Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna
  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Galerie   Rejestracja   Profil  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  Zaloguj 

Album Roku 1978

Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna -> Plebiscyty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
zuy_pan
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 27 Sty 2012
Posty: 5730
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 39 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nie wiem, skąd mam wiedzieć?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:23, 29 Grudzień 2017 Temat postu: Album Roku 1978

No to lecim z koksem. Myślę, że 2 miesiące na ten rocznik wystarczą, więc finał planuję na ostatnie dni lutego (chyba że będzie wyjątkowo mało list, ale 10 wystarczy).

Propozycje (dopisujcie czego brakuje według was)
Art Bears - Hopes and Fears
Ashra - Blackouts
The Band - The Last Waltz
Robbie Basho - Visions of the Country
Bella Band - Bella Band
Big Star - 3rd
Black Sabbath - Never Say Die!
Blondie - Parallel Lines
Bohemia - Zrnko písku
Bubu - Anabelas
Harold Budd - The Pavilion of Dreams
Kate Bush - The Kick Inside
Kate Bush - Lionheart
Captain Beefheart and The Magic Band - Shiny Beast (Bat Chain Puller)
The Cars - The Cars
Billy Cobham - Inner Conflicts
Ornette Coleman - Body Meta
Alice Coltrane - Transfiguration
Chick Corea- Circulus
Larry Coryell & The Eleventh House - Larry Coryell & The Eleventh House at Montreux
Elton Dean's Ninesense - Happy Daze
Jack DeJohnette - New Directions
Devo - Q: Are We Not Men? A: We Are Devo!
Al Di Meola - Casino
Dire Straits - Dire Straits
Dixie Dregs - What If
Arthur Doyle Plus 4 - Alabama Feeling
Johnny Dyani - Witchdoctor's Son
Energit - Piknik
Brian Eno - Ambient 1: Music for Airports
Eno Moebius Roedelius - After the Heat
Extra Ball - Extra Ball
Ex Vitae - Mandarine
Fermáta - Huascaran
Peter Gabriel - Peter Gabriel
Gilgamesh - Another Fine Tune You've Got Me Into
Gong - Expresso II
Grobschnitt - Solar Music - Live
Jon Hassell - Earthquake Island
Heldon - Interface [i][to niby 77, ale w 77 nie mieliśmy tego na liście]
Michael Hoenig - Departure From the Northern Wasteland
Jasper van't Hof - However
The Jam - All Mod Cons
Jean Michel Jarre - Equinoxe
Jethro Tull - Heavy Horses
Jethro Tull - Live: Bursting Out
Kraftwerk - Die Mensch-Maschine
Laboratorium - Diver
La Düsseldorf - Viva
Little Feat - Waiting for Columbus
Jorge López Ruiz - Un hombre de Buenos Aires
Magazine - Real Life
Magma - Attahk
Michael Mantler - Movies
Jasun Martz / The Neoteric Orchestra - The Pillory
Stephan Micus - Till the End of Time
Missus Beastly - Spaceguerilla
The Muffins - Manna / Mirage
Janusz Muniak - Question Mark
National Health - National Health
National Health - Of Queues and Cures
Czesław Niemen - Idee Fixe
The Noah Howard Quartet- Schizophrenic Blues
Oregon - Out of the Woods
Oregon - Violin
Het Pandorra Ensemble - III
Annette Peacock - X-Dreams
Pere Ubu - The Modern Dance
Pere Ubu - Dub Housing
Barre Phillips - Three Day Moon
The Plastic People of the Universe - Egon Bondy's Happy Hearts Club Banned
Popol Vuh - Nosferatu: Brüder des Schattens - Söhne des Lichts
Potemkine - Nicolas II
Public Image Ltd - Public Image - First Issue
The Residents - Not Available
The Residents - Duck Stab / Buster & Glen
Rialzu - Rialzu
The Rolling Stones - Some Girls
Rush - Hemispheres
SBB - SBB [Wołanie o brzęk szkła]
Conrad Schnitzler - Con
Manfred Schoof Quintet - Light Lines
Klaus Schulze - "X"
John Scofield - Live
Zbigniew Seifert - Solo Violin
Patti Smith Group - Easter
Soft Machine - Alive and Well: Recorded in Paris
Tomasz Stańko / Edward Vesala Quartet - Live at Remont
Sun Ra - Disco 3000
Sun Ra - Lanquidity
Sun Ra - The Antique Blacks
Talking Heads - More Songs About Buildings and Food
Tangerine Dream - Cyclone
Television - Adventure
Thin Lizzy - Live and Dangerous
Throbbing Gristle - D.o.A: The Third and Final Report of Throbbing Gristle
U.K. - U.K.
Michał Urbaniak - Heritage
Van der Graaf - Vital - Live
Vangelis - Hypothesis
Townes Van Zandt - Flyin' Shoes
Eberhard Weber Colours - Silent Feet
Weidorje - Weidorje
Kenny Wheeler - Deer Wan
Wire - Chairs Missing
Frank Zappa - Zappa in New York
Zyma - Thoughts
Various Artists - No New York


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zuy_pan dnia Wto 15:52, 02 Styczeń 2018, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Devadip
Wafel
Wafel



Dołączył: 05 Maj 2016
Posty: 242
Przeczytał: 49 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:49, 29 Grudzień 2017 Temat postu:

Ashra - Blackouts

Na początku poprzedniego plebiscytu była mowa o tym, że to płyta z 78.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
navettespatiale
Wafel
Wafel



Dołączył: 16 Lip 2014
Posty: 212
Przeczytał: 9 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Breslau
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:03, 29 Grudzień 2017 Temat postu:

Czesław Niemen - Idee Fixe to chyba też 78?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
RoryGallagher
Wafel
Wafel



Dołączył: 15 Lut 2017
Posty: 252
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:49, 29 Grudzień 2017 Temat postu:

Chick Corea - "The Sun"

Mało znany, bo wydany tylko w Japonii, album nagrany w 1970 roku w świetnym składzie - oprócz Corei grają też inni muzycy z zespołu Milesa, czyli Dave Holland, Jack DeJohnette, Steve Grossman. Bardzo przyjemna muzyka, trochę avant, momentami prawie free, ale w sumie melodyjne granie.

Pozostaje tylko kwestia roku wydania. Na RYM widnieje rok 1978, ale według Discogs wtedy ukazało się drugie wydanie, a pierwsze... no właśnie, nie wiadomo kiedy. Żadne źródło nie podaje pierwotnej daty premiery. Szkoda by jednak było pominąć tak fajny album, a skoro nie było go w poprzednich plebiscytach, to warto dodać go teraz.

Fizyczne wydania albumu są bardzo trudno dostępne, ale bez problemu można odsłuchać całości na YouTube.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8783
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:59, 29 Grudzień 2017 Temat postu:

Faktycznie, Idee Fixe będzie w tym roczniku!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zuy_pan
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 27 Sty 2012
Posty: 5730
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 39 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nie wiem, skąd mam wiedzieć?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:57, 29 Grudzień 2017 Temat postu:

RoryGallagher napisał:
Chick Corea - "The Sun"

Mało znany, bo wydany tylko w Japonii, album nagrany w 1970 roku w świetnym składzie - oprócz Corei grają też inni muzycy z zespołu Milesa, czyli Dave Holland, Jack DeJohnette, Steve Grossman. Bardzo przyjemna muzyka, trochę avant, momentami prawie free, ale w sumie melodyjne granie.

Pozostaje tylko kwestia roku wydania. Na RYM widnieje rok 1978, ale według Discogs wtedy ukazało się drugie wydanie, a pierwsze... no właśnie, nie wiadomo kiedy. Żadne źródło nie podaje pierwotnej daty premiery. Szkoda by jednak było pominąć tak fajny album, a skoro nie było go w poprzednich plebiscytach, to warto dodać go teraz.

Fizyczne wydania albumu są bardzo trudno dostępne, ale bez problemu można odsłuchać całości na YouTube.


W takim razie sprawa dość kontrowersyjna, skoro do tego jest to coś nagranego w 1970, to nie wiem czy jest sens się z tym bawić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8783
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:27, 30 Grudzień 2017 Temat postu:

Dobre kurwa! Polecenia czas rozpocząć. W tym poscie będę polecał najbardziej, w kolejnych które napiszę nie wiem kiedy, może dzisiaj, może za kilka tygodni, będę polecał zwyczajnie. Zaczynam:

Art Bears - Hopes and Fears

Kontynuacja Henry Cow tyle że mnie prog rockowa, a bardziej kameralno awangardowa. Harde wycie Dagmary Krause, połączone z rzężeniami i brzdąkaniami robi twórczość tego, jednego z najciekawszych zespołów z kręgów avant-proga. Hopes and Fears to album wizytówka Miśków, więc się go osłuchajcie. Nie mają oni litości dla słuchacza ale to przecież dobrze Smile

Big Star - 3rd

Jedna ze stu najbardziej wpływowych płyt w historii. Praktycznie cały rock alternatywny od połowy lat 80' opiera się między innymi na niej. Lubicie The Smiths? No to tutaj macie ich pierwowzór. Muzyka Big Starów to pewnie nie jest coś co każdemu się natychmiast będzie podobało, dlatego warto się tym trochę pokatować. Nie da się mieć pojęcia o muzyce bez porządnego poznania 3rd!

Bubu - Anabelas

Niby to jest jakieś enkaerowe dziwactwo, ale po pierwsze to jeden z absolutnie najważniejszych, najbardziej znanych i ciekawych enkaerów, po drugie tyle w tym jest odwołań do jazzu i powagi, że bardzo warto. Mimo, że na ogół brzmi trochę jak muzyka z kreskówki. Lubić tego nie trzeba, ale wstyd nie znać.

Ornette Coleman - Body Meta

Bezpośrednia kontynuacja Dancing in Your Head. Tyle, że bardziej funkowa. Świetna rzecz, mam nadzieję, że zajdzie wysoko.

Jack DeJohnette - New Directions

Według mnie jest to jedna z najlepszych płyt z ECM. Śliczne melodie, piękny, chłodny klimat, i w ogóle taki ładny jazzik, ale nie lamerski, tylko spox. Super sprawa!

Brian Eno - Ambient 1: Music for Airports

Raz, że klasyka klasyki, a dwa, że naprawdę dojebana ta płyta jest. Im więcej się jej słucha, tym się okazuje lepsza. Jedno z najwybitniejszych dokonań Eno Briana!

Heldon - Interface

Francuskie Tangerine Dream w najwyższej formie. Genialna, epicka kurwa! Trzeba znać i już.

Kraftwerk - Die Mensch-Maschine

Z całą pewnością jest to najważniejszy album rocznika. I jeden z najlepszych. W zasadzie przepowiada większość rozrywkowej elektroniki od 78 aż do dzisiaj. Nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek z głosujących nie miał tego porządnie przesłuchanego.

Magazine - Real Life

Klasyka nowej fali. Sporo brudu, sporo dekonstrukcji, ale równie dużo wspaniałych melodii i świetnego klimatu. Jedna z moich ulubionych płyt okołopunkowych to jest.

Jasun Martz / The Neoteric Orchestra - The Pillory

Awangarda trochę po konserwatorium, a trochę z bunkra, w sumie trudno powiedzieć, ale superowe to jest. To jedna z tych płyt, dla których poznania w ogóle bierzecie udział w tych plebiscytach.

National Health - National Health
National Health - Of Queues and Cures


Epigoni Canterbury są tak samo wspaniali, jak zespoły, które grały przed nimi. Są tylko mniej znani, ale spodziewajcie się po nich świetnego jazzrockowania z dokładnie TYM brzmieniem. Polecam.

Czesław Niemen - Idee Fixe

Jedno z najwybitniejszych dokonań Niemena!

Oregon - Out of the Woods

Piękny, nastrojowy, delikatny jazz usion. Niby brzmi jak Grzegorz Turnał, ale jest super i tak!

Het Pandorra Ensemble - III

Genialny, połamany i pokręcony, ale mocarny, nie gejowy, jazz-rock. Jedna z najfajniejszych, szerzej nieznanych płyt w roczniku.

Pere Ubu - The Modern Dance

Post-punkowy absolut. genialna, bardzo luźna, bardzo przebojowa i bardzo awangardowa płyta. Jedna z TYCH płyt!

Popol Vuh - Nosferatu: Brüder des Schattens - Söhne des Lichts

Jedna z absolutnie najlepszych (3 najlepszych, obok Hosanny i Faraona) płyt Wujka Popóla. Większej rekomendacji chyba nie potrzeba...

Rush - Hemispheres

Rewelacyjny heavy prog to jest. Nie gardźcie progami, one tez są spoko!

SBB - SBB [Wołanie o brzęk szkła]

SBB w konwencji pełnego fusion. Niby niespecjalnie to odkrywcze, ale superowe. jedna z fajniejszych ich płyt. Nie dla hipsterów, ale dla wszystkich innych bardzo tak!

Manfred Schoof Quintet - Light Lines

Kolejna, świetna płyta Manfreda z eceemowym fjużyn. Fajna, ładna, delikatna i w ogóle. Sądzę, że może zajść wysoko.

Sun Ra - Lanquidity

Kosmiczne fusion. Unikalne, jedyne w swoim rodzaju arcydzieło!

Talking Heads - More Songs About Buildings and Food

Talking Heads jak Talking Heads - zajebiste granie i już!

Tangerine Dream - Cyclone

Mandaryny grające rocka symfonicznego to z jednej strony nie jest to, co być powinno, ale z drugiej super im ten rock symfoniczny wyszedł. Bardzo fajna płyta!

Wire - Chairs Missing

Kolejny drut i kolejny szczał w dziesiątkę. Tez bym chciał tak szczać, jak oni!

Various Artists - No New York

Wizytówka no wave, a więc i nowojorksiej awangardy przełomu lat 70' i 80'. Wstyd nie znać, zwłaszcza na tym forum!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kapitan Wołowe Serce dnia Sob 18:32, 30 Grudzień 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
RoryGallagher
Wafel
Wafel



Dołączył: 15 Lut 2017
Posty: 252
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 10:55, 31 Grudzień 2017 Temat postu:

zuy_pan napisał:
W takim razie sprawa dość kontrowersyjna, skoro do tego jest to coś nagranego w 1970, to nie wiem czy jest sens się z tym bawić.


Z jednej strony racja, ale:
1) 1978 to jedyna pewna data, jeśli chodzi o premierę tego materiału, i niektóre strony podają ją jako oryginalną datę premiery (pozostałe nie podają żadnej).
2) W poprzednich plebiscytach były uwzględniane albumy nagrane dużo wcześniej (np. Kolejtrejny w '77).
3) Nie jest to żadne pedalskie fusion (ani w ogóle fusion - 100% akustyczne granie, nie czyste free, ale momentami wyraźnie zmierzające w takim kierunku), więc nie trzeba się obawiać po to sięgać Wink

Na pewno ma sens zapoznanie się z tym materiałem, przez osoby lubiące taką stylistykę, dlatego piszę, że takie coś istnieje. A czy jest sens uwzględniać w plebiscycie, to już Ty zdecydujesz. Chyba, że ktoś jeszcze się wypowie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zuy_pan
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 27 Sty 2012
Posty: 5730
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 39 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nie wiem, skąd mam wiedzieć?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:21, 31 Grudzień 2017 Temat postu:

Oczywiście jak mamy pewność, że archiwalia zostały wydane w danym roku to uwzględniamy, ale tutaj mówisz o płycie widmo wydanej w Japonii podobno w 1978 roku. Jak ktoś będzie chciał dać jej punkty to ok, ale na listę jej nie dam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8783
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:48, 31 Grudzień 2017 Temat postu:

Słuchajcie muzyk, kurwa, a nie, kurwa!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mahavishnuu
Dżonson
Dżonson



Dołączył: 11 Mar 2013
Posty: 561
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 59 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:37, 31 Grudzień 2017 Temat postu:

RoryGallagher napisał:
Chick Corea - "The Sun"

Pozostaje tylko kwestia roku wydania. Na RYM widnieje rok 1978, ale według Discogs wtedy ukazało się drugie wydanie, a pierwsze... no właśnie, nie wiadomo kiedy. Żadne źródło nie podaje pierwotnej daty premiery.

„The Sun” ukazał się na rynku japońskim po raz pierwszy w 1971 roku, prawdopodobnie w pierwszej połowie tego roku. W 1978 roku wyszła wersja „światowa”. To szersza kwestia jeśli chodzi o Coreę. Na początku lat 70. grał niekomercyjną muzykę, dlatego też niejednokrotnie różne wytwórnie wydające muzykę jazzową nie były zainteresowane jego nowym materiałem. Dlatego zdarzało mu się podpisywać kontrakt na wyłączność z jakimś japońskim labelem, w tym wypadku Express. Wersja z 1978 roku, o której piszecie to właśnie wydanie „światowe”. W owym roku Corea był już bardzo popularnym muzykiem, dlatego na rynku było zapotrzebowanie na reedycje jego płyt. Jako że Express był związanym z jednym z majorsów, w tym wypadku EMI – to on zdecydował się na wydanie po raz drugi tego albumu. Były jeszcze dwa takie przypadki z japońskimi płytami Corei, a dokładnie z kwartetem Circle: Circle 2 – Gathering (1972) i Circle 1 - Live In German Concert (1972) – ten drugi wydał japoński Sony, który w USA współpracował ściśle z Columbią.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez mahavishnuu dnia Nie 12:40, 31 Grudzień 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zuy_pan
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 27 Sty 2012
Posty: 5730
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 39 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nie wiem, skąd mam wiedzieć?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:17, 01 Styczeń 2018 Temat postu:

No to wszystko jasne

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Filas
Moderator
Moderator



Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3056
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Etceteragrad
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 02:24, 02 Styczeń 2018 Temat postu:

Kapitan Wołowe Serce napisał:
Kraftwerk - Die Mensch-Maschine

Z całą pewnością jest to najważniejszy album rocznika. I jeden z najlepszych. W zasadzie przepowiada większość rozrywkowej elektroniki od 78 aż do dzisiaj. Nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek z głosujących nie miał tego porządnie przesłuchanego.


Jebać Kraftwerk, tak jak to było w Big Lebowskim Wink

Kapitan Wołowe Serce napisał:
National Health - National Health
National Health - Of Queues and Cures


Epigoni Canterbury są tak samo wspaniali, jak zespoły, które grały przed nimi. Są tylko mniej znani, ale spodziewajcie się po nich świetnego jazzrockowania z dokładnie TYM brzmieniem. Polecam.

Sun Ra - Lanquidity

Kosmiczne fusion. Unikalne, jedyne w swoim rodzaju arcydzieło!

Various Artists - No New York

Wizytówka no wave, a więc i nowojorksiej awangardy przełomu lat 70' i 80'. Wstyd nie znać, zwłaszcza na tym forum!


NH jak najbardziej trzeba znać, ale wkurwia jednak po iluś-nastu odsłuchach, co do No New York przypominam, że to kompilacja autorstwa Braina Eno i w ramach ciekawostek: muzycy bodajże DNA byli wkurwieni na Eno, bo próbował zbytnio "produkować to tak, żeby wszyscy brzmieli jak jednolity nurt, podczas gdy różnice były gigantyczne", słowami jednego z muzyków chyba właśnie stamtąd, albo z Marsa, nie pamiętam.

Lanquidity to raczej kandydat na płytę roku. Sorry, The Modern Dance, ale jednak. Chyba będzie trudny rocznik Wink

mahavishnu, a "Circulus" składu Braxton/Corea/Holland/Altschul, to rok 1978 czy nie? Jak 1978 to dopiszmy Arrow[link widoczny dla zalogowanych]. Corea napierdala jak nie on, bardziej brzmi to ja kCecil Taylor, a całość przypomina TWET, jeśli chodzi o stylistykę.

Proponuję także Arrow[link widoczny dla zalogowanych], bo oni tam fajnie napierdalają.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Filas dnia Wto 14:07, 02 Styczeń 2018, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zuy_pan
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 27 Sty 2012
Posty: 5730
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 39 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nie wiem, skąd mam wiedzieć?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:09, 02 Styczeń 2018 Temat postu:

Dopisałem do listy The Noah Howard Quartet- Schizophrenic Blues

Corea z filasowych rzeczy też wszędzie jest opisany jako 1978, ale kto go wie, skoro jakieś jajca wtedy robili z jego płytami.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zuy_pan dnia Wto 14:24, 02 Styczeń 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mahavishnuu
Dżonson
Dżonson



Dołączył: 11 Mar 2013
Posty: 561
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 59 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:48, 02 Styczeń 2018 Temat postu:

Filas napisał:


mahavishnu, a "Circulus" składu Braxton/Corea/Holland/Altschul, to rok 1978 czy nie? Jak 1978 to dopiszmy. Corea napierdala jak nie on, bardziej brzmi to jak Cecil Taylor, a całość przypomina TWET, jeśli chodzi o stylistykę.

Nagrania pochodzą wprawdzie z 1970 roku, jednak po raz pierwszy ujrzały światło dzienne właśnie w 1978 roku. Spokojnie można głosować. Jeśli ktoś kojarzy Coreę tylko z Romantycznym Wojownikiem to ten album nieźle przeora mu mózg. „Circulus” powinien być gratką dla fanów Braxtona i to tego najbardziej hardego wcielenia Antoniego. Moim zdaniem to jeden z najlepszych jazzowych albumów tego rocznika. Do wiosennego numeru „Lizarda” napisałem długi esej poświęcony awangardowemu wcieleniu Corei z przełomu lat 60. i 70. Będzie tam również „Circulus”. Wrzucam fragment poświęcony temu albumowi, bo zasługuje na rekomendację w tym roczniku.


Chick Corea/Circle – Circulus (1970, 1978)

W 1978 roku Blue Note serwuje fanom artysty kolejną niespodziankę. Na rynek trafia kolejne dwupłytowe wydawnictwo Circulus. Tym razem niemal w całości wypełnione utworami Circle. Wyjątkiem jest strona pierwsza, na której pojawia się trio Corea-Holland-Altschul. Drone to zdecydowanie jeden z najjaśniejszych punktów w tym zestawie. Mało tego, wydaje się jednym z ciekawszych dokonań Corei w jego „awangardowym” okresie. To, bagatela, ponad 22 minuty muzyki. Uwagę przykuwa przede wszystkim długie solo fortepianowe. Pomimo swojego improwizatorskiego charakteru jest znakomicie wyważone. Zrazu delikatne, wyciszone, stopniowo coraz bardziej dynamiczne, by w kulminacyjnym momencie przeobrazić się w prawdziwą burzę dźwięków. Corea śmiało wykracza poza system dur-moll, eksperymentuje z dwunastotonowością, robi to zresztą w sposób bardzo swobodny, dlatego nie musi się to jednoznacznie kojarzyć z schönbergowska dodekafonią (Corea lubował się w eksperymentach z różnymi skalami, przekształcał je, starał się tworzyć własne warianty). Po solówce Hollanda na kontrabasie do głosu ponownie dochodzi pianista. Tym razem jego gra jest jeszcze bardziej radykalna, pojawiają się skojarzenia z twórczością Johna Cage'a i darmsztadzką awangardą. Stronę drugą, trzecią i większość czwartej wypełniły trzy rozbudowane kompozycje: Quartet Piece No. 1, Quartet Piece No. 2 i Quartet Piece No. 3. Wszystkie oparte są na totalnej improwizacji. Bodaj najciekawszy jest pierwszy z nich. Ponad szesnastominutowy „poemat dźwiękowy”, w którym nie uświadczymy żadnej logicznej formy i melodii. Dzięki niekonwencjonalnej artykulacji muzykom udaje się wyczarować dość osobliwy świat barw. To bodaj najciekawszy przykład jazzowej odmiany muzyki sonorystycznej w dorobku zespołu. Podobny koncept pojawia się w dwóch kolejnych utworach. Quartet Piece No. 2 wypada najsłabiej, z kolei Quartet Piece No. 3 jest dość nierówny, fragmenty nieco nużące przeplatane są wręcz frapującymi. Zamykający to wydawnictwo Percussion Piece ponownie jest niestandardowy. Cała czwórka gra w nim tylko na przeróżnych instrumentach perkusyjnych (m.in. pojawia się marimba, wibrafon). Największy nacisk położono znowu na subtelną grę barw. Circulus zawiera bodaj najbardziej interesujące studyjne dokonania Circle. Dla fanów kwartetu to z pewnością jazda obowiązkowa. Jednocześnie trzeba podkreślić, że mamy tu do czynienia z muzyką niezwykle trudną w odbiorze. Na pewno nie jest to pozycja, od której powinno się zaczynać znajomość z twórczością Corei.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Filas
Moderator
Moderator



Dołączył: 04 Sty 2013
Posty: 3056
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Etceteragrad
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:53, 02 Styczeń 2018 Temat postu:

Małą dygresją: czy są jakieś przekonujące wywiady z Coreą z okolic roku 1972-1973, w których wyjaśnia skąd ta wolta stylistyczna w kierunku plastikfjużyn? Muzycy związani z Braxtonem z lat 1978-1979 nie wpadali na tak głupie pomysły (patrz: Marilyn Crispell, Gerry Hemingway), stąd naprawdę dziwi to, w jakim kierunku poszedł Cziko Korega.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Filas dnia Wto 15:54, 02 Styczeń 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mahavishnuu
Dżonson
Dżonson



Dołączył: 11 Mar 2013
Posty: 561
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 59 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:32, 02 Styczeń 2018 Temat postu:

O tym będę pisał w drugiej części eseju o Corei w "Lizardzie" (lata 1972-1977). To dość złożony temat, ponieważ w grę wchodzą różne kwestie (filozoficzne, muzyczne, egzystencjalne...).

Trochę znajdziesz tutaj:

Wywiady opublikowane w „Jazz Forum”:

nr 36 (1975) – rozmowa z Jurgem Solothurnmannem
nr 64 (1980) – rozmowa z Krystianem Brodackim

Obydwa dostępne w internecie. Tutaj:

[link widoczny dla zalogowanych]

Dobra strona. Macie tu skany archiwalnych numerów „Jazz Forum” z lat 1965-1989.


Wywiad z Coreą – anglojęzyczny:

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
RoryGallagher
Wafel
Wafel



Dołączył: 15 Lut 2017
Posty: 252
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:15, 09 Styczeń 2018 Temat postu:

Kapitan Wołowe Serce napisał:
Heldon - Interface

Francuskie Tangerine Dream w najwyższej formie. Genialna, epicka kurwa! Trzeba znać i już.


Oprócz Tangerine Dream słyszę na tym albumie także podobieństwo do koncertowych improwizacji King Crimson z okresu 73-74. Zdecydowanie jeden z ciekawszych albumów tego rocznika. Jak dotąd niewiele pozycji z listy, których wcześniej nie słyszałem, zrobiło na mnie wrażenie.

Natomiast "Lanquidity" wydaje mi się pewnym liderem tego plebiscytu Wink


A do propozycji można dodać:
Rory Gallagher - "Top-Priority"


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez RoryGallagher dnia Wto 17:17, 09 Styczeń 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
RoryGallagher
Wafel
Wafel



Dołączył: 15 Lut 2017
Posty: 252
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdańsk
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:52, 12 Styczeń 2018 Temat postu:

O co chodzi z Popol Vuh? Według RYM i Discogs w 1978 roku ukazały się dwa albumy zespołu: "Nosferatu: Brüder des Schattens - Söhne des Lichts" i "Nosferatu (On the Way to a Little Way)", a na liście jest tylko ten pierwszy. To przeoczenie, czy traktujemy je jako jeden album?

A swoją drogą - piękna muzyka, szczególnie ta z "Brüder des Schattens". Myliłem się, "Lanquidity" nie jest w tym roczniku bezkonkurencyjny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zyx
Wafel
Wafel



Dołączył: 08 Paź 2013
Posty: 366
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 01:15, 13 Styczeń 2018 Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych] coś jest.

Cytat:
(There’s also a Popol Vuh album on the french Egg-Label called “Nosferatu – On The Way To A Little Way“, which features some of the music that Herzog used in his movie but also collects other material composed by Florian Fricke. In an interview Florian Fricke explained: “It actually was Part Two of the original soundtrack. The actual film music, the way it was composed for this movie, is on the record Brüder des Schattens, Söhne des Lichts. And when Werner was already almost finished with his film, he came to me and asked, ‘Florian, do you have music to be afraid by?’ And I thought no, no, no, no. But I remembered some electronic pieces in my big, big, big, box of old material from the early years, and in this box I found ‘angst music.’ And so we made a second record, besides Brüder des Schattens we made ‘music to be afraid by,’ Nosferatu, part two, released by a French company.“)


Co do samego albumu, to rzeczywiście świetny jest. To moje ulubione dzieło PV i chyba jedyne, do którego jeszcze wracam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna -> Plebiscyty Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 1 z 7


Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB Š 2001, 2005 phpBB Group
Theme bLock created by JR9 for stylerbb.net
Regulamin