartował - że grają "muzykę trudną, ciężką i nieprzyjemną", ale to pierwsze określenie chyba odnosi się do możliwości słuchacza, co do drugiego to A New Day Yesterday przebiło to wszystko, trzecie określenie z założenia ma charakter pejoratywny. Niby to było z przymrużeniem oka, ale trudno było mi to dostrzec.
Lirycznie to było natomiast kuriozalne, straszne bzdury facet śpiewał i też na jedno kopyto (coś o prawdzie i kłamstwie i jakieś takie brednie; szczerze wolę takich muzyków, którzy przyznają, że nie przykładają wagi do tekstów od czegoś takiego).
Nie rozumiałem, dlaczego ludzie bili brawo, bo w moim odbiorze to było emocjonalnie kompletnie nijakie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|