Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna
  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Galerie   Rejestracja   Profil  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  Zaloguj 

Muzyka współczesna

Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna -> Muzyka klasyczna
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:41, 12 Czerwiec 2014 Temat postu: Muzyka współczesna

Bogate i wieloletnie jest moje doświadczenia w zakładaniu tematów o sprawach na których się nie znam. Na ogół po kilku latach, bogatszy o wiedzę i doświadczenie uzupełniam to wszystko, czego pisząc pierwszy post nie wiedziałem. Tym razem mam jednak wrażenie, że znalazłem się w sytuacji nowej, całkiem innej niż byłem kilka lat temu pisząc niezdarnie o jazzie, krautrocku i rockowej awangardzie. Moja świadomość własnej niewiedzy stanowczo odwodzi mnie od mówienia o współczesnej muzyce poważnej więcej niż to, że jest. Ale wątek zakładam, Rafał mi kazał.

Nie mam pojęcia czym jest Muzyka współczesna, nie wiem czy tym samym co Muzyka powojenna, czy może czymś innym. Potrafię wymienić kilku kompozytorów i kilka ładniejszych według mnie dzieł i na tym się tutaj skupię. Mogę jeszcze napisać przykrótki wstęp.

Przykrótki wstęp:

Muzyka współczesna od jakichś 40/50 lat biegnie w dwóch kierunkach. Jedni mówią, że awangarda jest bez sensu, trzeba zatem cofnąć się kilka kroków i rozwijać style pradawne. Istnieje np. neo romantyzm, o formie nieraz bardzo rozdętej, istnieje bieg przez epoki (surkonwencjonalizm) w którym łączy się rzeczywistości muzyczne bardzo odległe w czasie. Równolegle istnieje awangarda w postaci różnych dziwnych idei (nowa złożoność, spektralizm, muzyka konkretna i elektroakustyczna, mikrotonalna, stochastyczna), która ucieka od wszelkiej standardowości i zwykłości ku nowym rejonom. Istnieje wreszcie muzyka minimalistyczna, która na moje, proste ucho nie jest ani awangardowa - bo przecież jest melodyjna i łatwa w odbiorze, ani nieawangardowa, bo to przecież nowa, zaprzeczająca temu co było konwencja.

To, co znam i co chciałbym Wam polecić.

Tłuko się:

Luciano Berio - Orchestre national de France / New Swingle Singers / Pierre Boulez - Sinfonia; Eindrücke (1986)
Luciano Berio - Sequenzas (Ensemble InterContemporain) (1998)
Glenn Branca - Symphony No. 3 (Gloria) (1983)
Elliott Carter - String Quartets 1-4; Elegy (Arditti String Quartet) (2005)
Friedrich Cerha - Spiegel; Monumentum; Momente (SWR Sinfonieorchester Baden-Baden und Freiburg; ORF Radio-Symphonieorchester Wien/Sylvain Cambreling; Dennis Russell Davies; Friedrich Cerha) (2010)
Brian Ferneyhough - Arditti String Quartet - The Arditti String Quartet Edition (1990)
Gérard Grisey - Les espaces acoustiques (Asko Ensemble; WDR Sinfonieorchester Köln/Stefan Asbury; Garth Knox) (2005)
Francisco Guerrero - Complete Orchestral Works (Orquesta Sinfónica de Galicia/José Ramón Encinar) (2003)
Helmut Lachenmann - Kontrakadenz; Klangschatten - Mein Saitenspiel; Fassade (2001)
György Ligeti - Requiem / Lontano / Continuum (Liliana Poli, Barbro Ericson, Chöre des Bayerischen Rundfunks, Wolfgang Schubert...) (1968)
György Ligeti - György Ligeti Edition 1: String Quartets and Duets (Arditti String Quartet) (1997)
György Ligeti - Pierre-Laurent Aimard - György Ligeti Edition 3: Works for Piano - Études, Musica ricercata (1997)
Witold Lutosławski - Symphony No. 4; Partita for Violin and Orchestra; Chain II; Funeral Music; Interlude (Polish National Radio Symphony Orchestra/Antoni Wit; Krzysztof Bakowski) (1996)
Sofia Gubaidulina - Münchener Kammerorchester / Christoph Poppen / Elsbeth Moser / Boris Pergamenschikow - Seven Words; Ten Preludes; De profundis (2002)
Luigi Nono - Luigi Nono 3: Guai ai gelidi mostri / Omaggio a György Kurtág (Ensemble Recherche/André Richard) (1995)
Harry Partch - Delusion of the Fury (1971)
Krzysztof Penderecki - Jutrznia / Utrenja (Warsaw National Philharmonic Orchestra and Choir/Andrzej Markowski) (1972)
Krzysztof Penderecki - Matrix 5 (1994)
Horațiu Rădulescu - Intimate Rituals (Vincent Royer; Gérard Caussé) (2006)
Einojuhani Rautavaara - Symphony #4, Symphony #5, Cantus Arcticus [Max Pommer, Leipzig RSO] (1990)
Giacinto Scelsi - Orchestre et Chœur de la Radio-Télévision Polonaise de Cracovie / Jürg Wyttenbach - Aion; Pfhat; Konx-Om-Pax (1988)
Giacinto Scelsi - Münchener Kammerorchester / Christoph Poppen / Frances-Marie Uitti - Natura renovatur (2006)
Alfred Schnittke - Russian State Symphony Orchestra / Russian State Symphonic Cappella / Valeri Polyansky / Igor Khudolei - Requiem; Piano Concerto (1997)
Alfred Schnittke - Symphony No. 1 (Royal Stockholm Philharmonic Orchestra/Leif Segerstam) (1993)
Alfred Schnittke - The Tale Quartet - String Quartets Nos. 1-3 (1990)
Karlheinz Stockhausen - Elektronische Musik (Etude; Studie I; Studie II; Gesang der Jünglinge; Kontakte) (1992)


Melodyjne, ładne:

Alberto Ginastera - Piano Concertos Nos. 1 and 2 (Slovak Radio Symphony Orchestra/Julio Malaval; Dora De Marinis) (2001)
Philip Glass - Koyaanisqatsi (1983)
Henryk Mikołaj Górecki - Symphony No. 3 (London Sinfonietta/David Zinman; Dawn Upshaw) (1992)
Lou Harrison - La Koro Sutro (1988)
György Kurtág - Musik für Streichinstrumente (Keller Quartet) (1996)
Per Nørgård - Seadrift (Bente Vist, soprano; Tine Rehling, harp/Thomas Søndergård) (2009)
Arvo Pärt - Triodion; Ode VII (Memento); I Am the True Vine; Dopo la vittoria (Elora Festival Singers/Noel Edison) (2006)
Arvo Pärt - Da pacem (Estonian Philharmonic Chamber Choir/Paul Hillier; Christopher Bowers-Broadbent) (2006)
Arvo Pärt - Tabula rasa (1984)
Terry Riley - A Rainbow in Curved Air (1969)
Morton Feldman - UC Berkeley Chamber Chorus / Philip Brett / The California EAR Unit - Rothko Chapel / Why Patterns? (1991)


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Kapitan Wołowe Serce dnia Wto 13:57, 24 Czerwiec 2014, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mahavishnuu
Dżonson
Dżonson



Dołączył: 11 Mar 2013
Posty: 563
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 60 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:21, 12 Czerwiec 2014 Temat postu:

Widzę jeden problem. Ten temat w dużym stopniu dubluje inny - “Muzyka XX wieku”. Muzyka współczesna zaczyna się mniej więcej na początku XX wieku - trudno operować tu jakąś ścisłą datą, w niektórych podręcznikach podaje się w uproszczeniu 1910 rok. Tak to obowiązuje już od ponad pół wieku w różnych poważnych pracach z zakresu historii muzyki. Najstarsze rzeczy, jakie wchodziłyby w grę to np. Debussy z okresu wykształconego w pełni impresjonizmu, Schonberg, Webern i Berg z okresu ekspresjonistycznego, wczesne ważne utwory Strawińskiego (Ognisty ptak, Pietruszka, Święto wiosny). Są też tacy, wedle których właściwym początkiem nowej muzycznej epoki jest “Święto wiosny”. Są różne szkoły w tej materii, niemniej zawsze przypada to na początek XX wieku.

Z propozycji, które podałeś do nowej kategorii pasowałyby więc tylko te, które powstały w XXI wieku. Gdyby temat nazywał się powiedzmy “Muzyka XXI wieku” mielibyśmy większy porządek w tej materii. Choć w gruncie rzeczy jedno i drugie funkcjonuje nadal jako muzyka współczesna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:34, 12 Czerwiec 2014 Temat postu:

mahavishnuu napisał:
Widzę jeden problem. Ten temat w dużym stopniu dubluje inny - “Muzyka XX wieku”.


Niby dubluje, ale nie dubluje. Zwróć uwagę, że w temacie o muzyce wieku XX dyskusje nasze oscylują na ogół wokół kanonu, a więc kompozytorów przedwojennych, ewentualnie tych, którzy żyli po wojnie długie lata, ale ich najważniejsze dzieła przypadają na pierwszą połowę XX wieku.

Muzyka współczesna to na poziomie teoretycznym muzyka XX wieku, tylko że podział o którym tutaj mowa ma charakter funkcjonalny - na potrzeby forumowych dyskusji wydzielam niejako muzykę współczesną z muzyki XX wieku bo wiem i widzę, że w muzyce XX wieku rozmawiamy o Strawińskim, Schonbergu i Debussym, wobec których ewentualne dyskusje o Grisey'u i Scelsim się nie rozwijają. Muzyka współczesna nie kończy się przecież na Ligetim, Pendereckim i Stockhausenie, ewentualnie Arvo Pärcie. Ten temat, mam nadzieję, zmotywuje nas do poszukiwań, do poznawania tych rejonów muzycznych, które w tak szerokim przedziale jak XX wiek znikają nam z oczu.

Mówiąc prościej i za pomocą przykładu - może i kraut-jazz-rock to po prostu krautrock i po prostu jazz-rock, ale gdybym założył o nim osobny wątek pewnie wiele osób by na tym skorzystało, nawet pomimo mankamentów teoretycznych.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kapitan Wołowe Serce dnia Czw 15:35, 12 Czerwiec 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mahavishnuu
Dżonson
Dżonson



Dołączył: 11 Mar 2013
Posty: 563
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 60 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:16, 12 Czerwiec 2014 Temat postu:

Rozumiem. W takim razie zmieniłem nieco tytuł założonego przeze mnie tematu poświęconego muzyce XX wieku, tak aby te wątki były względem siebie komplementarne. Teraz będzie to: "Muzyka XX wieku - główne nurty i klasycy gatunku".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:51, 12 Czerwiec 2014 Temat postu:

Fajnie, mam nadzieję, że nie okaże się, że zrobiłeś to niepotrzebnie i że cały ruch i tak będzie się odbywał tam, a tutaj wiatr pustynne szarłaty gnał będzie Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:19, 24 Czerwiec 2014 Temat postu:

Poul Ruders - Corpus Cum Figuris; Thus Saw St. John; Manhattan Abstraction (Ensemble InterContemporain; Danish Radio S.O./Eötvös; Knussen; Schonwandt) (1988)

Brzmi jak poważna wersja Univers Zero. Pawle, Mikołaju - biercie to!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 10:09, 29 Czerwiec 2014 Temat postu:

Kilka nowych tytułów:

Georg Friedrich Haas - In Vain (Klangforum Wien/Sylvain Cambreling) (2003) - Niby awangarda, ale w sumie łatwa w odbiorze. Jest spektralizm, jest mikrotonalizm, ale jest również coś w odzaju mkelodii. Nie słucha się tego trudniej niż takiego Tima Heckera, a przestrzeń tej muzyki jest niesamowita.

Vagn Holmboe - String Quartets Vol. 1 – Nos. 1, 3 & 4 (The Kontra Quartet) (1993)

Dość konwencjonalna muzyka, ale zdaje się, że Duńczycy właśnie tak teraz komponują. Wiem, że istnieje wiele lepszych kwartetów smyczkowych, ale ten też mi się podoba, bo ładny.

Tristan Murail - Gondwana; Désintégrations; Time & Again (Ensemble de L'Itineraire/ Beethovenhalle Orchestra; Orchestra National de France/ Prin; Rickenbacher) (2003)

Bardzo to jest awangarda. Facet bawi się dźwiękiem i bardzo przyjemna jest to zabawa. Chciałbym, żeby mi grali tak na mszy.

Friedrich Cerha - Spiegel; Monumentum; Momente (SWR Sinfonieorchester Baden-Baden und Freiburg; ORF Radio-Symphonieorchester Wien/Sylvain Cambreling; Dennis Russell Davies; Friedrich Cerha) (2010)

Jeszcze bardziej to jest awangarda. Plamy hałasu na tle ciszy. Niby trochę męczy, zwłaszcza jak jest cicho, ale jak się tylko zrobi głośno pojawia się niesamowita ekspresja, jak u Coltrane'a niemalże.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowy Tomyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:47, 10 Sierpień 2014 Temat postu:

Kapitanu: a sluchales Pawła Szymańskiego?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:04, 10 Sierpień 2014 Temat postu:

Słyszałem o nim, ale nie słyszałem jego.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowy Tomyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:52, 10 Sierpień 2014 Temat postu:

Ja obecnie go poznaje. Zaciekawil mnie, bo czytalem z nim wywiad, w ktorym gadal bardzo do rzeczy i kiedy tlumaczyl na czym jego wizja polega, to nie czekalem dlugo i sciagnalem sobie jego muze. Na razie poznaje jego muzyke kameralna i poki co jest w niej sporo cudow i dziwow niezwykle interesujacych, ale tez troche zawracania dupy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:43, 10 Sierpień 2014 Temat postu:

To napisz konkretniej jak będziesz przesłuchany. I daj link do wywiadu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowy Tomyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:53, 10 Sierpień 2014 Temat postu:

Wywiad jest na stronie [link widoczny dla zalogowanych] - musisz wejsc w rozmowy i tam sobie sam znalezc na liscie. Jakims cudem nie umiem pozyskac bezposredniego linka do wywiadu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:20, 10 Sierpień 2014 Temat postu:

Wywiad rzeczywiście bardzo interesujący. Co by nie trzeba było ślepić nad maleńkimi literkami przekopiuję go tutaj:

Między eklektyzmem a metasztuką - o dylematach współczesnego artysty rozmowa z Pawłem Szymańskim


Ewa Szczecińska: Jest taki kalambur określający sytuację sztuki we współczesnym świecie, który w początkach swej kompozytorskiej działalności chętnie przytaczałeś: "między bełkotem a banałem". Czy sytuację muzyki interpretujesz dzisiaj tak samo, jak 20 lat temu, to znaczy między takimi skrajnościami jak banał i bełkot?

Paweł Szymański: Myślę, że zasadniczo to się nie zmieniło, ten kalambur , który, jak mi się zdaje, sam wymyśliłem, dotyczył sytuacji kompozytora, ale można powiedzieć ogólnie: sytuacji artysty w dzisiejszych czasach. Dominuje obecnie świadomość tego, że sztuka - a więc artyści - powinni kreować nowe wartości, nowy język, coś, co dystansuje się, oddala od tradycji. Otóż to moje spostrzeżenie, które nie jest zapewne zbyt oryginalne, dotyczy takiej sytuacji, kiedy artysta oddala się od zastanych, funkcjonujących w kulturze konwencji zbyt daleko, tworzy język hermetyczny. Ten język nie może być zrozumiały, ponieważ zarówno język, jak i konwencja, rozumiane są intersubiektywnie; język i konwencja rozumiane przez jedną osobę - przez kreatora - nie mogą być medium komunikacji. Artysta zaczyna bełkotać. Być może chce on przekazać jakieś treści, ale one nie są komunikatywne, zbyt daleko odchodzą od funkcjonujących w kulturze stereotypów. Z drugiej strony, stereotypy to jest właśnie ten banał. 200 czy 300 lat temu, sam fakt, że sztuka ewoluuje i zmienia się, nie był aż tak bardzo w centrum uwagi, jak obecnie. Wtedy sztuka ewoluowała w sposób ekstensywny. Mozart nie miał chyba świadomości, że kreuje nowe wartości, być może myślał, że pisze tak, jak wszyscy, a to, że kreował nowe wartości działo się dzięki jego wielkiemu geniuszowi. W momencie, w którym zdano sobie sprawę, z tego, że sztuka się zmienia, jej język ewoluuje - kreowanie czegoś nowego stało się aktem woli. I to jest sytuacja sztuczna. Kultury tradycyjne, kultura ewoluują na ogół ekstensywnie: świadomość kulturowa mówi żeby grać tak, jak grało się zawsze i tylko talent poszczególnych, twórczych jednostek posuwa wszystko o jakiś drobny krok , nie jest to wynikiem aktu woli. W momencie pojawienia się konieczności, przymusu odrzucenia tego, co stare, jako "banalne" i tworzenia jakości nowych, niebanalnych, te nowe ze względu na zbyt dużą odległość od zastanych wzorców kulturowych stają się bełkotem. I to jest właśnie dylemat współczesnego artysty, który między tymi skrajnościami miota się, szarpie, próbuje innych, trzecich wyjść (jeśli takie w ogóle istnieją).

-Wyczuwam w tym co powiedziałeś dużą niechęć do postaw rewolucyjnych, awangardowych: prowadzą do bełkotu. A przecież w kulturze europejskiej w przeszłości takie radykalne zmiany konwencji i języka już występowały. Czymże innym był przełom między renesansową polifonią a barokową monodią, który w muzyce symbolicznie nazywamy przełomem 1600 roku?

- Ja muszę zaprzeczyć tej interpretacji, którą mi sugerujesz. To nie jest moja niechęć, ja po prostu widzę ograniczenia i mieliznę trendów awangardowych. Uprawianie sztuki nie może być oderwane od zbiorowej kondycji intelektualnej. Z drugiej strony, w pewnym momencie zdaliśmy sobie sprawę z tego, że konwencje przeszłości banalizują się i nie można ich w nieskończoność powtarzać. Ta świadomość zaczęła rzutować na postawy ewolucyjne, zachowawcze obnażając ich słabości. To wszystko prowadzi do wniosku, że ani jedno ani drugie nie jest już do przyjęcia; ani awangardowy optymizm, ani zachowawczość, konserwatyzm. W związku z tym pytanie brzmi: co pozostaje? Pozostaje metarefleksja, metatwórczość, odwoływanie się do paradoksu, uniwersalizm, który pozwala na sięganie do różnych elementów zastanych w różnych czasach historycznych, jak i w różnych obszarach geograficznych. Myślę, że to jest droga, którą podąża wielu twórców rozmaitych dziedzin sztuki. Ale tu pojawia się kolejna rafa w postaci eklektyzmu, który jest dla mnie - podobnie jak dla tych, którzy kiedyś reprezentowali ideologie awangardowe - zjawiskiem negatywnym. Sam fakt bezkrytycznego czerpania z rozmaitych, niekoherentnych obszarów sztuki czy kultury nie jest czymś pozytywnym. Ma to sens pod warunkiem, że wielość źródeł spaja jakaś nadrzędna idea, jakaś metaidea. Oczywiście trudno wskazać: co jest eklektyczne, a co jest metasztuką. Nie miejsce tu na przykłady i dowody, chcę tylko powiedzieć, że ja te dwie rzeczy na swój użytek rozróżniam.

- Na czym polega zjawisko "meta": metajęzyk, metastyl? Kiedy mamy do czynienia z eklektyzmem? To są zagadnienia bardzo trudne do precyzyjnego nazwania i pewnie właśnie dlatego są takie ciekawe. Ale porozmawiajmy o konkretach - publiczność znająca twoje utwory zna zewnętrze ich cechy: np. odwoływanie się do stylu muzyki baroku czy klasycyzmu; wiadomo też, że ten barok to tylko element stylu, punkt wyjścia do dalszych przekształceń, chcę w tym miejscu zapytać o twój stosunek do tradycji.

- Ja mam swoje założenia, które powodują konieczność posługiwania się pewnymi elementami konwencji "języka" muzyki przeszłości. Mój stosunek do tradycji w działaniach kompozytorskich jest techniczny, emocjonalnie obojętny (bo o moim stosunku do tradycji jako słuchacza tu nie mówimy), ja manipuluję tym materiałem. Jedną z idei, która zaprząta mnie przez znaczną część mojego życia, jest próba stworzenia podwójnej struktury muzycznej. Zaczynam od prostych struktur muzycznych, odwołujących się do tradycyjnych, dobrze - jak mi się wydaje -znanych konwencji, od "gramatyki" wynikającej z tych konwencji. Następnie te struktury przekształcam według reguł, które już nie wynikają z konwencji, są regułami abstrakcyjnymi, wymyślonymi przeze mnie na użytek każdego utworu, czasem kilku. Wierzę że jest możliwe stworzenie takiej struktury, w której przekształcenia będą odróżniane od struktury wyjściowej, że spod realnego tekstu przezierać będzie jakiś inny tekst. Przekształcony, zniekształcony, niekompletny, czasem wyraźny, czasem tylko podejrzewamy, że on istnieje w podtekście. Dwuwarstwowość. Oczywiście, czy ta muzyka jest tak odbierana, tego nie wiem, niemniej wydaje mi się, że słuchacz, który zna z własnego doświadczenia elementy składni muzyki barokowej jest w stanie odebrać dwuwarstwowość, o której mówię.

- Dlaczego wybrałeś dwuwarstwowość jako metodę komponowania? W którym momencie to się stało, czy próbowałeś kiedyś uciec z tej drogi, miałeś co do tej metody jakieś wątpliwości?

- Generalnie ta droga jest związana z fascynacją postrzegania rzeczywistości, która towarzyszyła mi od kiedy pamiętam. Zawsze fascynowała mnie niepoznawalność tego co jest, niemożność poznania: jeżeli widzę jakiś obiekt w naturze, w tej chwili, w takim oświetleniu i z tej strony, to właśnie w tej chwili nie widzę go z drugiej strony. Jeśli przeszedłbym na drugą stronę, nie widziałbym go z tej strony, po której w tej chwili jestem. Tzn. mogę mieć pojęcie o trójwymiarowej przestrzeni, ale jest to kompilacja sumy doświadczeń, która dokonuje się dopiero w mózgu. Poznanie, widzenie rzeczy w swojej pełni i całości nigdy nie jest możliwe. To dało mi pomysł do komponowania muzyki. Jeżeli ktoś słyszy strzępy frazy znanej, w sensie reguł jej syntaksy, jeżeli ta fraza gdzieś w połowie zamiera i rozsypuje się czy zostaje ucięta, to istnieje możliwość domniemywania czym ona mogłaby być dopełniona. To jest kawałek czegoś realnego, ale widziany nie w pełni, ponieważ nigdy nic nie może być widziane w pełni. Ta sprawa zawsze mnie fascynowała.

Wigry, sierpień 2004r.

Wywiad był emitowany w Programie 2 Polskiego Radia. Ukazał się też w "Tygodniku Powszechnym" nr 1/2007. Skopiowane ze strony [link widoczny dla zalogowanych] .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nihil reich
Hipopotam
Hipopotam



Dołączył: 03 Lip 2013
Posty: 1211
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:43, 10 Sierpień 2014 Temat postu:

Bardzo podoba mi się to, co mówi ten Szymański. Polećcie jakieś kompozycje.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowy Tomyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:49, 10 Sierpień 2014 Temat postu:

Five pieces for string quartet
Two pieces for string quartet
Zaratustra
Compartment
Recalling a Serenade


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nihil reich
Hipopotam
Hipopotam



Dołączył: 03 Lip 2013
Posty: 1211
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:21, 10 Sierpień 2014 Temat postu:

Ok, ściągam wszystko z solsika. Zaratustra nawiązuje do Nietzschego czy do perskiego proroka? To drugie byłoby bardziej interesujące.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowy Tomyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:32, 10 Sierpień 2014 Temat postu:

Nie wiem, jeszcze nie sluchalem. Z wymienionych znam wszystko poza nia, to podobno muza do jakiegos spektaklu i podobno jest wporzo, ale glowy nie daje. W ogole to zauwazylem ze na Soulseeku strasznie trudno o jego utwory.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Niepokonany Herakles dnia Nie 23:34, 10 Sierpień 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nihil reich
Hipopotam
Hipopotam



Dołączył: 03 Lip 2013
Posty: 1211
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:41, 10 Sierpień 2014 Temat postu:

Istotnie, malutko ich. Ściągam też Glorię, bo Glorie mi się dobrze kojarzą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowy Tomyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 11:35, 11 Sierpień 2014 Temat postu: Re: Muzyka współczesna

Badalem sobie koncert fortepianowy Ligetiego (Pierre-Laurent Aimdar jako wciskacz). Nie sa to moje klimaty, ale raz na jakis czas dobrze mi robi posluchanie takich spoko dziwow. Nie wzbudza to we mnie jakichs wielkich emocji, nie zapala ognia w sercu ani nie zaciskam w zadnym momencie piesci z narastajacego napiecia, bo z egzaltacja to nie ma nic wspolnego jako ze nie o nia w tej muzyce chodzi.

Mimo to wydaje mi sie, ze jest to obowiazkowa pozycja dla typow, ktorych nowoczesna muzyka choc troche interesuje. Ponazywac wszystkiego co sie tam dzieje nie umiem, wymaga to jeszcze chyba duzego nakladu zainteresowania i nauki, wiec na razie musi Wam wystarczyc moja rekomendacja.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Niepokonany Herakles dnia Pon 11:36, 11 Sierpień 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nihil reich
Hipopotam
Hipopotam



Dołączył: 03 Lip 2013
Posty: 1211
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:05, 11 Sierpień 2014 Temat postu:

Przesłuchałem Zaratustrę Szymańskiego. To w ogóle nie jest muzyka poważna, tylko jakiś prosty jazz. Nie wątpię, że jako tło do spektaklu sprawdzało się wybitnie, ale samo w sobie nie jest interesujące, nie polecam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna -> Muzyka klasyczna Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2


Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB Š 2001, 2005 phpBB Group
Theme bLock created by JR9 for stylerbb.net
Regulamin