Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna
  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Galerie   Rejestracja   Profil  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  Zaloguj 

Miles Davis - "In A Silent Way" (1969)

Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna -> CD i DVD / Płyty starsze
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:34, 23 Marzec 2009 Temat postu: Miles Davis - "In A Silent Way" (1969)



1."Shhh/Peaceful" (Miles Davis) – 18:16
"Shhh" – 6:14
"Peaceful" – 5:42
"Shhh" – 6:20
2. "In a Silent Way/It's About That Time" (Joe Zawinul, Miles Davis) – 19:52
"In a Silent Way" (Joe Zawinul) – 4:11
"It's About That Time" (Miles Davis) – 11:27
"In a Silent Way" (Joe Zawinul) – 4:14

W sesji nagraniowej udział wzięli:
Miles Davis - trąbka
Wayne Shorter - saksofon sopranowy
Chick Corea - elektryczne pianino
Herbie Hancock - elektryczne pianino
Joe Zawinul - organy
John McLaughlin - gitara
Dave Holland - gitara basowa
Tony Williams - perkusja

W bieżącym roku przypada kilka niezwykle ważnych rocznic. 1969 rok był niezwykle udany, możliwe że nawet najlepszy w historii muzyki. Czterdzieści lat temu zostało wydanych więcej arcydzieł i kamieni milowych niż za ostatnie kilkanaście lat. Jednym z nich jest właśnie In A Silent Way, pierwszy udany eksperyment Davisa z rockiem. Wcześniejsze albumy (Miles in the Sky i Filles de Kilimanjaro) były już zapowiedzią zmian, ale dopiero na In A Silent Way słychać naprawdę nowe brzmienie. Słuchając tego albumu pierwszy raz zastanawiałem się czy aby na pewno jest to jazz rock. Określenie "Elektryczny Miles" rzeczywiście najlepiej oddaje to co grał Davis na tej płycie, ale od rocka wcale nie jest to takie odległe. Bo przecież rock nie zaczyna się ani nie kończy na banalnych gitarowych riffach, waleniu w bęben i śpiewaniu o dupie Maryny. Muzyka rockowa , a przynajmniej niektóre jej podgatunki to Sztuka Wysoka i to właśnie z tego typu rocka czerpał Miles Davis. Album składa się z dwóch długich suit, absolutnie genialnych i porywających. Droga którą obrał Miles bynajmniej taka cicha nie była, jest to dość epatująca muzyka, bardzo przytłumiona, narkotyczna, słowem ideał psychodelii przełomu lat 60tych i 70tych. Na tym albumie mamy właściwie potrójne klawisze i to właśnie one zdają się być podstawą tej muzyki. O czym warto wspomnieć jest to pierwszy album z gitarzystą Johnem McLaughlinem, którego cechuje dość agresywny styl gry. No i oczywiście Miles! Jego trąbka wprowadza niesamowitą atmosferę, jeszcze bardziej wciąga słuchacza w narkotyczny świat tej płyty. Nie będę opisywał dokładnie samych utworów, bo kiedy album składa się z dwóch suit opowiadanie ich przypomina streszczanie książki. To Nonsens, trzeba samemu przeczytać! In a Silent Way to podróż w krainę narkotycznego przytłumienia a jednocześnie niesamowitego smaku i wyrafinowanej elegancji. Jest to muzyka przy której większość rockowych "gigantów" wypada śmiesznie. Bo to nie ta klasa. Czy ten album znać wypada? No cóż, kiedyś w dawnych, lepszych czasach wypadało znać wiele płyt i wielu wykonawców. Dzisiaj niestety byle miłośnik Bon Jovi, Lordi, popowego RHCP (bo na cóż znać jakieś starocie z lat 90tych?!) czy jednej piosenki Nirvany mieni się fanem rocka i z arogancją godną idioty wyrokuje o tym co w muzyce jest wartościowe a co nie. Więc czy wypada znać ten album, czy to tylko snobizm? No cóż, a czy wypada oglądać filmy Bergmana czy może lepiej zadowolić się Władcą Pierścieni? Czy warto zagłębiać się w malarstwo Paula Cezanne'a czy lepiej zostać przy rysunkach Andrzeja Mleczki? Czy warto poświęcić trochę wysiłku na obcowanie z Wielką Sztuką czy pozostać przy czystej rozrywce, nawet tej całkiem niezłej? Wybór należy do was.

Ocena - poza skalą.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kapitan Wołowe Serce dnia Pon 13:37, 23 Marzec 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Metal_Hammer
Wafel
Wafel



Dołączył: 13 Kwi 2009
Posty: 206
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 10:11, 06 Marzec 2010 Temat postu:

Co jest ? Nikt tu cichej drogi nie słyszał ? Albo nikt tego arcydzieła nie zna, albo niepotrzebne są wam słowa by oddać wasze uwielbienie do tej płyty, mam nadzieje że to drugie. In A Silent Way - 10/10, więcej słów mi nie potrzeba.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 11:15, 06 Marzec 2010 Temat postu:

A mi się zdaje że to pierwsze. Ludzie na ogół wyobrażają sobie że jazz zaczyna się na tym, a kończy na czymś takim. Czyli myślą że to wyłącznie archaiczna muzyka z pierwszej połowy dwudziestego wieku Rolling Eyes

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Metal_Hammer
Wafel
Wafel



Dołączył: 13 Kwi 2009
Posty: 206
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:14, 06 Marzec 2010 Temat postu:

Kapitan Wołowe Serce napisał:
A mi się zdaje że to pierwsze. Ludzie na ogół wyobrażają sobie że jazz zaczyna się na tym, a kończy na czymś takim. Czyli myślą że to wyłącznie archaiczna muzyka z pierwszej połowy dwudziestego wieku Rolling Eyes


Każdemu się tak wydaję jeżeli uważa że jazz to muzyka "czarnuchów" albo że to muzyka służąca wyłącznie do kręcenia dupą na parkiecie. To wielki błąd, a jeszcze większym błędem jest to że na bebopie kończy się jazz, to absurd. Prawdziwa muza dopiero się zacznie. Dla mnie dobry jazz zaczął się od 2 połowy lat pięćdziesiątych XX wieku płytą "Round About Midnight" (za którą ty chyba nie przepadasz). A Jazz Fusion to już jest sztuka wyższych lotów, coś niesamowitego


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:34, 06 Marzec 2010 Temat postu:

Metal_Hammer napisał:
"Round About Midnight" (za którą ty chyba nie przepadasz).


Nie nie przepadam. Po prostu wolę inne jego płyty.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Metal_Hammer
Wafel
Wafel



Dołączył: 13 Kwi 2009
Posty: 206
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:39, 06 Marzec 2010 Temat postu:

Kapitan Wołowe Serce napisał:
Metal_Hammer napisał:
"Round About Midnight" (za którą ty chyba nie przepadasz).


Nie nie przepadam. Po prostu wolę inne jego płyty.


Ja też wolę jego inne płyty np. Kind Of Blue czy właśnie In A Silent Way


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:47, 06 Marzec 2010 Temat postu:

Metal_Hammer napisał:
Kapitan Wołowe Serce napisał:
Metal_Hammer napisał:
"Round About Midnight" (za którą ty chyba nie przepadasz).


Nie nie przepadam. Po prostu wolę inne jego płyty.


Ja też wolę jego inne płyty np. Kind Of Blue czy właśnie In A Silent Way


No, ja bym dołożył do tego Bitches Brew - najlepszy album Milesa, Tribute to Jack Johnson...(...)...a najchętniej to w ogóle wszystkie płyty z lat 60tych i 70tych.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Metal_Hammer
Wafel
Wafel



Dołączył: 13 Kwi 2009
Posty: 206
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:52, 06 Marzec 2010 Temat postu:

Kapitan Wołowe Serce napisał:
Metal_Hammer napisał:
Kapitan Wołowe Serce napisał:
Metal_Hammer napisał:
"Round About Midnight" (za którą ty chyba nie przepadasz).


Nie nie przepadam. Po prostu wolę inne jego płyty.


Ja też wolę jego inne płyty np. Kind Of Blue czy właśnie In A Silent Way


No, ja bym dołożył do tego Bitches Brew - najlepszy album Milesa, Tribute to Jack Johnson...(...)...a najchętniej to w ogóle wszystkie płyty z lat 60tych i 70tych.


Wliczając "Sketches Of Spain" ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:55, 06 Marzec 2010 Temat postu:

Tak. Sketches Of Spain bardzo lubię.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowy Tomyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 14:36, 06 Marzec 2010 Temat postu:

Lubię tą płytę, bo można przy niej wieczorem napić się wina, zapalić cygaro i siedzieć na kanapie jak pan zacny. Dobrze się czuję za każdym razem gdy sięgam po to wydawnictwo. Dlatego jest mi bliska.

A no i polecam Kąplit Seszyns. Jest tam sporo niezłych rzeczy, jak choćby The Ghetto Walk, czyli 26 minut rozkosznego dżezu. To co tam jest należy do rzeczy, które najbardziej sobie upodobałem u Miłosza Davisa.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Niepokonany Herakles dnia Sob 14:39, 06 Marzec 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 19:01, 06 Marzec 2010 Temat postu:

Jean Ivoire Gleaves napisał:
A no i polecam Kąplit Seszyns.


Jak dla mnie to jest prawie najsłabsza z tych Kompletnych Sesyj. Tylko Cellar Door jest słabsze. Na Komplit In E Sajlęt Łej Seszyn są takie cudeńka jak Ascent, Directions czy wspomniane Ghetto Walk, ale reszta to nieporozumienie. Lekko alternatywne wersje utworów które znalazły się na płycie + numery z Filles De kilimanjaro i Water Babies. Jak dla mnie to wydawnictwo to wyłącznie skok na kasę. Powinni wydać jeden CD z niepublikowanymi nagraniami z sesji do In A Silent Way i wtedy byłoby to super, a to co wydano to jakieś dziwadło do kosztowania drogo i pysznienia się na półce.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lutnik
Wafel
Wafel



Dołączył: 26 Cze 2012
Posty: 187
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Stąd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 02:44, 23 Lipiec 2012 Temat postu:

Metal_Hammer napisał:
Każdemu się tak wydaję jeżeli uważa że jazz to muzyka "czarnuchów" albo że to muzyka służąca wyłącznie do kręcenia dupą na parkiecie. To wielki błąd, a jeszcze większym błędem jest to że na bebopie kończy się jazz, to absurd. Prawdziwa muza dopiero się zacznie. Dla mnie dobry jazz zaczął się od 2 połowy lat pięćdziesiątych XX wieku płytą "Round About Midnight" (za którą ty chyba nie przepadasz). A Jazz Fusion to już jest sztuka wyższych lotów, coś niesamowitego


Bo to jest muzyka "czarnuchów", ale nie służy do kręcenia tyłkiem, tylko do improwizowania. Prawdziwy jazz zaczyna się na początku XX wieku a kończy współcześnie. Jazz fusion to właściwie nie jazz tylko fuzja kilku rodzajów muzyki jak zresztą sama nazwa wskazuje. Jeśli chodzi o twórczość Milesa Davisa to też w większości nie jest jednorodna i nie ma tu mowy o "suchym" jazzie tu jest coś więcej dlatego złożyło się to na muzykę chłodną, mniej emocjonalną niż typowy jazz a już w szczególności bebop. Dużo bliżej standardowego jazzu jest muzyka Louisa Armstronga. A właściwie to jest true jazz. Nikt nie mówi, że na bebopie kończy się jazz, ba nawet na cool jazzie się nie kończy, nawet na free jazzie, bo ta muzyka wciąż się rozwija, ale też nie zaczyna się w latach pięćdziesiątych a kilkadziesiąt lat wcześniej. Ten kto słyszał "Portrait of the Artist as a Young Man" ten wie. I co ma znaczyć określenie prawdziwa muza? Nie bądź taki pewien, bo być może prawdziwa muza zginęła z odejściem wielkich kompozytorów muzyki poważnej. Wink

Kapitan Wołowe Serce napisał:
A mi się zdaje że to pierwsze. Ludzie na ogół wyobrażają sobie że jazz zaczyna się na tym, a kończy na czymś takim. Czyli myślą że to wyłącznie archaiczna muzyka z pierwszej połowy dwudziestego wieku Rolling Eyes



Aha a mnie się wydaje, że wiele więcej ludzi tak po prostu słucha największych klasyków jazzu takich jak Louis Armstrong, Buddie Rich, Ella Fitzgerald itp. Na pewno więcej niż Milesa Davisa. Tak samo więcej osób słucha Milesa Davisa niż Johna Zorna. To naturalne. Tylko jak się ma tu teza o starodawnej muzyce? Nijak, bo ci starsi artyści jazzowi są znacznie popularniejsi od tych bardziej "nowoczesnych" a więc widocznie brzmią mniej archaicznie. To tak jak z The Beatles i Led Zeppelin. Ci pierwsi są starsi a brzmią o wiele mniej archaicznie. Czy Miles Davis ma szanse kiedykolwiek przebić Louisa Armstronga? Myślę, że nie, bo kiedy mówimy o jazzie to ludzie chcą przede wszystkim słuchać tego najprawdziwszego jazzu a drugie, trzecie i czwarte wcielenie tej muzyki zostawiają na później.

Poza tym. Muzyka Milesa Davisa w stosunku do naprawdę współczesnego jazzu również brzmi już bardzo archaicznie i to też jest naturalne, bo świat muzyczny wciąż się zmienia idąc do przodu i nie oglądając się na to co było.

Kapitan Wołowe Serce napisał:
Czy warto poświęcić trochę wysiłku na obcowanie z Wielką Sztuką czy pozostać przy czystej rozrywce, nawet tej całkiem niezłej? Wybór należy do was.

Ocena - poza skalą.


Oczywiście, że warto. Jedna z moich ulubionych płyt. Chyba nawet wolę ją ciut bardziej niż "Bitches Brew". Uwielbiam jej słuchać w zimowe wieczory przy szklaneczce alkoholu. Prawie wszystko na tym albumie mnie zachwyca. Ode mnie 9/10.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez lutnik dnia Pon 03:24, 23 Lipiec 2012, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna -> CD i DVD / Płyty starsze Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1


Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB Š 2001, 2005 phpBB Group
Theme bLock created by JR9 for stylerbb.net
Regulamin