Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna
  FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Galerie   Rejestracja   Profil  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  Zaloguj 

Edvard Grieg

Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna -> Muzyka klasyczna
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowy Tomyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:28, 05 Marzec 2014 Temat postu: Edvard Grieg



Norweg pochodzenia szkockiego, kompozytor, dyrygent i pianista.

Postanowilem zalozyc o nim temat, aby wyprostowac dyrdymaly, jakie na jego temat ten czy ow niedawno wypisywal, nie znajac nawet na poziomie podstawowym tworczosci tego zacnego dziadka, co nie przeszkadzalo jednak wydawac skrajnych opinii: 'XIX-wieczny tworca muzyki pop'.

Oczywiscie kazdy, kto na serio zapoznawal sie z tworczoscia Edka, musi takie haselka wysmiac i uznac je za wypowiedziane przez jakiegos laika zupelnego, w dodatku diabelsko bezczelnego. Laika dlatego, ze znajomosc Griega oparta tylko na uslyszeniu W grocie króla gór (na co automatycznie wskazuje zacytowany wyzej glupiutki 'zarzut') nie uprawnia, a przynajmniej nie powinno, do wydawania jednoznacznej, skrajnej oceny.

Aby nie przedluzac pisania rzeczy (nie dla kazdego) oczywistych, proponuje zapoznac sie z dzielami Griega, takimi jak:

Piano Concerto in A minor, Op. 16
String Quartet in G minor, Op. 27
Piano Sonata in E minor, Op. 7
Cello Sonata in A minor, Op. 36
Symphonic Dances, Op. 64
Holberg Suite, Op. 40


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Niepokonany Herakles dnia Śro 17:31, 05 Marzec 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cizar
Hipopotam
Hipopotam



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 1116
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowe Skalmierzyce
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:51, 05 Marzec 2014 Temat postu:

Jestem w kwestii jego muzyki zupełnym laikiem, jedyne co słyszałem to chyba najpopularniejsza suita Peer Gynt. I mimo tych wszystkich szydzeń, pisaniu, jakie to złe, czy wyzywanie norwega od muzyków pop mi się bardzo podobała. Chociaż ja tam o klasyce niewiele wiem i pewnie chuja moje zdanie znaczy.

Chociaż nadal niezbyt rozumiem, nawet po Peer Gyncie (?), czemu Grirg jest wyzywany od XIX-wiecznych popów. Owszem, ma bardzo strawne melodie, jego muzyka jest bardzo konsonansowa, czasami oczywista i do przetrawienia przez większość społeczeństwa, nawet tej części, co w klasyce nie gustują. Ale nie za bardzo wiem, przeciw czemu miałby się ten zarzut odnosić no i w sumie co w tym tak naprawdę złego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kobaian
Brodacz
Brodacz



Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 3805
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:28, 05 Marzec 2014 Temat postu:

Cizar napisał:
Chociaż nadal niezbyt rozumiem, nawet po Peer Gyncie (?), czemu Grirg jest wyzywany od XIX-wiecznych popów. Owszem, ma bardzo strawne melodie, jego muzyka jest bardzo konsonansowa, czasami oczywista i do przetrawienia przez większość społeczeństwa, nawet tej części, co w klasyce nie gustują. Ale nie za bardzo wiem, przeciw czemu miałby się ten zarzut odnosić no i w sumie co w tym tak naprawdę złego.

Przeciw stawianiu go obok Bacha, Monteverdiego, czy Strawińskiego. Przeciw przeciwstawianiu tego Magmie, czy Can, jako muzyce sfer w zestawieniu z muzyką naćpanych dziadów. A jako dobry pop - Peer Gynt trzyma klasę - nie powiem. Też czasem lubię.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowy Tomyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:35, 05 Marzec 2014 Temat postu:

kobaian napisał:
jako dobry pop - Peer Gynt




Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zuy_pan
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 27 Sty 2012
Posty: 5826
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nie wiem, skąd mam wiedzieć?
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:45, 05 Marzec 2014 Temat postu:

O KURWA, SKISŁEM.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kapitan Wołowe Serce
Administrator
Administrator



Dołączył: 03 Wrz 2008
Posty: 8801
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 59 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:58, 05 Marzec 2014 Temat postu:

kobaian napisał:

Przeciw stawianiu go obok Bacha, Monteverdiego, czy Strawińskiego. Przeciw przeciwstawianiu tego Magmie, czy Can, jako muzyce sfer w zestawieniu z muzyką naćpanych dziadów. A jako dobry pop - Peer Gynt trzyma klasę - nie powiem. Też czasem lubię.


Pop to może lekka przesada, ale poza tym zgadzam się z Kobaianem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Cizar
Hipopotam
Hipopotam



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 1116
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowe Skalmierzyce
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:59, 05 Marzec 2014 Temat postu:

Szczerze nie wiem kto porównuje Griega do Bacha czy Strawińskiego, chyba totalni ignoranci.
Btw. czemu nie dałeś mojego obrazka ;_;


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kobaian
Brodacz
Brodacz



Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 3805
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:10, 05 Marzec 2014 Temat postu: Re: Edvard Grieg

Niepokonany Herakles napisał:

Piano Concerto in A minor, Op. 16

Przyznam się, że podobnego grochu z kapustą, mydłem i powidłem naraz dawno nie słyszałem.
Myślałem że to tylko spoko pop, ale tu słyszę również, że chyba jedna z naczelnych klasycznych inspiracji Dream Theater. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowy Tomyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:18, 05 Marzec 2014 Temat postu:

Jeszcze raz zachecam do posluchania innych niz Peer Gynt dziel.

Rzecz w tym, aby nie pozostac kretynem, czyli nie robic nastepujacych rzeczy, kiedy mowa o muzyce klasycznej:

- nie wklejac (z niewiedzy, czyli kretynizmu w tym wypadku) aranzacji serenady Szuberta jako oryginalu
- nie wklejac (z niewiedzy) glupiej aranzacji marzenia miuosnego Liszta jako oryginalu
- nie pieprzyc ze Faure kojarzy sie z cyganstwem, bo czyjas osobista durnota nie wplywa na jakosc dziel wielkich kompozytorow
- nie gadac ze Grieg to pop bez elementarnego znastwa jego tworczosci
- nie wygadywac bzdur o Verdim (patrz punkt o Gabrielu Faure)

W skrocie, nie brac przykladu z pewnych prominentnych userow. Doszloby do tego chyba kilka innych rzeczy, ale akurat mi wylecialy z glowy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowy Tomyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:25, 05 Marzec 2014 Temat postu: Re: Edvard Grieg

kobaian napisał:
Niepokonany Herakles napisał:

Piano Concerto in A minor, Op. 16

Przyznam się, że podobnego grochu z kapustą, mydłem i powidłem naraz dawno nie słyszałem.
Myślałem że to tylko spoko pop, ale tu słyszę również, że chyba jedna z naczelnych klasycznych inspiracji Dream Theater. Wink


Ciesze sie, ale temat nie powstal po to, aby prostowac drogi dziwakow, tylko na wszelki wypadek, gdyby ktos mniej obeznany na widok takich glupot uznal nieslusznie, ze taka jest prawda i wcale Edka znac nie warto.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kobaian
Brodacz
Brodacz



Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 3805
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:54, 05 Marzec 2014 Temat postu:

Przesłuchałem pierwszy z polecanych utworów i stwierdzam, że prędko nie wrócę. Spodziewałem się czegoś, co zmieni moje zdanie o Griegu na lepsze. Niestety - usłyszałem parę ładnych motywów utopionych w wyżywaniu się na fortepianie, czemu wtórują koszmarne wręcz wejścia orkiestry - oczywiście z odpowiednią pompą i hukiem. Popowa twórczość tego pana była jednak mimo wszystko lepsza i akurat w tym wypadku nie dziwię się, że to ona zyskała popularność.
O ile przy Peer Gynt można się całkiem miło odprężyć, o tyle przyznam, że absolutnie nie mam pojęcia po jakie licho słuchać takiego Koncertu A moll. Jest przecież wiele rzeczy w muzyce poniekąd podobnych, ale jednak zdecydowanie piękniejszych.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowy Tomyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:43, 07 Marzec 2014 Temat postu:

kobaian napisał:
usłyszałem parę ładnych motywów utopionych w wyżywaniu się na fortepianie, czemu wtórują koszmarne wręcz wejścia orkiestry - oczywiście z odpowiednią pompą i hukiem.


No to proponuje sie podszkolic albo nie wypowiadac sie w tematach, o ktorych nie masz, ewidentnie, zielonego pojecia, na co wskazuje uzyte w zacytowanym zdaniu slownictwo: kilka ladnych motywow, koszmarne etc.
Szczerze mowiac to nawet nie wiem, po co to cytuje i na taka krytyke w ogole odpowiadam.
Tak czy srak, kompozycja byla mocno inspirowana koncertem fortepianowym Schumanna (rowniez A moll) jak i w pewnym stopniu norweska muzyka folkowa. Niestety kretyni sa w stanie dostrzec w tych miejscach jedynie 'pompe', 'huk' a w razie czego nawet 'itp.'! Surprised

O wszelkich bzdurach w rodzaju muzyki pop czy inspiracji Dream Theater litosciwie nie bede sie wypowiadal, bo to mi juz tak bardzo przypomina 'argumenty' wszelkiego hultajstwa w rodzaju fanow DT wlasnie, ze zal.eu.

Dobra rada kobaianie: pisz o filozofii i o tym na czym sie tam jeszcze znasz, ale nie o rzeczach cie przerastajacych.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
kobaian
Brodacz
Brodacz



Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 3805
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:39, 14 Marzec 2014 Temat postu:

Niepokonany Herakles napisał:
[
Tak czy srak, kompozycja byla mocno inspirowana koncertem fortepianowym Schumanna

Lepszych inspiracji niż Schumann najwyraźniej nie było... Choć, zaraz! To co miałem okazję wysłuchać, jeżeli chodzi o Schumanna było co prawda niesamowicie nudne, ale żadnych wejść smoka orkiestry symfonicznej sobie nie przypominam. Wręcz, przynajmniej to co słyszałem, było właśnie dość stonowane i jak na razie właśnie z dość stonowaną muzyką, jak na reumatyczne standardy, Schumann mi się generalnie kojarzy.
Cytat:
jak i w pewnym stopniu norweska muzyka folkowa

Zwłaszcza to ganianie po skali na fortepianie od prawa do lewa, rozbrzmiewające chyba przez 2/3 całej kompozycji, to zaiste najbardziej wyraźna inspiracja norweskim folkiem.

Czcigodny Heraklesie! Nie bardzo rozumiem, co inspiracja Schumannem lub folkiem ma cokolwiek do rzeczy. Trudno żeby kompozytor neoreumatyczny nie inspirował się reumatykami i muzyką ludową swojego kraju. Problem w tym, co zw wyniku tych inspiracji powstaje. Może na przykład powstać koncert fortepianowy, którego głównym celem jest wykazanie, że pianista tak przebiera paluchami, że klękajcie narody. A jak orkiestra wejdzie, to dopiero jest moc! Jak dla mnie to jest właśnie ten przypadek, przynajmniej tak zabrzmiał w wykonaniu, które miałem okazję wysłuchać. Miałem szczerą chęć posłuchania innych dzieł kompozytora, by wyrobić sobie bardziej obiektywne zdanie na jego temat, ale po doświadczeniu z koncertem a-moll, jakoś przechodzi mi ochota na dalsze zgłębianie tematu. Bardzo dawno żaden nowo poznany utwór muzyki poważnej nie zrobił na mnie tak złego wrażenia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowy Tomyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 02:53, 15 Marzec 2014 Temat postu:

kobaian napisał:
To co miałem okazję wysłuchać, jeżeli chodzi o Schumanna było co prawda niesamowicie nudne, ale żadnych wejść smoka orkiestry symfonicznej sobie nie przypominam.


Powiedz mi szczerze, co jest z Toba nie tak. Bez zadnych zlosliwosci.

Cytat:
Zwłaszcza to ganianie po skali na fortepianie od prawa do lewa

Ach! Jak dobrze ze jest argument o ganianiu po skali, to mi przypomina mlodosc i gadki z chlopakami z pod znaku Drim Fjater 'a taki gilmoure to co niby pokarze, solowke po skali pokarze???' - po prostu pradawny, klasyczny tekst nosali.

Cytat:
Czcigodny Heraklesie! Nie bardzo rozumiem, co inspiracja Schumannem lub folkiem ma cokolwiek do rzeczy.


To zalezy. Jesli chodzi o jakosc muzy to wlasciwie nic nie ma do rzeczy i nie chodzilo mi wcale o to, ze skoro inspirowal sie Szumanem to jest to klawa muza. Po prostu przyjalem, ze czlowiek znajacy sie na rzeczy, nawet jesli nie ceni zbyt wysoko koncertu a moll Griega, to przynajmniej zauwazy wplywy i inspiracje roznorakie i o nich wspomni, a jesli sie nie zna to nie bedzie zbyt skrajnego zajmowal stanowiska. Zamiast tego raczysz nas, jak to masz w zwyczaju, jakimis kpinami i lekcewazeniem danej muzyki, nazywaniem jej popem, hukiem orkiestry, wejsciem smoka, koszmarem itd. Nie ukrywam, ze gdyby mi ktos wyslal Twoje posty na temat Griega nie mowiac kto jest autorem, to uznalbym je za paplanie glupiego nosala.

Sam Griega nie uwazam za jakiegos geniusza ani arcy wazna persone. Dla mnie jest po prostu gosciem majacym na koncie kilka niezlych dziel, ktorych poznanie nie jest strata czasu, choc obcowaniem z jakims absolutem nie jest rowniez; to typ na ktorego temat trudno zajac skrajne stanowisko, co Tobie jakims cudem przychodzi z nieslychana latwoscia, chociaz sam nie kryjesz sie z tym, ze znasz sie na tej epoce raczej slabiej niz mocniej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kika
Gość






PostWysłany: Nie 16:16, 20 Lipiec 2014 Temat postu:

Trochę mnie rozbawiła ta Wasza dyskusja odnośnie popowości Griega Smile

Na dobry początek:
Nie podoba mi się sposób w jaki się wymieniacie odczuciami odnośnie jego muzyki. Gdy ktoś się z kimś nie zgadza, nie odbiera poszczególnych utworów tak samo jak przedmówca, krytykuje je, mówi, że to nuda. Co na marginesie jest raczej normalnym, powszechnym zjawiskiem, padają słynne aluzje dotyczące kretynizmu. Pojawia się zachowanie "A bo ty się nie znasz" Oczywiście druga strona się zna, w 100 %. Smile (Gimnazjum, liceum - nie obrażam nikogo z tych placówek edukacyjnych) Coś kogoś "przerasta"... No błagam, na jakim poziomie jest ta dyskusja?Quo vadis, Herkulesie?Proponuję na chwilę wyłączyć ego czy za silne spersonalizowanie się ze stuffem, który polecasz, żeby to forum trochę odżyło. Zdystansuj się trochę...Prawda albo fałsz wychodzą czasami niezmuszane, bez takich konfrontacyjnych zachowań.

Przechodząc do meritum sprawy:
Griega zdecydowanie nie da się do popu podczepić moim skromnym zdaniem. Chyba tylko "Peer Gynt" można tam upchnąć. Fakt, miła muzyka o zabarwieniu popowym. Poranek jest genialny. Ale reszta z zaproponowanych kawałków tam nie do końca pasuje.

Przesłuchałam wszystkie herkulesowe propozycje po kolei. W większości mi się spodobały. Najbardziej podeszły mi wiolonczele "Cello Sonata in A minor, Op. 36" potem "Piano Sonata in E minor, Op. 7" "Symphonic Dances, Op. 64" Kwartet smyczkowy tak sobie, bardzo poprawnie, ale bez szaleństw, mimo to było ok a sam "Piano Concerto in A minor, Op. 16", który tu wzbudził tyle kontrowersji mi odpowiadał. Kobajańczyk zapytał, po co tego słuchać? Może dla formy? Ja się z Tobą nie zgodzę. Technicznie jest ogarnięcie zagrany, coś tam się w nim dzieje, ciekawe zmiany zachodzą. W pewnych momentach ten utwór zaskakiwał. (np. Piano Concerto in A Minor, Op. 16: III. Allegro moderato molto e marcato Min.1.48.) Przejścia z "hałasu" w spokojniejsze klimaty były ciekawe. Może Ty po prostu nie lubisz tej epoki w klasyce? I już...
Najmniej mi przypadła do gustu ostatnia propozycja, przesłuchałam i nic z niej nie pamiętam. Albo już byłam za bardzo zmęczona, co by to ogarnąć albo do mnie po prostu nie trafiło. Z Griega mogę jeszcze polecić "Norwegian Dances, op.35" wersja - pianino, na cztery ręce. Całkiem spoko.
Powrót do góry
kobaian
Brodacz
Brodacz



Dołączył: 04 Cze 2010
Posty: 3805
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 00:26, 21 Lipiec 2014 Temat postu:

Muzykolubna napisał:
Może Ty po prostu nie lubisz tej epoki w klasyce? I już...

Kiedyś uważałem że romantyzm to najgorsza epoka w dziejach kultury, nie tylko jeżeli chodzi o epokę w muzyce. Albo może inaczej - wszystko, co w tych czasach było dobre nie miało żadnego związku z tym, z czym tę epokę się kojarzy, albo następowało wręcz wbrew temu. Bo czymże było, jak nie wielką kulturalną katastrofą "gotyckie" pejzaże rodem ze snów emo-nastolatki, zniewieściałe, ale równocześnie cierpiące na megalomanię chłopy opiewane w poematach, czym były zamki Ludwika Bawarskiego na tle wcześniejszej architektury? Jak wytłumaczyć to, że po Hume i Kancie młodzi myśliciele pozwolili się "ukąsić" Heglowi?
No i muzyka, efekt niezwykłego kunsztu twórców dysponujących środkami o jakich kompozytorzy poprzednich epok mogli jedynie pomarzyć, ale poświęcających się wyrażaniu uczuć i emocji na zasadzie: baba ze złamanym sercem ma się wydzierać, jakby ją żelazem przypalali, a miłość wyraża się najlepiej przez vibrato eksponowane do porzygu. Można też zachwycić publiczność komponując wspaniałą symfonię z cyklu "Imperium kontratakuje dawno, dawno temu na Dzikim Zachodzie". Uczucia patriotyczne wyraża się natomiast najlepiej gromiąc wroga w takt "Cwału Walkirii".
Na szczęście dotarło do mnie, że romantyzm to nie tylko Niemcy i Włosi, ale również Żydzi, Francuzi, Rosjanie i w sumie całkiem sporo ciekawych rzeczy. W związku z tym moja ocena epoki jest dziś mniej radykalna niż kiedyś. Natomiast jak na razie, Grieg, mimo iż momentami całkiem nowoczesny w środkach wyrazu, wpisuje się całkowicie w moje niegdysiejsze mniemanie o kompozytorze romantycznym, który raz pojedzie pop-szlagierem, by w innym utworze, albo w innej części większego utworu męczyć słuchacza swoimi romantycznymi uniesieniami. Oczywiście z zastrzeżeniem, że pop-szlagiery Griega i tak mi się bardziej podobają od szlagierów z oper za przeproszeniem Verdiego.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kobaian dnia Pon 00:46, 21 Lipiec 2014, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kika
Gość






PostWysłany: Pon 12:58, 21 Lipiec 2014 Temat postu:

Kiedy byłam w liceum podobnie tak jak Ty nie doceniałam tej epoki, ale głównie przez dość naiwną, nudną literaturę. Męczyły mnie strasznie te wszystkie cierpienia werterowskie, bohaterowie romantyczni itp. Nie kumałam czaczy. Później mi się pozmieniało, zaczęłam więcej rozumieć. Wraz z wiekiem dużo rzeczy się zmienia.
Do "gotyckich pejzaży" nic nie mam, do zniewieściałych megalomanów opisywanych w poematach też. Smile Nie uważam, żeby to w jakikolwiek sposób uwłaczało kulturze. Jakby nie było, romantyzm składa się na nią czy tego chcemy czy nie.

Cytat:
Jak wytłumaczyć to, że po Hume i Kancie młodzi myśliciele pozwolili się "ukąsić" Heglowi?


A to ciekawe pytanie z gruntu filozoficznego. Wybacz, ale na zajęciach z filozofii poddałam się dawno temu, gdy próbowałam gościowi prowadzącemu wytłumaczyć co to jest krzesło. Nie przepadam za filozofami bo rzeczy oczywiste traktują zgoła dziwnie. Jakkolwiek doceniam tę "naukę" humanistyczną. Na marginesie lubię egzystencjalizm i Nietzschego.

Dlaczego nie lubisz Verdiego? Ja przesłuchałam "Aidę". Podobało mi się. Takie same zarzuty, co do Griega i całej epoki z wykluczeniem żydowskich, francuskich, rosyjskich romantyków?
Powrót do góry
Niepokonany Herakles
Bad Motherfucker
Bad Motherfucker



Dołączył: 15 Gru 2009
Posty: 6134
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Nowy Tomyśl
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:04, 21 Lipiec 2014 Temat postu:

Muzykolubna napisał:
?Quo vadis, Herkulesie?Proponuję na chwilę wyłączyć ego czy za silne spersonalizowanie się ze stuffem, który polecasz, żeby to forum trochę odżyło. Zdystansuj się trochę...Prawda albo fałsz wychodzą czasami niezmuszane, bez takich konfrontacyjnych zachowań.


Probujesz zostac konkurencja dla Paolo Coelho czy jestes taka nudna cipa od urodzenia?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kika
Gość






PostWysłany: Pon 15:55, 21 Lipiec 2014 Temat postu:

Można być prawdziwym dżentelmenem w internecie?Można Smile
Powrót do góry
nihil reich
Hipopotam
Hipopotam



Dołączył: 03 Lip 2013
Posty: 1211
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:03, 21 Lipiec 2014 Temat postu:



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Forum .:Rock 'n Metal:. Strona Główna -> Muzyka klasyczna Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2


Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB Š 2001, 2005 phpBB Group
Theme bLock created by JR9 for stylerbb.net
Regulamin